Tarcza antyrakietowa
Rosja: porzucenie tarczy to za mało
Reakcja Kremla: Moskwa chwali decyzję USA o rezygnacji z budowy baz w Polsce i Czechach. Domaga się jednak kolejnych ustępstw
Rosja nie jest zainteresowana „prymitywnymi kompromisami” – tak decyzję Obamy w sprawie tarczy skomentował Dmitrij Miedwiediew w wywiadzie dla szwajcarskich mediów. Rosyjski prezydent zaznaczył jednak, że jego kraj będzie „uważnie odnosił się do amerykańskich niepokojów”. W podobnym tonie wypowiadał się w piątek premier Władimir Putin, który stwierdził, że oczekuje jeszcze od USA „zniesienia wszelkich ograniczeń w handlu z Rosją”. Putin domaga się przyjęcia jego kraju do Światowej Organizacji Handlu (WTO).
Oferta także od NATO
Barack Obama, który za jeden ze swoich priorytetów uznał „zresetowanie” relacji z Rosją, ogłosił w czwartek, że zamiast budować bazy w Polsce i Czechach, będzie rozwijał mobilny system obrony przeciwrakietowej. Dzień po ogłoszeniu przez Waszyngton rezygnacji z planów, które wzbudzały sprzeciw Rosji, z ofertą dla Moskwy wyszedł też nowy sekretarz generalny NATO.
Pełniący tę funkcję od niespełna dwóch miesięcy były premier Danii Anders Fogh Rasmussen wygłosił w Brukseli przemówienie na zaproszenie amerykańskiego instytutu Carnegie. – Możemy się nie zgadzać z Rosją w różnych sprawach. Ale musimy współpracować tam, gdzie mamy wspólny interes – mówił, wymieniając m.in. zagrożenie terroryzmem. Wezwał jednocześnie Rosję do wywarcia maksymalnej presji na Iran, który nie chce zrezygnować z programu nuklearnego. Rasmussen przekonywał, że program obrony przeciwrakietowej może być w przyszłości połączony z rosyjskim. Duńczyk proponuje też, by ożywić spotkania istniejącej Rady NATO – Rosja i dyskutować tam o wszystkim, również o propozycji prezydenta Dmitrija Miedwiediewa w sprawie nowych struktur globalnego bezpieczeństwa. – Konsultowałem to z sojusznikami. W tej sprawie w Sojuszu panuje zgoda – podkreślał.
Szef NATO wyraźnie próbował też uspokajać kraje liczące na członkostwo w sojuszu. Podkreślał, że nadal obowiązuje zasada otwartych drzwi, ale Ukraina i Gruzja nie wypełniają na razie warunków członkostwa.
Rosyjski ambasador przy NATO Dmitrij Rogozin uznał zapowiedzi Rasmussena za „niezwykle pozytywne i konstruktywne”. Wielu ekspertów i komentatorów na Zachodzie uważa jednak, że oferta USA i NATO wygląda jak ugięcie się pod presją Rosji. – Istnieje niebezpieczeństwo, że Rosja zrozumie decyzję Obamy o rezygnacji z tarczy jako zaproszenie do bardziej asertywnej polityki wobec Europy Środkowej i Wschodniej. Dlatego sekretarz generalny, mówiąc o konieczności współpracy z Rosją, powinien jak najszybciej dopowiedzieć drugą część, która uspokoiłaby kraje tego regionu – mówi „Rz” Tomas Valasek, ekspert Centre for European Reform w Londynie. Według niego NATO musi głośno powiedzieć Rosji, jakie są granice. – To może przybrać formę ćwiczeń wojskowych, budowy infrastruktury NATO w tych krajach czy też nowych planów działań na wypadek konfliktu – powiedział.
W piątek decyzję o rezygnacji z baz w Polsce i Czechach skrytykowały władze Litwy. – USA powinny wiedzieć, że Europa Środkowa potrzebuje niezawodnych gwarancji bezpieczeństwa – stwierdził premier Andrius Kubilius.
Obawy mediów
Komentując decyzję Obamy, ekspert German Marshall Fund w Waszyngtonie David Kramer stwierdził na łamach „Washington Post”, że rezygnując z tarczy, prezydent „skapitulował wobec nacisku Rosji i zdradził lojalnych sojuszników w Warszawie i Pradze”. „New York Times” podkreśla, że prezydent USA będzie musiał w czasie najbliższego spotkania z przywódcą Rosji dać jasno do zrozumienia, że decyzja nie jest nagrodą dla Moskwy i że polepszenie stosunków z Rosją będzie zależało od lepszego traktowania przez tamtejsze władze nie tylko sąsiednich krajów, ale także własnych obywateli. Podobnego zdania jest wiele europejskich gazet. Ich komentatorzy z jednej strony popierają decyzję USA, z drugiej – obawiają się, że ośmieli ona Rosję. W takim tonie piszą brytyjskie dzienniki „Financial Times” i „The Times”. Niemiecki „Frankfurter Allgemeine Zeitung” ostrzega, że decyzja Obamy może być sygnałem dla Rosji, że opłaca się być twardym. Gazeta uważa, że rezygnacja z tarczy ma ogromne znaczenie z punktu widzenia polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, ale krytykuje styl, w jakim ją przeprowadzono. „Kraje, na których terytorium miał zostać rozmieszczony system, wystawiły się na nieprzyjazną krytykę ze strony zachodnich sąsiadów, ostre groźby Rosji oraz sceptycyzm własnych obywateli. Od tej pory zastanowią się dobrze, czy w kolejnej kontrowersyjnej sprawie będą chciały się związać z Ameryką i ponieść wynikające z tego ryzyko” – pisze dziennik.















