Jan T. Gross grozi Polsce wielkim skandalem

aktualizacja: 18.01.2008, 14:08

Gross zapowiada, że jest gotowy na starcie z polską prokuraturą. Jego publikację skrytykował kardynał Dziwisz

– Jeżeli trafię na salę sądową, przyprowadzę ze sobą świadków. Żydów i Polaków. Dokładnie opowiedzą, co się wydarzyło w Polsce po wojnie. Będzie wielki skandal – oświadczył w wywiadzie udzielonym izraelskiemu dziennikowi „Haarec” prof. Jan Tomasz Gross.
Mało prawdopodobne, by na temat książki wypowiedział się episkopat
Artykuł został opublikowany pod tytułem „Historyk grozi, że ujawni polskie masakry na Żydach”. Autor kontrowersyjnej książki „Strach” odnosi się w nim do działań krakowskiej prokuratury, która bada, czy w swojej książce nie „pomówił narodu polskiego”. – Spodziewam się, że prokuratura zrezygnuje z tego postępowania. Ale jeżeli nie, zrobię wielki skandal – powtórzył profesor w dalszej części wywiadu.
Prokuratura nie komentuje wypowiedzi Grossa. – Jesteśmy w trakcie analizowania książki – powiedziała „Rz” rzeczniczka krakowskiej prokuratury Bogusława Marcinkowska.
Dziesiątki komentarzy pojawiło się za to na forum „Haarec”. „Dobra robota! Trzeba ujawnić jakimi [Polacy – red.] byli potworami i prawdopodobnie nadal są w głębi duszy” – napisała Danite. „Żaden Żyd nie powinien pozostawać w Polsce, matce wszystkich antysemickich krajów” – wtóruje Mike. Podobnie myśli Robin z Sydney: „Każdy, kto był w Polsce, wie, jak wielkimi antysemitami byli i są Polacy. Każdy Polak, który temu zaprzecza, kłamie. Czy Hitler posyłałby Żydów do obozów w Polsce, gdyby nie wiedział, że Polacy mają takie resentymenty?”.
– Te wypowiedzi pokazują, że „Strach” zamiast służyć dialogowi, pogłębia niezasłużoną niechęć wobec Polaków i ignorancję w kwestii faktów historycznych. Wielu naszych żydowskich partnerów traktuje książkę jako prawdę objawioną – mówi „Rz” Jan Żaryn, historyk IPN.
Głos w sprawie „Strachu” zabrał także kardynał Stanisław Dziwisz. „Jej lektura napełniła mnie wielkim bólem” – napisał do prezesa krakowskiego wydawnictwa Znak Henryka Woźniakowskiego. Wczoraj agencja KAI upubliczniła tę korespondencję.
Metropolita krakowski napomniał wydawnictwo, że powinno staranniej przyglądać się intencjom autorów i ostrożniej decydować o druku książek „w imię większej odpowiedzialności za dobro, któremu na imię Polska”. „Waszym zadaniem jest krzewienie prawdy o historii, a nie budzenie demonów antypolskości i antysemityzmu jednocześnie” – napisał.
Henryk Woźniakowski w odpowiedzi tłumaczy, że zasadniczym powodem decyzji o wydaniu „Strachu” była chęć przyczynienia się do „przezwyciężenia pozostałości antysemityzmu, które wciąż pokutują w naszym społeczeństwie”. A także wierność wobec chrześcijańskich wartości, z których czerpali założyciele wydawnictwa. Prezes Znaku ma nadzieję, iż książka uświadomi mocniej niż dotąd wielu Polakom, jak „zgubną i niegodną postawą jest antysemityzm”.
Kardynał Dziwisz jest drugim hierarchą, który wypowiedział się na temat książki. Jako pierwszy zabrał głos abp Józef Życiński, który powiedział, że jest w niej wiele sformułowań, które ranią i dzielą, często bez powodów. Arcybiskup skrytykował Grossa za określenie ludzi winnych złego traktowania Żydów w powojennej Polsce mianem katoendecji oraz za zarzucanie antysemityzmu kardynałom Sapiesze i Wyszyńskiemu.
Jest bardzo mało prawdopodobne, by na temat książki wypowiedział się episkopat. Kościół nie chce bowiem nadawać rozgłosu tej publikacji i w ten sposób reklamować postawionych w niej tez. Biskupi, których pytaliśmy o książkę, mówią, że jej nie czytali.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE