Konkurencja
Kiedy tajemnica przestaje być sekretem
- Nie wszystko da się zataić, jedynie tajemnicę przedsiębiorstwa
- Kasowanie danych firmowych jest równie ważne jak ich ochrona
- O czym trzeba pamiętać, zatrudniając menedżera
- Gdy pracownik naruszy poufne informacje
- Na czym polega umowa licencji
- Know-how podlega ochronie, ale nie dane z Internetu
- Jak chronić własność intelektualną firmy
- Ile potrzeba ochrony dla sekretów firmy
To na przedsiębiorcy spoczywa ciężar podjęcia odpowiednich działań organizacyjnych i porządkowych po to, by zachować konkretne informacje tylko dla siebie
Skrzętnie ukrywane receptury, składniki czy technologie, a nawet dane obrazujące wielkość produkcji i sprzedaży, również źródła zaopatrzenia i zbytu – to informacje, które jeśli znajdą się w rękach konkurencyjnej firmy, mogą doprowadzić nawet do upadłości dobrze do niedawna prosperującej firmy.
Naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa – na mocy art. 3 ust. 2 ustawy z 16 kwietnia 1993 o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (DzU nr 153, poz. 1503, z późn. zm.; dalej ustawa) – stanowi czyn nieuczciwej konkurencji . Dodatkowo może on wypełniać znamiona przestępstwa określonego w art. 23 ustawy lub w art. 266 § 1 kodeksu karnego.
Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. W ustawie odnajdziemy także definicję tajemnicy przedsiębiorstwa.
Otóż są to nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje mające wartość gospodarczą, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności.
Wola zachowania wiedzy
Powstaje pytanie: co można zaliczyć do informacji nieujawnionej do wiadomości publicznej? Są to informacje nieznane ogółowi lub osobom, które ze względu na wykonywany zawód są zainteresowane ich posiadaniem. Informacja mieści się w pojęciu tajemnicy, kiedy przedsiębiorca ma wolę, by pozostała ona tajemnicą zwłaszcza dla konkurencji. Chęć zachowania tajemnicy powinna być też dla innych osób łatwo dostrzegalna.
Trzeba też pamiętać, że informacja nieujawniona do wiadomości publicznej traci ochronę prawną, gdy inny przedsiębiorca może się o niej dowiedzieć zwykłą drogą, a więc np. gdy pewna wiadomość jest przedstawiana w czasopismach fachowych lub gdy oglądając towar wystawiony na widok publiczny każdy fachowiec jest w stanie poznać, jaką metodą został wyprodukowany.
Tajemnica nie traci swego charakteru przez to, że zna ją pewne ograniczone grono osób zobowiązanych do dyskrecji w tej sprawie, np. pracownicy przedsiębiorstwa.
Ciężar odpowiedzialności
Niezwykle ważne jest, że w razie ewentualnego sporu w sądzie pokrzywdzony przedsiębiorca będzie musiał udowodnić, że ujawnione informacje były rzeczywiście poufne. To na przedsiębiorcy spoczywa ciężar podjęcia odpowiednich działań organizacyjnych i porządkowych w celu utrzymania danej wiadomości w tajemnicy.
Powinien on np. w szczególności poinformować swoich pracowników o poufnym charakterze wiedzy, techniki, urządzenia itp. Nie oznacza to jednak, że osoby, które przypadkowo weszły w posiadanie danej informacji, są zwolnione od obowiązku zachowania tajemnicy.
Co powiedział Sąd Najwyższy
W wyroku z 3 października 2000 w sprawie I CKN 304/00 Sąd Najwyższy stwierdził, że wykorzystanie przez pracownika we własnej działalności gospodarczej informacji, co do których przedsiębiorca (pracodawca) nie podjął niezbędnych działań w celu zachowania ich poufności, należy traktować jako wykorzystanie powszechnej wiedzy, do której przedsiębiorca nie ma ustawowych uprawnień.
Wartość gospodarcza
Wracając do definicji tajemnicy przedsiębiorstwa, warto jeszcze wyjaśnić, co oznacza stwierdzenie, że informacja ma mieć wartość gospodarczą. Nie ulega wątpliwości, że chodzi o wartość ekonomiczną, aczkolwiek powstaje jeszcze pytanie: czy chodzi o subiektywną wartość gospodarczą przypisywaną informacji przez przedsiębiorcę, czy raczej o jej wartość zobiektywizowaną?
Przepisy ustawy tego nie wyjaśniają. Jednak bardziej prawdopodobna jest ta druga ewentualność. Gdyby bowiem przyjąć tę pierwszą, często mogłoby dochodzić do sporów z błahych powodów, które w rzeczywistości nie powodowały naruszenia istotnych interesów przedsiębiorcy. W praktyce i tak to sąd zawsze oceni, czy dana informacja ma wartość gospodarczą.















