REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Obyczaje

Obyczaje

Prawdy i mity o związkach

Katarzyna Kazimierowska 31-01-2012, ostatnia aktualizacja 31-01-2012 15:04
Kłódki młości
autor: Piotr Guzik
źródło: Fotorzepa
Kłódki młości

Kiedy słyszymy od najlepszej przyjaciółki, która właśnie rozstała się z partnerem: gdzie ja miałam oczy, myślimy, że nas to nigdy nie spotka. Jakże się mylimy!

Periodyk „Psychology Today" wziął na warsztat współczesne związki i postanowił, za pomocą sztabu badaczy, psychologów i seksuologów, zmierzyć się z prawdą o dzisiejszych relacjach miłosnych.

Kompromis nie istnieje

Punkt wyjścia tych rozważań jest dość smutny. Nauczeni wizją związku, sprzedawaną nam przez rodziców, kolorowe magazyny i komedie romantyczne oraz bliską naszym własnym wyobrażeniom idealnego partnera, sprawę związku stawiamy na czarno – białym ostrzu noża: jest źle albo dobrze. Nie ma wersji po środku, nie ma miejsca na kompromis. Nie widzimy takiego rozwiązania. Nie widzimy też, gdzie tkwi błąd, ale z góry zakładamy, że najsensowniej będzie poszukać go w tej drugiej osobie.

Odczarowanie

Jak twierdzą badacze, w każdym związku przychodzi taki moment - zwykle w okresie między od roku do lat czterech - gdy nagle patrząc partnerowi w oczy uświadamiamy sobie, że popełniliśmy straszny błąd. Co wtedy? Wielu psychologów nazywa ten moment „pierwszym dniem prawdziwego małżeństwa", bo jest to ta smutna chwila kiedy cały czar związany z zakochaniem pryska i wychodzą na wierzch nasze własne frustracje.

Badacze ostrzegają: nie chodzi tu o to, by sobie uświadomić, że postawiliśmy na złego konia. Chodzi o to, żeby zrozumieć, że partner nie jest od tego by uwalniać nas od życiowych ran. To my sami jesteśmy za te rany odpowiedzialni. Kiedy to zrozumiemy, jesteśmy uratowani. Dopóki nie uświadomimy sobie naszych potrzeb, lęków i oczekiwań, każdy kolejny partner nigdy nie okaże się tym właściwym.

Największy błąd: zakochanie

Według psychologów, zakochanie to bardzo niebezpieczny stan, przypominający raczej działanie narkotyku: daje silnego kopa i zniekształca rzeczywistość. Sprawia, że jesteśmy zachwyceni naszym partnerem, idealizujemy go i doszukujemy się samych podobieństw, lekceważąc różnice charakterów. Nagle te różnice nabierają wielkiego znaczenia gdy opary iluzji opadną. Wówczas okazuje się, że – chociaż łączyły nas upodobania kulinarne i muzyka klasyczna - to teraz wychodzi na to, że partner nienawidzi czytać a uwielbia spędzać cały wolny czas przez telewizorem. Jeszcze gorzej, jeśli ma zupełnie inny system wartości i jest notorycznym kłamcą lub cudzołożnikiem. Jednak gdy zasłona spada z oczu, a smutna rzeczywistość w nie zagląda, wtedy  zwykle popełniamy jeden kardynalny błąd: zaczynamy koncentrować się na inności drugiej osoby, traktując ją jako przyczynę nieudanego związku.

Wszyscy jesteśmy ofiarami bajek

Dlaczego tak jest? Bo mamy schemat myślenia Kopciuszka, który mówi: jest tylko jeden właściwy książę. Psychologowie radzą, by zamiast doszukiwać się winy w – nagle niedoskonałym – partnerze, poszukać źródła nieszczęścia w nas samych. Które z naszych oczekiwań nie zostały spełnione i kto powiedział, że partner ma być gwarantem ich spełnienia? Może czas by wziąć pełną odpowiedzialność za nasze oczekiwania i marzenia oraz niepokoje, a nie wskazywać winnego? Może małżeństwo nie polega na znalezieniu właściwej osoby ale na staniu się poprzez proces, lepszą osobą?

Jak mówią badacze, idealny związek to taki, w którym obie strony akceptują dzielące je różnice, leżące w innych upodobaniach, gustach  i potrzebach, a partnerzy dają sobie przestrzeń na ich realizację. Co więcej, łączy ich ten sam system wartości oraz robienie wspólnie tego, na czym obojgu zależy. Te wygórowane oczekiwania lub marzenia i fantazje dotyczące partnera leżą częściej po stronie kobiet niż mężczyzn. W dodatku to kobiety zwykle inicjują zerwania – w dwóch trzecich przypadków - bo to one zwykle dokonują na niekorzyść partnera porównania między tym co mają a tym co uważają, że powinny mieć. Mężczyźni postępują tak jedynie w sferze seksualnej. Problem w tym, że próbujemy uczynić nasz związek takim, jaki chcemy żeby był, nie biorąc pod uwagę tego jaki jest. A związek to ciągły proces. Tak długo jak partnerów łączą podobne cele życiowe i wartości, tak długo – przy odpowiednich staraniach i uwagi, jaką poświęcamy drugiej osobie – w której przecież dopiero co byliśmy szaleńczo zakochani - ten związek ma szansę przetrwać.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  chemia, miłość, rozczarowanie, zakochanie, zerwanie, związki

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Macierzyństwo 40+

Postępowe media lansują modę na późne macierzyństwo. Wraz z wiekiem matki rośnie jednak ryzyko powikłań ciąży >>