Nieruchomości mieszkaniowe
Mieszkanie w kamienicy często nie jest okazją
W stolicy za atrakcyjne lokum w kamienicy uznawane jest to, którego metr kosztuje mniej niż 9 tysięcy złotych, pod warunkiem że budynek stoi w dobrej lokalizacji. W Krakowie o okazji w tego typu obiektach możemy mówić przy cenie około 8 tys. zł za metr
– Ale mieszkanie w kamienicy nie zawsze jest okazją. W Krakowie raczej nią nie będzie – zastrzega pośredniczka Katarzyna Liebersbach-Szarek z krakowskiej agencji Nieruchomości Łobzowskie. – Kamienice położone są zwykle w dosyć atrakcyjnych lokalizacjach, co ma zawsze wpływ na cenę, bez względu na stan mieszkania.
Tam, gdzie mieszka elita
Marek Kiełpikowski, szef agencji Arenda z Bydgoszczy, podkreśla, że mieszkanie w kamienicy bardzo często okazją nie jest. – Wynika to z realiów poprzedniego ustroju. Kamienice stanowiły majątek komunalny, a lokatorami były bardzo często osoby o najniższym statusie materialnym. Płaciły regulowane czynsze, które nie pokrywały kosztów koniecznych remontów – tłumaczy pośrednik. – W taki sposób otrzymaliśmy zdewastowane budynki – dodaje.
Ale, jak przyznaje, od lat 90. następuje wymiana mieszkańców, i do centralnej części miasta wracają wyższe warstwy społeczne. – I tak lokal w prestiżowej lokalizacji, w zadbanej kamienicy to poszukiwany towar – ocenia szef Arendy.
W Bydgoszczy popularnością cieszą się okolice teatru i filharmonii, gdzie przed wojną mieszkała elita miasta. – W cenie są zwłaszcza lokale wokół parku Kochanowskiego – mówi Marek Kiełpikowski. – W tej okolicy mamy na sprzedaż dwa lokale. Cena 150-metrowego to 680 tysięcy złotych – podaje.
Pośrednik Cezary Szubielski z warszawskiej agencji Krupa Nieruchomości zauważa, że do niedawna za wyznacznik cenowej okazji w kamienicy uznawano cenę poniżej 10 tys. zł za mkw. mieszkania. – Dziś mamy w ofercie wiele podobnych lokali powyżej 9 tys. zł za mkw. Pojęcie atrakcyjności wyznacza dziś wartość poniżej 9 tys. zł za mkw. – podaje pośrednik.
Jednocześnie podkreśla, że mówiąc o okazjach nie wolno zapominać o lokalizacji kamienicy. – Mając w ofercie nawet najtańsze mieszkania – np. dwupokojowe z 1935 roku przy ul. Stalowej, którego metr kosztuje 6,5 tys. zł – nie zaliczam ich jednak do okazji – mówi pośrednik. Także dwupokojowe lokum w kamienicy z 1938 roku przy ul. Wileńskiej za 6,9 tys. zł nie jest według niego okazją.
Jak zabytkowe samochody
– Przyszłość kamienic jest zagadkowa – uważa Cezary Szubielski. – W znacznej mierze sytuację regulują przepisy dotyczące ochrony zabytków, które mogą sprawić, że wiele starych, lecz niewielkiej wartości artystycznej czy architektonicznej budynków przetrwa jeszcze stulecia. Z punktu widzenia inwestora zasadnym zaś byłoby wyburzenie cztero- czy sześciopiętrowej kamienicy i postawienie w jej miejscu 30-metrowej plomby – zauważa pośrednik.
6,5tys. zł kosztuje metr mieszkania w kamienicy z 1938 roku przy ul. Wileńskiej w Warszawie
Dodaje, że w warszawskim Śródmieściu, bliskiej Woli, Żoliborzu czy Mokotowie jest wiele przedwojennych kamienic, których wygląd przeraża. Tymczasem, jak przypomina Cezary Szubielski, rozwój technologii pozwala na coraz nowocześniejsze rozwiązania w budownictwie.
– Mieszkania w starych kamienicach będą stawały się coraz mniej interesujące. Podobnie jest z zabytkowymi samochodami: każdy ogląda się za nimi na ulicy, ale rzadko kto chciałby nimi na co dzień jeździć – podkreśla pośrednik.
Mariusz Feliński, dyrektor ds. strategii i analiz w trójmiejskiej agencji Partnerzy Nieruchomości, ocenia z kolei, że jeżeli w kamienicy uda się znaleźć mieszkanie za 5 tys. zł za mkw., to trzeba to traktować jak superokazję, bo kamienice są z reguły w najlepszych lokalizacjach – w centrum miasta albo w innych prestiżowych dzielnicach. – W Gdańsku jest to np. Oliwa. Tutaj nieruchomości zawsze będą miały swoją wartość, co nie znaczy, że ceny nie spadły – zastrzega dyrektor.
– W transakcjach na rynku mieszkań okazją należałoby nazwać ofertę, która – biorąc pod uwagę charakterystykę lokalu – jest wystawiana poniżej swojej wartości rynkowej – komentuje Olga Smyczyńska, analityk z Home Consulting. – Tego typu oferty można znaleźć na rynku niezależnie od koniunktury.
Generalnie jednak stanowią one bardzo mały jego fragment. Ich pojawienie się jest zawiązane najczęściej z sytuacją życiową, która wymusza takie bądź co bądź nieracjonalne zachowanie. Jest to np. konieczność przeprowadzki do innego miasta lub państwa. Szybka sprzedaż lokalu bywa wtedy ważniejsza niż osiągnięta ze sprzedaży cena – dodaje.















