REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Nieruchomości

Nowe inwestycje

Banki niechętnie pożyczają na budowę hoteli

Dorota Kaczyńska 19-07-2010, ostatnia aktualizacja 19-07-2010 00:30
autor: Michał Walczak
źródło: Fotorzepa

W Polsce brakuje hoteli. Kryzys uniemożliwił kontynuowanie większości przedsięwzięć i do tej pory niewielu inwestorów zdecydowało się na budowę kolejnych obiektów.

– Kryzys w 2009 r. wpłynął negatywnie zarówno na popyt, jak i podaż. Spadła liczba turystów korzystających z bazy hotelowej, a firmy ograniczyły wydatki na wyjazdy służbowe i imprezy integracyjno-szkoleniowe. Część inwestorów wstrzymała więc decyzje o budowie nowych hoteli – tłumaczy Wioletta Kastrau, dyrektor handlowy w firmie ComfortExpress specjalizującej się w budowie ekonomicznych hoteli.

Dodaje, że firmy, które nie mogły ograniczyć wyjazdów służbowych, cięły wydatki, umieszczając swoich pracowników w hotelach tańszych, trzy- i dwugwiazdkowych, a nie jak wcześniej, w obiektach o wysokim standardzie. – Sami inwestorzy skierowali uwagę w stronę obiektów ekonomicznych, gdyż koszty wybudowania i zarządzania takim hotelem są dużo niższe, a zwrot z inwestycji szybszy – zapewnia Kastrau.

Trudne projekty

Jednak mimo większego zainteresowania ekonomicznymi hotelami, ich obłożenie nie było imponujące w ubiegłym roku. Według GUS wyniosło ono ok. 38,4 proc. (hotele dwugwiazdkowe) i ok. 41 proc. (hotele jednogwiazdkowe), a w samej Warszawie, gdzie tego typu obiekty wzbudzały znacznie większe zainteresowanie, oscylowało na poziomie 60 proc. Dorota Malinowska, konsultant do spraw nieruchomości hotelowych w firmie doradczej Cushman & Wakefield dodaje, że obłożenie dla hoteli pięciogwiazdkowych w Polsce wyniosło w tym czasie 55,4 proc., a dla czterogwiazdkowych – niecałe 46 proc.

Zdaniem analityków podaż również pozostawia wiele do życzenia. Polska znajduje się na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod względem liczby miejsc hotelowych na mieszkańca. Dysponujemy ok. 40 miejscami na 10 tys. osób, podczas gdy w Niemczech na taką samą liczbę mieszkańców przypada 200 łóżek.

– Gdyby trzymać się europejskiej średniej, powinno powstać u nas trzy razy więcej hoteli. Brakuje miejsc noclegowych w każdym segmencie rynku i w większości lokalizacji – twierdzi Marcin Podobas, przedstawiciel Europejskiego Funduszu Hipotecznego, spółki m.in. budującej luksusowe hotele.

Najmniej miejsc noclegowych przypadających na 10 tys. mieszkańców jest na Lubelszczyźnie (ok. 13 łóżek), Opolszczyźnie (ok. 16) oraz Podlasiu (ok. 21). Jednocześnie w tych regionach obłożenie hoteli jest bardzo niskie, co zniechęca do nowych projektów.

– Nie sądzę, że nie ma tu miejsca na nowe inwestycje. Muszą one jednak być szczególnie dobrze przemyślane i dostosowane do potrzeb rynku. Regiony te stałyby się bardziej atrakcyjne, gdyby poprawie uległa infrastruktura transportowa – zapewnia Dorota Malinowska.

Słaby marketing

Ekonomicznych hoteli brakuje szczególnie przy trasach szybkiego ruchu czy nawet w okolicach nielicznych autostrad. – Tego typu obiekty są odwiedzane najczęściej przez tzw. small biznes, handlowców, serwisantów, a w weekend także turystów.

Hotelarze prowadzą swoje hoteliki i motele przy drogach najlepiej, jak potrafią, ale brakuje im marketingu czy odpowiednich kontaktów. Nie wiedzą, jak rozkręcić biznes. Takie obiekty często wymagają też remontów i modernizacji. Właściciele hoteli potrzebują więc wsparcia w postaci współpracy z operatorem sieciowym – zauważa Wioletta Kastrau.

W dużych wojewódzkich miastach podaż zarówno drogich, jak i tanich hoteli jest również ograniczona. Najwięcej nowych inwestycji o wyższym standardzie ma powstać w najbliższej przyszłości we Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu i Katowicach, niestety głównie w planach. Bo choć coraz częściej słychać o nowych projektach, na zdecydowane ożywienie trzeba jeszcze zaczekać.

Banki odprawiają z kwitkiem większość firm, które chcą budować na kredyt. – Problemy z uzyskaniem finansowania to ciągle największe utrudnienie w realizacji nowych inwestycji. – Banki chcą, by inwestorzy przygotowali szczegółowe biznesplany i weryfikowali projekt pod kątem dostosowania do potrzeb rynkowych, co jest korzystnym zjawiskiem. Jednocześnie jednak wymagają wysokiego wkładu własnego, rzędu 40 – 50 proc. wartości inwestycji, domagając się także gwarancji zysków ze strony przyszłego operatora hotelowego, co często jest barierą nie do pokonania – tłumaczy Malinowska.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Nowe projekty są tańsze

Mieszkania na etapie dziury w ziemi kosztują mniej od gotowych nawet o 14 procent >>