Nowe mieszkania
Ostatni rok rabatów i prezentów
Bardziej niż na obniżki cen nowych mieszkań klienci będą mogli liczyć w tym roku na kompleksową obsługę. Deweloperzy nie tylko pomogą uzyskać kredyt i wykończyć lokal, ale też sprowadzą meble i ubezpieczą nieruchomość. I przestaną oferować... tandetę
Michał Klauzo, dyrektor ds. inwestycji mieszkaniowych w ECC Real Estate, prognozuje, że w tym roku do ofensywy ruszą więksi deweloperzy, chcący odrobić straty z ostatnich dwóch lat.
– Największy wzrost liczby oferowanych lokali odnotujemy na rynku mieszkań w przedziale cenowym 8 – 12 tys. zł za mkw. Nie spodziewamy się zaś wzrostu podaży ekskluzywnych projektów – mówi przedstawiciel ECC Real Estate. – To ostatni rok znaczących rabatów. Standardem będą kilkuprocentowe zachęty i prezenty dla klientów – dodaje.
Małe zdrożeją
Także Piotr Stachulski, zarządzający spółką Diamentic Estate, ocenia, że deweloperzy utrzymają politykę rabatów i promocji.
– Zachęty dotyczyć będą głównie inwestycji, które cieszą się umiarkowanym zainteresowaniem. Ceny w ciekawych projektach nie zostaną objęte tak wysokimi promocjami jak w minionym roku. Rodzajem promocji stanie się pakiet dodatkowych usług, jak wykończenie lokalu pod klucz czy możliwość przejęcia starego mieszkania lub domu w rozliczeniu – wylicza Piotr Stachulski.
Michał Okoń, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w spółce Marvipol, prognozuje zaś, że wśród mieszkań popularnych coraz częściej spotkamy się z przewagą popytu nad podażą, bo na rynek nie wchodzi wystarczająca liczba nowych projektów. Dlatego trzeba się liczyć ze wzrostami ich cen. – Jeśli chodzi o małe lokale, to można oczekiwać powrotu cen z czasów górki popytowej – prognozuje Michał Okoń.
Według niego nie ma też co liczyć na duże promocje u deweloperów. – Zdecydowanie jednak w tym roku poszerzy się oferta. U dewelopera klient załatwi wiele spraw: m.in. kredyt, wykończenie, zakup mebli, ubezpieczenie dla banku – wylicza Okoń. Według niego obniżki rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych czy też bonusy o wartości garażu odchodzą do przeszłości, zwłaszcza w inwestycjach już ukończonych albo tych na finiszu. Klienci, którzy przeciągają negocjacje, często tracą okazję, bo upatrzone mieszkanie kupuje ktoś inny. – Zdarza się, że klient, który „stracił” lokal, kupuje kolejny, już nie negocjując. Takie sytuacje będą coraz częstsze – mówi Okoń.
Michał Słupkowski, pełnomocnik zarządu w Multi-Hekk Nieruchomości, prognozuje zaś, że w Warszawie odnotujemy spokojny, choć systematycznym wzrost cen. – Kołem zamachowym są kredyty hipoteczne. Wiele będzie więc zależało od banków. Skłaniamy się do umiarkowanie optymistycznych prognoz, bo branża zaczęła łapać oddech po czasie pilnowania płynności – mówi Michał Słupkowski.
Ewa Perkowska, dyrektor handlowy w Budimex Nieruchomości, ocenia, nie można już raczej liczyć na spadek cen. – W przypadku dobrych projektów w dobrych lokalizacjach, w najpopularniejszych segmentach mieszkań dwu- i trzypokojowych można nawet spodziewać się niedużego ich wzrostu – prognozuje Perkowska.
Wzrost cen atrakcyjnych mieszkań przewiduje też Radosław Bieliński, specjalista ds. komunikacji i marketingu w Domu Development. Według niego takich lokali zaczyna brakować. – Nieprzystające do dzisiejszych standardów mieszkania muszą zaś mocno stanieć, by zmienić właściciela – prognozuje Bieliński.
Bez tandety
Według Michała Klauzo ten rok to wciąż dobry czas do zakupu gotowego lokum w dobrej lokalizacji za rozsądną cenę. – Jednak od połowy roku spodziewamy się zmiany tendencji. Ponownie mogą się sprzedawać lokale na etapie dziury w ziemi – przewiduje Michał Klauzo.
Według Michała Okonia wśród gotowych lokali w sprzedaży zostaną już tylko resztówki, więc nowe mieszkania rzeczywiście będą się sprzedawać na wczesnych etapach budowy. – Najbardziej odważni w uruchamianiu nowych projektów będą renomowani deweloperzy o stabilnej sytuacji finansowej. Raczej nie ma się co spodziewać masowego działania. Decyzje będą poddane wielokrotnej analizie. Najpewniej nowe projekty będą dobre jakościowo. Deweloperzy będą unikać tandety – ocenia Michał Okoń.
Według Michała Słupkowskiego deweloperzy rzeczywiście zaczną odmrażać projekty, stawiając na to, co się najlepiej sprzedaje, czyli na mieszkania z segmentu popularnego.













