Deweloperzy
Ceny dobrych mieszkań w 2010 r. będą rosnąć
Wywiad z Jarosławem Szanajcą, prezesem Domu Development i Polskiego Związku Firm Deweloperskich
Dom Development ma szansę wypracować dobry wynik sprzedaży mieszkań w IV kwartale. Powód – olbrzymie zainteresowanie wprowadzonymi w październiku do sprzedaży mieszkaniami z osiedla Saska Kępa. Przed biurem sprzedaży ustawiały się kolejki, a po sześciu tygodniach z 470 mieszkań w ofercie została mniej więcej połowa.
To prawda, że zainteresowanie klientów Osiedlem Saska Kępa nieco przerosło nasze oczekiwania, choć oczywiście część mieszkań, które zostały wycofane z oferty, jest zarezerwowana, a nie sprzedana. Wyniki są jednak więcej niż satysfakcjonujące, co niewątpliwie utwierdza nas w przekonaniu, że na warszawskim rynku zaczyna brakować dobrze zaprojektowanych i wybudowanych w ciekawych lokalizacjach mieszkań, oferowanych po rozsądnych cenach.
Sukces Saskiej Kępy wpłynie na Państwa plany inwestycyjne?
Mamy swój harmonogram uruchamiania kolejnych projektów, niewątpliwie jednak taka odpowiedź rynku zachęca nas do przyspieszenia startu kolejnych inwestycji. Mamy ku temu możliwości – posiadane przez nas środki finansowe pozwalają na realizację szeregu inwestycji bez zaciągania kredytów bankowych. Jeżeli zainteresowanie naszą ofertą będzie rosło w takim tempie jak obecnie, powrót do skali działalności porównywalnej do tej sprzed kryzysu będzie szybszy niż pierwotnie zakładaliśmy.
Oprócz Saskiej Kępy Dom Development w październiku rozpoczął budowę kolejnego osiedla Derby – Derby 9, w ramach którego powstać ma blisko 260 lokali. Na uruchomienie czeka szereg kolejnych przygotowanych projektów. Które z nich ruszą w pierwszej kolejności?
Mamy w planach inwestycje w Warszawie zarówno po prawej, jak i po lewej stronie Wisły. Jest jednak za wcześnie, by mówić o konkretach. Mogę jedynie powiedzieć, że myślimy o projektach równie atrakcyjnych jak Osiedle Saska Kępa. Myślę, że pierwsze z nich wystartują w I kwartale 2010 r.
Po lewej (zachodniej) stronie Wisły jedynym przygotowanym do uruchomienia projektem jest osiedle Przy Ratuszu.
Ten projekt ma szansę być jednym z pierwszych, które zostaną uruchomione, jednak decyzję podejmiemy w I kwartale 2010 roku.
Jak Pana zdaniem wyglądać będzie rynek mieszkaniowy w 2010 roku? Czy wciąż największym zainteresowaniem cieszyć się będą mieszkania mniejsze i tańsze, kwalifikujące się do programu „Rodzina na swoim”?
Kryzys mocno zweryfikował oczekiwania klientów wobec ich własnych mieszkań. Większą rolę pełni cena, a raczej jej stosunek do jakości. Nieco lepiej sprzedają się mieszkania droższe, jednak również zasobni klienci są dziś bardziej wymagający niż w czasach prosperity. Odżywający popyt i rosnące wymagania klientów zderzają się dziś ze zmniejszającą się podażą ciekawych propozycji. Choć statystyki mówią, że w samej Warszawie są tysiące mieszkań gotowych do zamieszkania od zaraz, wiele z nich jeszcze długo będzie czekać na nabywców ze względu na wysokie ceny, kiepską jakość czy nieciekawą lokalizację.
Jak wpłynie to na ceny mieszkań? Statystyki pokazują, że zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym spadki zostały już dawno wyhamowane. Czy w 2010 r. mieszkania zaczną drożeć?
Dobrych mieszkań zaczyna brakować i na rynku może dojść do tzw. rozwarcia nożyc – atrakcyjne mieszkania będą drożeć, a marne, nieprzystające do dzisiejszych standardów lokale będą musiały mocno stanieć, by zmienić właściciela. Na przykładzie osiedla Saska Kępa widzimy, że warszawiacy wolą kupić atrakcyjne mieszkanie znajdujące się na etapie dziury w ziemi, niż zamieszkać od teraz w lokalu dalekim od ich oczekiwań. Zakup mieszkania często wymaga zaangażowania oszczędności całego życia. Te wydaje się bardzo rozsądnie. W moim przekonaniu doprowadzi to do oczyszczenia rynku mieszkaniowego. Wiele firm, które powstały na fali wzrostu cen mieszkań, nie poradziło sobie w branży. Nie tyle sam kryzys, co okres wychodzenia z niego jest czasem prawdy i sprawdzianu dla firm.
Analitycy prześcigają się w prognozach podaży mieszkań w przyszłym roku. Pesymiści spodziewają się zapaści, optymiści twierdzą, że podaż zaspokoi popyt. Jakie jest Pana zdanie?















