REKLAMA

Rzecz na Święta 2007

„Pokajanije” Agnieszki Osieckiej

Joanna Siedlecka 24-12-2007, ostatnia aktualizacja 27-12-2007 03:04

Dopiero po siedmiu latach SB wybaczyła poetce „paryskie błędy młodości” i dała łaskawie paszport, uznając, że wystarczająco ją „naprostowała”

Ktoś tak niezwykły jak Agnieszka Osiecka musiał zderzyć się z bezpieką. Stało się to już na początku jej twórczej drogi, w styczniu 1958 roku, gdy – mimo pozornego, październikowego rozluźnienia – Służba Bezpieczeństwa rozpracowywała intensywnie paryską „Kulturę” i przechwyciła list Jerzego Giedroycia do redaktora „Expressu Wieczornego” Karola Higa-Hirschberga. Giedroyc prosił go, aby zachowując dyskrecję, przesłał od niego Osieckiej i Jareckiemu pozdrowienia oraz kosz kwiatów po najbliższej premierze STS.

SB natychmiast więc wzięła ich w obroty, zwłaszcza Osiecką, założyła jej sprawę operacyjnego rozpracowania o kryptonimie „Osa”, objęła perlustracją korespondencję, założyła podsłuch telefoniczny i wyszpiclowała, że to ona podczas pobytu we Francji zabrała esteesowców Jarosława Abramowa-Newerlego oraz Andrzeja Jareckiego do siedziby paryskiej „Kultury”. Po powrocie do kraju Abramow korespondował z mniej groźnymi dla SB Hertzami, Osiecka natomiast – i to bardzo intensywnie – z samym „„Gedroyciem”, najczęściej za pośrednictwem osób trzecich, jako swój adres zwrotny podając nazwisko Zofii Sikorskiej ze Złotej 58 w Warszawie”.

Służba Bezpieczeństwa przyznawała się, że „brak ciągle dowodów o formach współpracy Osieckiej z „Gedroyciem”” – jak uparcie pisano – ale na podstawie jej korespondencji widać, że „jest z nim bardzo mocno związana”. Na niczym wprawdzie jej nie przyłapano, nawet na tym, że przeszmuglowała do „Kultury” maszynopis „Cmentarzy” Marka Hłaski, ale w jednym z przechwyconych listów do „Gedroycia” bezpieka przeczytała zdanie, że „dostała od niego mnóstwo książek i pieniędzy i nie wie, co ma za nie kupić i komu je dać”. SB doszła więc do wniosku, że Osiecka jest „ważną skrzynką kontaktową „Gedroycia”, który wykorzystuje ją do swoich poleceń i celów, chociażby wpływu na program STS i przekazywania wrogich informacji z PRL, przerzutów do „Kultury” i ściąga ją do Paryża, żeby ją szkolić”.

Od razu więc zastosowano areszt domowy, zabierając Abramowowi-Newerlemu paszport na lat osiem, Osieckiej natomiast na siedem – jak z knuta trzasnął, komentował Marek Hłasko – a oprócz tego inwigilowano ją, otoczono agenturą, zbierając o niej najróżniejsze wiadomości – a to o nazwisku panieńskim jej matki, to o próbach wywalenia z ZMP za „ferment”, aktualnych narzeczonych. Ale przede wszystkim nieustająco nękano ją przez te lata, ciągając zarówno na SB, jak też do Biura Paszportów MSW, na przesłuchania o kontaktach z „Gedroyciem”.

Jak przyznawał oficer Stanisław Koczwara, „Rozmowy z Osiecką prowadziliśmy od września 1958 r., a ich celem było pozyskanie jej do współpracy i wykorzystania operacyjnego w rozpracowaniu „Kultury”„. Obiecywano, że od jej „postawy, tj. szczerości z organami bezpieczeństwa” zależeć będzie ewentualne cofnięcie odmowy paszportu. Otrzymała wprawdzie zakaz wyjazdów na Zachód, ale może np. dostanie chociaż zgodę na odwiedzenie krajów demokracji ludowej oraz Jugosławii?

Brak w jej teczce sprawozdań z rozmów z esbekami. Są jedynie ich omówienia, na przykład: „Formalnie chętnie rozmawia i deklaruje szczere wyjaśnienie swojej znajomości z „Gedroyciem”. Na razie trudno powiedzieć, jak wygląda to w rzeczywistości, z całości rozmów dam oddzielne omówienie” – pisał przesłuchujący poetkę oficer Wojtasik. Są też plany pytań przed rozmową werbunkową, np.: „Na ile jest związana z „Gedroyciem”„, „jaki jest charakter tych kontaktów, cel ewentualnego spotkania z nim z jej punktu widzenia”. Są też dwa własnoręcznie napisane zobowiązania do „zachowania w pełnej dyskrecji samego faktu, jak też treści rozmów, także i poprzednich, z pracownikami MSW”.

Zarówno od Jareckiego, jak i Osieckiej, zażądała też SB przedstawienia na piśmie ich kontaktów z „Kulturą”. Andrzej Jarecki kategorycznie odmówił, tak zresztą jak dalszych przesłuchań oraz zgody na pozyskanie go do rozpracowywania „Kultury”, co również mu proponowano. Agnieszka Osiecka natomiast miała dość wezwań i przesłuchań. Bardzo ciężko znosiła też zakaz wyjazdów, bo podróże były dla niej równie ważne, co pisanie, mężczyźni, alkohol. Gnał ją gdzieś wieczny niepokój, ubóstwiała, jak mówiła, nie tyle podróżować, co kręcić się po świecie, iść w cug, na gigant, wyjeżdżać, a nie przyjeżdżać. Złamała się więc i 18 września 1958 r. napisała własnoręczne, kilkustronicowe, znajdujące się w jej teczce klasyczne, rytualne „pokajanije”, odcinając się od Giedroycia i przyznając do błędów.

Poprzednia
1 2 3 4 5

Przeczytaj więcej o:  kultura, osiecka, paryż, poetka, sb

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Nastoletni Józef

Pierwsi chrześcijanie byli ciekawi, jak dokładnie było z narodzinami Jezusa, jak wyglądało jego dzieciństwo i młodość, ale także, co się działo z innymi osobami występującymi w ewangeliach - mówi ksiądz Józef Naumowicz w rozmowie z "Rzeczpospolitą" >>