Rzecz na Święta 2007
Święta na śpiewająco
- Kapcie specjalnego znaczenia
- Agnieszki Osieckiej zderzenia z bezpieką
- Makłowicz: Nie jestem kulinarnym faszystą
- Dziesięć książek, które miały zmienić Polskę
- Miałem nad sobą niebo
- Wspólny pień
- Nastoletni Józef
- Rzecz na Święta
- Ksiądz do rodziców: zajmijcie się dziećmi
- U prawosławnych Bóg się rodzi dwa razy
- Kolęda w języku łacińskim
Dla jednych to nieodzowny element magii Bożego Narodzenia, dla innych synonim kompletnego obciachu i tortura dla uszu
Marek Niedźwiecki nazwał je piosenkami z dzwoneczkami, ale większość radiowców mówi: piosenki christmasowe albo po prostu: christmasy. Powracają co roku w niemal niezmienionym zestawie i biorą w posiadanie nie tylko playlisty radiowe. Słychać je wszędzie: w hipermarketach i małych sklepikach, w reklamach, w dzwonkach telefonów komórkowych. Żelazny zestaw jest ten sam od lat: Wham „Last Christmas”, Chris Rea „Driving Home for Christmas”, Mariah Carey „All I Want for Christmas Is You”, „Do They Know It’s Christmas” Band Aid i wiele innych, które z pewnością każdy potrafi zanucić, nawet jeśli nie pamięta tytułu albo twierdzi, że w ogóle nie cierpi.
Tych, którzy nie cierpią, jest zresztą ponoć coraz więcej, jeśli wierzyć pojawiającym się coraz częściej w Internecie listom najbardziej znienawidzonych świątecznych piosenek. W tym szaleństwie jest jednak metoda, bo gdyby naprawdę były to utwory, z powodu których słuchacz wyłącza radio, nie rozbrzmiewałyby co roku w każdej rozgłośni.
Operacja „Święta”
Nowe brzmienie w radiach pojawia się zwykle tuż przed 6 grudnia. To znakomita okazja do zmasowanych akcji konkursowych. Najpierw więc na antenę trafiają reklamówki promujące mikołajkowe konkursy, a w nich pełny zestaw efektów dźwiękowych, którymi będziemy katowani niemal do końca grudnia. Wszechobecne dzwoneczki (niby od sań zaprzężonych w renifery), basowe pokrzykiwania „ho, ho, ho!”, skrzypienie śniegu, niekiedy wplecione w dżingle fragmenty melodii znanych przebojów świątecznych, a nawet kolęd. Wtedy też rozpoczyna się inwazja piosenek, które przykurzone czekają w muzycznych archiwach od poprzedniego Bożego Narodzenia.– Wszystkie polskie radia nadają christmasy – mówi Adam Czerwiński, szef muzyczny RMF FM. – Zaczynamy zawsze 6 grudnia i emitujemy je do drugiego dnia świąt. Tytuły piosenek faktycznie powtarzają się co roku, bo po pierwsze – słuchacze są przywiązani do świątecznych przebojów, a po drugie – niewiele powstaje nowych piosenek, które mogłyby się równać z już wylansowanymi.
I rzeczywiście, choć półki sklepów uginają się zawsze w grudniu pod setkami nowych składanek muzycznych, trudno nie zauważyć, że płyty wypełnione są w większości nowymi wersjami znanych przebojów. Nieśmiertelne „White Christmas” Irvinga Berlina rozsławione przez Binga Crosby’ego (1942) albo „Have Yourself a Merry Little Christmas” wyśpiewane przez Judy Garland w roku 1944 doczekały się już setek wykonań. Prawdziwym symbolem świąt stała się też piosenka „Jingle Bells” napisana w roku 1857, choć z jej tekstu wyraźnie wynika, że to raczej utwór kuligowo-pijacki, a nie bożonarodzeniowy. Podobnie ze słynnym hitem „Let It Snow!” (1945), choć powraca w każde święta jak zły szeląg, nie ma w nim ani słowa o Bożym Narodzeniu, jest za to sporo o miłości. To zresztą reguła: w morzu świątecznych przebojów zdecydowana większość to piosenki o miłości, całowaniu się pod jemiołą albo o tym, że hoża panna najchętniej znalazłaby pod choinką swojego ukochanego, za którym stęskniona jest wielce.
Dodaj dzwoneczki i marsz do kasy
Moda na christmasy przekracza granice gatunków muzycznych: mamy „Last Christmas” w wersji rap albo w dyskotekowym remiksie Crazy Frog. Nie każdemu starcza jednak ochoty (albo talentu) na zmierzenie się z szacowną klasyką. Niektórzy próbują więc sprzedać w świątecznym opakowaniu hit wylansowany przy zupełnie innej okazji.
Kilka lat temu przebój lata, dość głupawa pioseneczka „Asereje” grupy Las Ketchup, powrócił tuż przed Bożym Narodzeniem w wersji wzbogaconej o rytmiczne dzwoneczki i został przebojem świątecznym. Nie jest to jakiś wyjątkowy zabieg. Co roku zapobiegawczy producenci szykujący potencjalny przebój pamiętają od razu o przygotowaniu jego „świątecznej” wersji (znanej zwykle jako christmas mix). W tym roku nawet szacowny Bruce Springsteen trafił na światowe playlisty świąteczne dzięki przerobionej (tym razem „winter mix”) wersji piosenki „Girls in Their Summer Clothes”.
Dzwoneczki, skrzypienie śniegu, wplecione w dżingle fragmenty melodii przebojów świątecznych – jak wynika z badań, tego w grudniu oczekują od radia Polacy















