Apostaci kontra Kościół: niepotrzebne zamieszanie

aktualizacja: 11.01.2012, 21:01
Foto: ROL

Episkopat mógłby łatwo uniknąć nagłaśnianych przez środowiska antyklerykalne sporów z osobami występującymi z Kościoła

Apostaci chcą adnotacji w księdze chrztu, że formalnie wystąpili z Kościoła, powołując się przy tym na instrukcję episkopatu. Księża odmawiają i powołują się na papieża. A apostaci skarżą GIODO, bo nie zmusza proboszczów do stosownych adnotacji w księgach.
Okazuje się, że całą sprawę można by szybko rozwiązać. Jak? Jedną zmianą w instrukcji episkopatu.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odrzucił skargę Dawida Sznajdera na głównego inspektora ochrony danych osobowych. GIODO odmówił wydania decyzji administracyjnej, która nakazałaby proboszczowi parafii, w której mieszka Sznajder, odnotowania, że ten formalnie wystąpił z Kościoła. Od tego momentu parafia nie mogłaby się posługiwać jego danymi osobowymi.
- Sąd potwierdził, że nie mogłem wydać decyzji z uwagi na brak kompetencji ustawowych - mówi "Rz" Wojciech Wiewiórowski, główny inspektor ochrony danych osobowych (według Kościoła decyzja GIODO byłaby ingerencją w wewnętrzne sprawy wspólnoty religijnej).
Rozprawa przyciągnęła wielu widzów. Portal wystap.pl, który wspiera występujących z Kościoła, rozprowadzał na nią "wejściówki kibica". Założyciel portalu Maciej Psyk mówi, że skarżący chcą tylko tego, co jest w instrukcji episkopatu o apostazji z września 2008 r.
Faktycznie, episkopat przyjął wówczas "Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła". Dlaczego więc proboszczowie (choć nieoficjalnie wiadomo, że nie wszyscy) odmawiają apostatom odpowiedniej adnotacji w księdze chrztu? Powołują się na decyzję papieża z 2009 r. Zgodnie z nią z kodeksu prawa kanonicznego wykreślono sformułowania o "formalnym wystąpieniu z Kościoła". - Można zaprzestać kontaktów z Kościołem, ale zgodnie z doktryną wciąż jest się katolikiem z racji niezatartego charakteru chrztu - wyjaśnia ks. prof. Dariusz Walencik z Uniwersytetu Opolskiego.
Tyle że episkopat do dzisiaj nie zmienił swojej instrukcji. Wystarczyłaby zaś niewielka zmiana, by uniknąć sporów z apostatami angażujących GIODO i sądy (tylko do warszawskiego WSA trafiło co najmniej osiem skarg w takich sprawach).
Według ks. prof. Walencika, w księdze chrztu mógłby znaleźć się wpis np. o zaprzestaniu kontaktów ze wspólnotą religijną i dalszego generowania danych osobowych.
Zbliżony do episkopatu kościelny prawnik mówi "Rz", że zmiana instrukcji byłaby korzystna, bo wyjaśniłaby całą sprawę. Nie potrafił jednak wytłumaczyć, dlaczego biskupi tego nie zrobili.
Ilu wiernych występuje z Kościoła? Nie wiadomo - nie odnotowują tego znane statystyki.

POLECAMY

KOMENTARZE