REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Weekend rp.pl » Weekend ze sportem

Weekend ze sportem

Michel, prowadź do Europy

Tomasz Wacławek 11-02-2012, ostatnia aktualizacja 11-02-2012 00:00
Jose Miguel Gonzalez 'Michel' (fot.EPA)
źródło: PAP/serwis codzienny
Jose Miguel Gonzalez 'Michel' (fot.EPA)

Jest jedną z legend Realu Madryt. Od kilku lat spełnia się jako trener. W poniedziałek rusza z Sevillą w podróż, która ma się zakończyć na europejskich salonach

Drużyna z Andaluzji potrzebowała nowego przewodnika. Poprzedni, Marcelino Garcia Toral, pomylił wyraźnie drogi. W siedmiu ostatnich meczach Primera Division pod jego ręką Sevilla zdobyła tylko dwa punkty i zamiast wspinać się w górę tabeli, spadła na 11. miejsce. Wcześniej nie awansowała do fazy grupowej Ligi Europejskiej, pożegnała się też z rozgrywkami o Puchar Króla.

Jose Miguel Gonzalez Martin del Campo, znany jako Michel, ma tylko trzy miesiące, by naprawić to, co zepsuł poprzednik. Umowa zostanie automatycznie przedłużona, jeśli Sevilla skończy sezon w pierwszej czwórce. Na razie do czwartego miejsca, gwarantującego grę w eliminacjach Ligi Mistrzów, brakuje sześciu punktów. Dla klubu, który w 2006 i 2007 roku sięgał po Puchar UEFA, brak awansu może się poważnie odbić na finansach.

Ale nowy trener jest pewien, że do tego nie dojdzie. Już po pierwszym treningu stwierdził, że Sevilla jest wystarczająco silna, by postawiony przed nim cel osiągnąć. Jaki jest jego przepis na sukces? Piłkarze mają się po prostu cieszyć grą, muszą się w końcu odblokować i zacząć strzelać więcej goli: po 21 meczach mają ich tylko 22. – On jest w stanie zmienić tę sytuację – uważa napastnik Manu Del Moral, który pracował z Michelem w Getafe.

Michel najpierw uratował ten zespół przed spadkiem, a w kolejnym sezonie zajął z nim szóste miejsce, najwyższe w historii klubu. Awansował także do półfinału Pucharu Króla. – Z natury jestem optymistą, ale jednocześnie realistą. Nie osiągniemy nic, jeśli będziemy myśleć, że Sevilla jest najlepsza. Trzeba to pokazać na boisku – mówi 48-letni Michel. – Znam tych chłopaków dobrze, bo jestem kibicem. Wiem też, że praca w takim klubie to wielka odpowiedzialność.

Nie może być inaczej, w końcu wychował się w Realu, przez 12 lat rozegrał w pierwszej drużynie ponad 500 meczów. Był jednym z członków „Piątki Sępa", grupy piłkarzy tworzącej trzon Realu w latach 80. Obok Emilio Butragueno, od którego przydomka powstała jej nazwa, należeli do niej również Manuel Sanchis, Martin Vazquez i Miguel Pardeza.

Michel zdobył z klubem sześć tytułów mistrzowskich, dwukrotnie wywalczył Puchar UEFA. Z reprezentacją Hiszpanii był na dwóch mundialach, raz pojechał na mistrzostwa Europy. Po zakończeniu kariery dzielił się swoją wiedzą jako ekspert telewizyjny, pisał też artykuły do dziennika „Marca". Zanim w 2009 roku trafił na ławkę trenerską Getafe, prowadził przez sezon Rayo Vallecano, a potem równie krótko rezerwy Realu (odpowiadał także za system szkolenia). Na więcej nie pozwolił spadek do trzeciej ligi i konflikt z prezesem Ramonem Calderonem.

Teraz Michel chce tchnąć nowe życie w piłkarzy Sevilli. Diego Simeone odmienił grę Atletico, Jose Francisco Molina wyciąga właśnie z zapaści Villarreal. Jak wypadnie debiut Michela? Będzie można się o tym przekonać już w poniedziałek. Transmisja wyjazdowego meczu z Realem Sociedad w Canal+ Sport o 20.55.

Przeczytaj więcej o:  Emilio Butragueno, Getafe, Ligi zagraniczne, Manu Del Moral, Marcelino Garcia, Michel, Piątka Sępa, real madryt, sevilla

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500