Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Służba zdrowia

Gdzie dobrze leczyć raka

Chorzy na raka będš objęci nowymi programami lekowymi
Fotorzepa, Roman Bosiacki Roman Bosiacki
Onkolodzy szykujš się do rewolucji: najtrudniejsze terapie poprowadzš tylko wybrane oœrodki
Eksperci z całej Polski podzielili szpitale i oddziały onkologiczne na trzy grupy w zależnoœci od tego, jak zaawansowane leczenie można tam prowadzić. Po to, by m.in. poprawić organizację terapii chorych z nowotworami. "Rz" dotarła do listy, która trafiła do Ministerstwa Zdrowia już miesišc temu. – To pierwszy krok w kierunku ustalenia tzw. referencyjnoœci szpitali onkologicznych, czyli posegregowania ich zależnie od tego, czy wykorzystujš najbardziej zaawansowane metody leczenia – mówi Janusz Meder z Polskiej Unii Onkologii.

Wyspecjalizowane nie dla każdego

Po co takie segregowanie? – Dostęp do leczenia onkologicznego jest ograniczony, a potrzeby pacjentów sš coraz większe – mówi Jerzy Gryglewicz ze Szkoły im. Łazarskiego. – Tańsze, mniej skomplikowane procedury powinny być wykonywane w mniejszych oœrodkach: szpitalach wojewódzkich lub dobrych szpitalach powiatowych. Odcišżyłoby to najbardziej specjalistyczne placówki i obniżyło koszty leczenia.
Na przykład do szpitali z  pierwszego – najniższego – stopnia referencyjnoœci trafialiby pacjenci, którzy przeszli już operację oraz leczenie i teraz wymagajš kontroli przez wiele kolejnych lat, czy nie ma nawrotu choroby. – Choroba nowotworowa jest chorobš przewlekłš, pacjent pozostaje pod naszš opiekš całymi latami – tłumaczy Meder. Dlatego nie ma potrzeby, by jeŸdził na kontrolę do dużych specjalistycznych oœrodków. Natomiast tacy pacjenci, podobnie jak osoby, którym onkolodzy nie mogš już pomóc i lekarz łagodzi u nich tylko skutki choroby, trafiajš nawet do najbardziej wyspecjalizowanych placówek. – Szacujemy, że w największym w Polsce Centrum Onkologii w Warszawie chorzy z obu tych grup stanowiš nawet połowę wszystkich pacjentów – mówi Meder.

Lista do sprawdzenia

Więcej emocji budzi zakwalifikowanie szpitali do drugiego albo trzeciego – najwyższego – stopnia referencyjnego. Według Gryglewicza radioterapię (która wymaga wielomilionowych inwestycji) i leczenie najdroższymi lekami (gdzie konieczna jest kontrola finansów) powinny prowadzić placówki z trzeciej grupy. – Nie ma sensu dzielić tak kosztownych zadań między bardzo dużš liczbę szpitali. Problem w tym, że im bardziej kosztowne procedury, tym większy prestiż i pienišdze dla szpitala. Placówki na pewno będš o nie zabiegać. #W praktyce najdroższe terapie, wymagajšce np. zaawansowanej diagnostyki, byłyby zagwarantowane dla placówek na trzecim poziomie, a np. podawanie chemioterapii w ramach standardowego leczenia – na drugim.

Jak w położnictwie

Według Grzegorza Luboińskiego, specjalisty chirurgii onkologicznej, przy podziale placówek na stopnie referencyjnoœci powinno się uwzględniać również doœwiadczenie personelu. – To powinno być główne kryterium podziału placówek – mówi dr Luboiński. – Jeœli jakiœ oddział robi mniej niż 50 operacji danego typu rocznie, jeœli dochodzi na nim do licznych powikłań albo jego pacjenci trafiajš potem do innych placówek, w ogóle tych operacji robić nie powinien. Bo nie umie. Jego zdaniem referencje powinien uzyskiwać nie cały szpital, ale jego poszczególne oddziały. – Tylko taki system motywuje do poprawiania jakoœci leczenia – mówi. Według niego proces podziału placówek powinien być rozłożony na kilka lat. Lekarze obawiajš się jeszcze jednego: że wprowadzenie referencyjnoœci placówek ograniczy dostęp pacjentów do specjalistycznego leczenia. Tylko ci z największš siłš przebicia dostanš się na najwyższy poziom. – Zawsze obawiam się wprowadzania kluczy i katalogów, jeœli nie wiadomo precyzyjnie, do czego majš być używane – mówi prof. Jan Walewski z Kliniki Nowotworów Układu Chłonnego Centrum Onkologii w Warszawie. Propozycja podziału oddziałów i szpitali onkologicznych według stopnia referencyjnoœci nie jest nowa. – Podział szpitali na takie o większym i mniejszym potencjale już obowišzuje w położnictwie i anestezjologii – mówi Jerzy Gryglewicz. Efekty sš dobre. – Dostęp do specjalistycznych procedur poprawił się, bo miejsca nie sš blokowane przez osoby, które nie wymagajš tak zaawansowanej pomocy – mówi Jerzy Gryglewicz. – Rozwišzanie będzie też stosowane w następnych dziedzinach medycyny.

Wyniki przeglšdu placówek onkologicznych trafiły do resortu zdrowia

Eksperci z różnych dziedzin onkologii oceniali, czy szpitale i oddziały na ich terenie leczš na najwyższym, czy na œrednim poziomie. W wielu miejscach zaznaczali, co placówka musi dokupić, by najwyższy poziom osišgnšć. Lista nie jest ostateczna: niektórzy onkolodzy uważali, że na najwyższy poziom zasługuje cały szpital, inni, że tylko jeden jego oddział. Nie wszyscy wysłali też swoje opinie. Przeglšd będzie jednak podstawš do dyskusji, jak powinna być zorganizowana opieka onkologiczna na danym terenie. Lista uwzględnia również nowe placówki prywatne, m.in. szpitale onkologiczne.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL