Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Edukacja

E-rewolucja wkracza do szkół

W ramach projektu „Szkoła nowych technologii” 100 tys. uczniów ze szkół ponadgimnazjalnych ma poznać m.in. zasady tworzenia stron internetowych
Fotorzepa, Bartosz Sadowski BS Bartosz Sadowski
Geografia z mapami Google'a, wirtualne eksperymenty chemiczne – tak coraz częœciej wyglšdajš lekcje
Internetowe platformy edukacyjne, tablice interaktywne, tablety, e-booki – techniczny postęp otwiera przed nauczycielami i uczniami ogromne możliwoœci. A przed firmami informatycznymi i wydawcami podręczników – równie duży rynek. Samorzšdy wraz z koncernem Microsoft oraz Wydawnictwami Szkolnymi i Pedagogicznymi rozpoczynajš właœnie pionierski w Europie projekt " Szkoła nowych technologii". Przystšpiło do niego 100 tys. uczniów i 7 tys. nauczycieli  z 500 szkół ponadgimnazjalnych. Obejmie 12 miast, a zainaugurowany został w Poznaniu. Pierwsza częœć projektu to konferencje dla dyrektorów (w pištek odbyła się w Łodzi) o tym, jak zarzšdzać szkołami z wykorzystaniem nowych technologii.
Nauczyciele na swoich warsztatach usłyszš o internetowych platformach edukacyjnych i przygotowanych z myœlš o szkołach pakietach bezpłatnych programów edukacyjnych. – Chodzi o to, by przełamać barierę i zaczšć korzystać z narzędzi, które często sš na wycišgnięcie ręki – podkreœla Małgorzata Snarska z Microsoftu. Przykład? – Choćby nauczyciel geografii, który sięga po interaktywne mapy dostępne w sieci. Uczniowie majš się uczyć programowania i tworzenia stron internetowych. Snarska: – To inwestycja w przyszłoœć. Swoje pomysły będš mogli sprzedać na rynku. – Naszš rolš jest pokazanie, w jaki sposób można wykorzystać nowoczesne narzędzia w szkolnych realiach, jak zbudować pomost między szkołš tradycyjnš, opartš na papierowych podręcznikach, a szkołš nowoczesnš – mówi Małgorzata Simonides z WSiP. Projekt wpisuje się w zmiany promowane przez Ministerstwo Edukacji. Nowa podstawa programowa wprowadzana od 2009 r. mówi, że uczeń powinien umieć korzystać z technologii informacyjno-komunikacyjnych. Choć różnie z tym bywa, w polskich szkołach powoli dokonuje się technologiczna rewolucja. Z rzšdowego programu "Laptop dla ucznia" niewiele wyszło. Potem narodziła się koncepcja wyposażonej w multimedia e-klasy, nad którš pracował zespół obecnego ministra cyfryzacji Michała Boniego. Ostatecznie koncepcja zmieniła się na e-podręcznik; chodzi o zastępowanie papierowych wersji elektronicznymi. Platforma Obywatelska przed wyborami obiecała, że e-podręcznik wprowadzi do szkół do 2015 r. Jak idš prace? Z ministrem Bonim nie udało nam się w pištek skontaktować. Coraz więcej placówek ma się jednak czym pochwalić. – Zespół Szkół Łšcznoœci korzysta z platformy e-learningowej, która umożliwia naukę na odległoœć, roœnie liczba szkół, które majš do dyspozycji elektroniczne dzienniki czy tablice interaktywne. W Gimnazjum nr 56 uruchomiona została e-klasa – wylicza Piotr Mróz, wiceszef wydziału oœwiaty w poznańskim magistracie. Dzięki notebookom uczniowie mogš przeprowadzać wirtualne eksperymenty chemiczne, samodzielnie konstruować model atomu, ludzki szkielet czy też oglšdać rekonstrukcję historycznych bitew. Nie muszš też zapisywać notatkami kilkunastu zeszytów. Zespół Szkół Technicznych w Radomiu w listopadzie znalazł się w gronie 100 najbardziej innowacyjnych szkół na œwiecie. Otrzymał przyznawany przez Microsoft certyfikat Pathfinder School. – Współpracujemy z największymi firmami z branży informatycznej. Uczniowie korzystajš z tabletów – mówi dyrektorka szkoły Bernadeta Kudas. – Nowe rozwišzania sš stosowane nie tylko na lekcjach informatyki, ale też np. na zajęciach dla przyszłych techników mechaników czy mechatroników. Kudas podkreœla, że szkoła musi się zmieniać, bo zmieniajš się uczniowie. – Bez problemu poruszajš się w wirtualnym œwiecie nowych technologii. A my musimy się starać sprostać ich oczekiwaniom. – Realizacja projektu to przede wszystkim element naszej strategii, która zakłada społecznš odpowiedzialnoœć biznesu. Ważne jest jednak także to, że prezentujemy nasze technologie i zachęcamy do korzystania z nich – przyznaje Snarska. A Simonides dodaje, że podobne akcje budujš pozytywny wizerunek firmy.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL