W sądzie
Więcej wyroków zapadnie bez procesu
Nawet oskarżeni o cięższe przestępstwa zaproponują karę, jaką powinien im wymierzyć sąd
Ministerstwo Sprawiedliwości ma pomysł, jak walczyć ze zbyt długo trwającymi procesami karnymi. Nowością jest rozszerzenie instytucji, które pozwalają kończyć postępowanie już na pierwszej rozprawie.
A jest o co walczyć – średni czas trwania w Polsce procesu karnego (sąd rejonowy) to niespełna pół roku, ale w niektórych sądach (np. warszawskich) – prawie dwa lata.
Pomóc mają ugoda z prokuratorem i dobrowolne poddanie się karze. Polega ono na złożeniu przez oskarżonego przed sądem wniosku o wymierzenie kary uzgodnionej z prokuratorem i za zgodą pokrzywdzonego.
MS szykuje projekt, w którym chce, by już przed prokuratorem można było składać wnioski o wyrok bez rozprawy w sprawach poważniejszych – o wszystkie występki, a więc czyny zagrożone karą do 15 lat więzienia, np. rozbój czy nielegalną adopcję.
Samych tylko przestępstw rozbójniczych było w ubiegłym roku ponad 26,5 tys.
Dziś z instytucji dobrowolnego poddania się karze i ugody z prokuratorem korzystają głównie drobni przestępcy, oskarżeni np. o włamania, jazdę po pijanemu czy znieważenie policjanta. Chodzi o przestępstwa zagrożone karą do dziesięciu lat więzienia.
– To bardzo dobry pomysł – ocenia krakowski prokurator Jacek Skała. I twierdzi, że dziś wnioskiem o ugodę kończy się średnio połowa spraw, które wpływają do prokuratury. Ponad 90 proc. jest następnie akceptowane przez sąd.
210 tysięcy oskarżonych w 2009 roku usłyszało wyrok bez przeprowadzania procesu
Nowości jest więcej. Sąd wraz z obrońcą i prokuratorem będzie musiał starannie przygotować każdy proces na wstępnym posiedzeniu. Chodzi m.in. o ustalenie terminów rozpraw, kolejności czynności procesowych, przesłuchań świadków. Takie planowanie ma być obowiązkowe dla wszystkich spraw, które do wydania wyroku wymagają kilku rozpraw.
– Dobra organizacja nawet dużej sprawy karnej jest możliwa i pozwoli zaoszczędzić sporo czasu i kosztów – twierdzi prokurator Tomasz Szafrański, zastępca dyrektora Departamentu Legislacyjno-Prawnego w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Problem trwających długo procesów narasta bowiem w szybkim tempie. A do sądów wpływa coraz więcej spraw karnych. W 2009 r. było ich 680 tys., dziesięć lat temu – tylko 200 tys.
Projekt zmian w procedurze karnej ma jeszcze w tym roku trafić pod obrady rządu.
Skomentuj ten artykuł















