Prawa pacjenta
Kto zapłaci za operację za granicą
9 mln zł wydał w 2009 r. NFZ na leczenie za granicą. Wciąż czytamy apele o pomoc na ten cel. Unijna dyrektywa zmieni zasady kuracji w UE
Szykuje się zasadnicza zmiana zasad leczenia za granicą. Niepotrzebna może się okazać zgoda prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.
Przygotowany przez Komisję Europejską projekt dyrektywy w sprawie transgranicznej opieki zdrowotnej przewiduje, że pacjenci mieliby prawo do korzystania z opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim UE i do refundacji jej kosztów do takiej kwoty, jaką uzyskiwaliby we własnym kraju.
Gdy nie można czekać
Na razie jednak nad dyrektywą dopiero pracuje Parlament Europejski. W Polsce natomiast formalnie prawo do planowego leczenia za granicą gwarantuje ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Koszty takiego leczenia lub badań diagnostycznych oraz w razie potrzeby transportu pacjenta poza granicami kraju pokrywa NFZ.
Pieniądze na ten cel zbierają jednak również fundacje, sami chorzy i ich rodzice, komitety powstałe tylko w tym celu.
– Aż 47 tys. podatników przekazało na nasze subkonto 4,3 mln zł na leczenie dzieci za granicą – mówi Krystyna Stopińska, członek zarządu Dolnośląskiej Fundacji Rozwoju Zdrowia we Wrocławiu. – Wysyłamy za to na operacje naczyniaków oraz dzieci chore na artrogrypozę, którym z wiekiem trzeba wymieniać ortezy, czyli aparaty ortopedyczne stabilizujące stawy.
Fundacja Cor Infantis z Lublina wydała w zeszłym roku 1 mln zł na sfinansowanie 35 operacji serca u dzieci w Klinice Kardiochirurgii Dziecięcej w Monachium. Koszt jednej to 16 – 20 tys. euro. Dramatyczne apele o finansową pomoc na operacje za granicą potęgują wrażenie, że nasze państwo nie zapewnia ciężko chorym obywatelom realnego prawa do terapii w innych krajach.
Kiedy będzie zgoda
Wymogiem jest uzyskanie zgody prezesa NFZ na refundację kosztów leczenia za granicą. Od stycznia do września 2009 r. wydano 107 decyzji pozytywnych na kwotę zobowiązania ok. 9 mln zł. Najwięcej pozwoleń dotyczyło leczenia w strefie UE, ale również w USA, a nawet w Japonii.
– Prawo ściśle określa warunki, które muszą być spełnione przy wydawaniu takich decyzji – mówi Hanna Brzeska, naczelnik wydziału w centrali NFZ. – Zgodnie z art. 25 i 26 ustawy o opiece zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych prezes NFZ może wyrazić zgodę na planowe leczenie za granicą tylko wtedy, kiedy nie ma takiej możliwości w kraju, albo gdy nie uda się jej zapewnić w czasie niezbędnym dla ratowania życia lub zdrowia, a więc gdy np. lista oczekujących jest bardzo długa. Jeżeli w kraju są możliwości leczenia, wydanie pozytywnej decyzji byłoby niezgodne z prawem. Oceny dokonują lekarze kierujący oraz lekarze konsultanci wojewódzcy i krajowi.
Koszty leczenia za granicą są znacznie wyższe niż w Polsce, natomiast fundusze publiczne przeznaczane na służbę zdrowia – znacząco niższe. Koszty leczenia jednej osoby w zagranicznej placówce wynoszą 5 – 400 tys. euro w strefie UE, a w USA do 250 tys. dolarów. Toteż ustawa nie pozwala ani na refundację przez NFZ kosztów zabiegu, który można wykonać w Polsce, gdy czas oczekiwania nie zagraża życiu lub zdrowiu, ani na zwrot wydatków poniesionych przez pacjenta bez zgody prezesa NFZ.
W ocenie tych sytuacji wnioskodawcy i NFZ nieraz znacznie się różnią.















