REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » PRAWO » Samorząd » Praca w samorządzie
Jak uniknąć komornika gdy nie płacimy swoich zobowiązań

Poradnik prawny

Jak uniknąć komornika gdy nie płacimy swoich zobowiązań

Gdy przestajesz płacić raty, wierzyciel najpierw będzie cię ponaglał telefonami i pismami wzywającymi do uregulowania należności. Gdy to nie pomoże, przyśle komornika
Kto może dostać wyższą emeryturę

Poradnik prawny

Kto może dostać wyższą emeryturę

Osoba, która po przyznaniu świadczenia na starych zasadach przepracowała co najmniej 2,5 roku, może zyskać na nowej kwocie bazowej, gdy będzie się starać o drugie świadczenie
Zwrot nadpłaty PIT

Poradnik prawny

Zwrot nadpłaty PIT

Kiedy podatnik dostanie pieniądze od fiskusa
Jak wykorzystać potknięcia fiskusa

Poradnik prawny

Jak wykorzystać potknięcia fiskusa

Podatnik, który zna przepisy, ma szansę wygrać z fiskusem
Jakie koszty ponosimy w sądzie i u notariusza

Poradnik prawny

Jakie koszty ponosimy w sądzie i u notariusza

To, jak dużo wydamy w sądzie, zależy od tego, o co chcemy się spierać
Umowa deweloperska po nowemu

Poradnik dla kupujących mieszkanie

Umowa deweloperska po nowemu

Nowe przepisy dotyczące umowy deweloperskiej
Nowe prawo dla pacjentów

Poradnik prawny

Nowe prawo dla pacjentów

Ceny leków refundowanych, leczenie, odszkodowania za błędy lekarskie
Jak rozpocząć karierę zawodową

Poradnik prawny

Jak rozpocząć karierę zawodową

Poznaj swoje prawa podejmując pierwszą pracę
Kiedy warto złożyć wniosek o emeryturę

Poradnik prawny

Kiedy warto złożyć wniosek o emeryturę

Kto ma zgłosić wniosek o emeryturę lub rentę w lutym, a kto ma poczekać

Praca w samorządzie

Radni dostają po kieszeni

Izabela Kraj 25-01-2012, ostatnia aktualizacja 25-01-2012 07:24
Michał Czaykowski (PO), jeden z 12 radnych, którzy nie opuszczają posiedzeń,  sesji i komisji
źródło: u.m.st. Warszawy
Michał Czaykowski (PO), jeden z 12 radnych, którzy nie opuszczają posiedzeń, sesji i komisji
Maciej Maciejowski (PiS) - radny, który opuszczał najwięcej komisji i głosowań  oraz brał ostatnio najniższą dietę
autor: Dominik Pisarek
źródło: Fotorzepa
Maciej Maciejowski (PiS) - radny, który opuszczał najwięcej komisji i głosowań oraz brał ostatnio najniższą dietę

Rajcy czują na sobie bat finansowy. Rekordzistom odlicza się po 1,6 tys. zł miesięcznie za nieobecność

Odkąd stołeczni radni sami zmienili sobie system naliczania diet, z miesiąca na miesiąc coraz więcej samorządowców orientuje się, że to dość istotnie odbija się na ich portfelach.  I zaczynają bardziej obowiązkowo brać udział w obradach.

Przez lata rajcy brali wynagrodzenie według zasady: „czy się siedzi, czy się leży, 2,5 tysiąca się należy". Od września ubiegłego roku  jednak odlicza się im pieniądze za każdą nieobecność na sesjach, komisjach i  na poszczególnych głosowaniach.

Sprawdziliśmy, jak wygląda dyscyplina wśród rajców po czterech miesiącach funkcjonowania nowych zasad.

Tylko 12 wzorowych

W 60-osobowej radzie znaleźliśmy tylko 12 rajców, którym przez te cztery miesiące nie trzeba było ciąć diety za nieobecności.

Wśród nich są m.in. Michał Bittner, Michał Czaykowski, Zbigniew Dubiel czy Zofia Trębicka z PO, Sebastian Wierzbicki i Adam Cieciura z SLD  czy   Jacek Cieślikowski z PiS.

Pozostali opuścili przynajmniej jedno posiedzenie komisji (odlicza się maksymalnie 35 proc. od podstawy diety)  lub kilka głosowań na sesji (kolejne 35 proc. diety).

Najwięcej było takich radnych, którym trzeba było ciąć wynagrodzenie  o 100 – 200 zł. „Rekordziści" dostawali na konta nawet po 1,6 tys. zł mniej niż wcześniej.

Np. we wrześniu blisko tysiąc złotych mniej dostał Maciej Maciejowski (PiS), po 800 zł „do tyłu" byli też Dariusz Figura (PiS),  Jolanta Gruszka (PO) czy Alicja Tysiąc (SLD).  W październiku 1,6 tys. trzeba było  obciąć Oldze Johann (PiS), a 1,2 tys. zł Alicji Żebrowskiej (PiS).  W listopadzie nie popisał się Marcin Rzońca (Ruch Palikota) – minus tysiąc złotych, a w grudniu Waldemar Marszałek (SLD) – minus 1,1 tys. zł.

Najsłabszą frekwencję, a co za tym idzie – rekordowe odliczenia od września do grudnia ma  ostatecznie dwoje rajców:  Magdalena Czerwosz z PO, (większość nieobecności spowodowanych jest jej chorobą) i Maciej Maciejowski  z PiS (cieszący się dobrym zdrowiem).

Oboje stracili przez ten czas  blisko 2,9 tys. zł.

– Rzeczywiście nie zachowuję się jak maszynka do głosowania, choć przecież jestem na każdej sesji rady – stwierdza Maciej Maciejowski.  – Nie biegam jak opętany z kuluarów na salę obrad po to tylko, by przycisnąć guzik „za" albo „przeciw", gdy w tym czasie np.   spotykam się z mieszkańcami, omawiam ważne kwestie czy piszę interpelację.

Narzeka też, że na komisje kultury chodzić nie mógł, bo przewodnicząca Małgorzata Zakrzewska (PO) zwoływała posiedzenia w godzinach pracy, od godz. 15.  – Pojawiam się więc na niej, odkąd zostałem zwolniony i mam sporo czasu – ironizuje.

Bat finansowy – jak się okazuje –  jednak skutecznie wpływa na radnych.

We wrześniu, w pierwszym miesiącu obowiązywania nowego „systemu dietowego", po kieszeni dostały aż 32 osoby.  Dla wielu to był szok.

– Muszę się zmobilizować, bo rodziny nie wyżywię – przyznawali nam rajcy.

W październiku tych z odliczeniami było już 28, w listopadzie – 26, a w grudniu – tylko 19.

– Muszę radnym Platformy przyznać, że prawdziwy cel, dla którego wymyślili te zmiany, został osiągnięty w stu procentach  – komentuje radny SLD Tomasz Sybilski.  – Bo przecież chodziło przede wszystkim o zmobilizowanie rajców z partii samodzielnie rządzącej miastem, by nie uciekali przed końcem sesji. Teraz radni siedzą karnie do nocy (w grudniu nawet do godz. 1.30) i ani razu nie zdarzyło się, żeby PO nie miała większości na sali. Czego kolegom z PO  gratuluję – konkluduje Sybilski.

Bat finansowy działa

Rajcy przyznają, że nowy system zlikwidował problem braku kworum na sesjach. Wcześniej często zdarzało się, że samorządowcy wpadali rano na obrady, podpisywali listę (na tej podstawie były wypłacane diety) i po kilkunastu głosowaniach „wykruszali się". A późnym wieczorem trzeba było sesję przerywać, bo na sali pozostawała mniej niż połowa rajców.

– Celem zmian w liczeniu diet było płacenie tylko tym osobom, które rzeczywiście uczestniczą w obradach, więc wypełniają podstawowy obowiązek wynikający z mandatu społecznego. I ten cel został osiągnięty – ocenia szef klubu PO Jarosław Szostakowski.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  diety, radni, warszawa, wynagrodzenie

Życie Warszawy
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

Prawo dla Ciebie

Potrzebna jest analiza skutków prawnych, społecznych i ekonomicznych przepisów Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet - uważa pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz

Prawo w firmie

Jesienią powinien być gotowy projekt ustawy poszerzającej wolność gospodarczą - powiedział dziś minister sprawiedliwości Jarosław Gowin

Prawnicy

W piątek w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie zakończył się egzamin sędziowski

Samorząd

Starostowie dostaną jeszcze więcej czasu na uregulowanie stanu prawnego nieruchomości. To kolejne przedłużenie terminu

Sfera budżetowa

Obłożnie chory ma prawo do wizyt i opieki pielęgniarki w swoim domu. Musi jednak wcześniej w przychodni wskazać ją w deklaracji wyboru

Opinie, analizy

Nie chodzi o ponowne upolitycznienie prokuratury, ale o to, by ta instytucja była w pełni odpowiedzialna za swoje działania, a prokuratorzy za swoje decyzje – pisze o najnowszym projekcie zmian w ustawie o prokuraturze wiceminister sprawiedliwości, Michał Królikowski
reklama