Aplikacje / egzaminy
Monopol zaskarżony
Rzecznik praw obywatelskich zaskarży dziś do Trybunału Konstytucyjnego 20 przepisów ustaw, które przewidują obowiązkową przynależność do samorządów zawodowych
– Są niezgodne z art. 20 Deklaracji praw człowieka, który głosi, że nikogo nie można zmuszać do przynależności do jakiegokolwiek ugrupowania, oraz z art. 17 i innymi artykułami konstytucji – ocenia Janusz Kochanowski. – Konstytucja ani w tym artykule, ani w żadnym innym nie nakłada obowiązku przynależności do żadnej korporacji zawodowej.
Konstytucja nic nie mówi
RPO uważa, że art. 17, który niesłusznie traktuje się jako podstawę korporacjonizmu w Polsce, nic takiego nie mówi. Przewiduje jedynie, że można tworzyć samorządy zawodowe reprezentujące osoby zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad wykonywaniem tych zawodów. Nie można tego rozumieć jako obligatoryjnego wymogu, a zwłaszcza zakazu wykonywania zawodu poza korporacją.
– Kwestionuję taką, powszechną, niestety, obecnie, interpretację. Nie wymaga tego również sprawowanie pieczy nad należytym wykonywaniem zawodu. Możliwe jest przecież funkcjonowanie alternatywnych organizacji samorządowych bądź wprowadzenie przepisów umożliwiających taką pieczę i np. odpowiedzialność dyscyplinarną również osób niezrzeszonych – uważa Kochanowski.
Korporacje, stowarzyszenia są niezbędnym elementem społeczeństwa obywatelskiego. Doszliśmy jednak do sytuacji, w której to właśnie korporacje zawodowe ustalają wiążące reguły wykonywania określonych zawodów lub prowadzenia działalności, decydują o dostępie do wielu zawodów i mogą wykluczać z nich, niejednokrotnie bezpowrotnie, na całe życie, np. z powodu niepłacenia składek.
To wszystko ogranicza konstytucyjne wolności obywateli, jak prawo wyboru zawodu. W efekcie mamy np. w Polsce na 100 tys. mieszkańców 69 adwokatów i radców prawnych, podczas gdy w Hiszpanii 260, we Włoszech – 225. Ograniczony dostęp ma tymczasem wpływ np. na ceny świadczonych usług.
Samorządy krytykują
– Inicjatywa zaskarżenia do TK przepisów na podstawie art. 20 Deklaracji praw człowieka nie jest zaskakująca. Rzecznik kieruje się kolejny raz osobistą niechęcią do niezależnych i samorządnych instytucji, jakimi są samorządy zawodów zaufania publicznego – twierdzi Piotr Sendecki, dziekan lubelskich adwokatów. Dodaje, że oparcie skargi na domniemanej sprzeczności polskich przepisów z art. 20 deklaracji z 1948 r. jest całkowitym nieporozumieniem. Jakkolwiek wpływu tego aktu na kształtowanie ochrony praw człowieka nie sposób przecenić, to jednak nie był on i nie jest powszechnie akceptowanym prawem międzynarodowym, ale jedynie traktuje się go jako swoiste prawo zwyczajowe.
Zdaniem Joanny Agackiej-Indeckiej, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, w większości krajów europejskich przynależność do samorządów zawodowych jest traktowana nie jako obciążenie, ale ochrona ich członków, w tym wypadku adwokatów, przed imperium państwowym. Kiedy adwokat reprezentuje obywatela przed sądami w sprawach przeciwko władzy państwowej, np. karnych, dobrze jest, jeżeli ma ochronę swojego samorządu. Nie chodzi tu jednak o wzmocnienie prawników, ale o obywateli, których reprezentujemy, i to jest istota tego obowiązku – mówi szef NRA.
Zadowoleni tymczasem są młodzi prawnicy. – Czekaliśmy na ten wniosek. To znakomity pomysł i punkt wyjścia do zniesienia monopolu nie tylko w zawodach prawniczych, ale i wielu innych zawodach korporacyjnych – uważa Grzegorz Maj ze stowarzyszenia Fair Play. Dodaje, że uwzględnienie wniosku będzie miało same pozytywne skutki: swobodę świadczenia usług, a dla klientów lepszą ich jakość i niższe ceny. Takie skutki nastąpiły po zniesieniu monopolu samorządu biegłych rewidentów w Wielkiej Brytanii. – Zniesienie monopolu oznacza, że w jednym zawodzie będzie mogło funkcjonować wiele samorządów. To korporacje będą musiały się starać o swoich członków, a nie nakładać na nich ograniczenia czy daniny – uważa Maj.
W opinii Ryszarda Piotrowskiego, konstytucjonalisty z Uniwersytetu Warszawskiego, istnienie samorządów zaufania publicznego jest podyktowane ochroną interesu publicznego i dopiero TK może ocenić, czy rozwiązania, które przewidują obowiązek przynależności do korporacji, są zgodne z konstytucją czy nie. – Problem postawiony przez RPO z pewnością zasługuje na rozstrzygnięcie przez TK. Wątpliwości, które rzecznik formułuje, uważam za zasadne – mówi.















