Prawo prasowe
Jak zlikwidować naukowe czasopisma prawnicze
Recenzowanie publikacji dotyczących prawa polskiego przez zagranicznych recenzentów jest pozbawione sensu, bo rzadko który zna system naszego prawa – zwraca uwagę profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Jerzy Pisuliński
Na stronie internetowej Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego ukazał się list podsekretarza stanu z 24 listopada 2011 r. w sprawie nowych kryteriów i zasad oceny czasopism naukowych. Lista takich czasopism była już sporządzona przez ministerstwo. Na jej podstawie dokonywano oceny parametrycznej jednostek naukowych. Jednym z jej kryteriów jest liczba publikacji w czasopismach znajdujących się na liście. W zależności od liczby punktów, m.in. za publikacje, dokonywana jest kwalifikacja jednostki do określonej kategorii. Zaliczenie do danej kategorii przekłada się na wysokość dotacji otrzymywanej z budżetu państwa. Dotychczasowa lista czasopism naukowych była niepełna. Na tzw. liście A (czasopisma w Journal Citation Reports) znajdowało się tylko kilka czasopism prawniczych, głównie amerykańskich; na tzw. liście B pozostałe zagraniczne i polskie. W tej grupie nie było żadnych zagranicznych czasopism prawniczych wydawanych np. w języku niemieckim lub francuskim. Brakowało też wielu uznanych. Ministerstwo przedstawiło obecnie nowe zasady oceny czasopism.
Zasadnicze wątpliwości
Zasadnicze wątpliwości budzi poddawanie ocenie jednostek naukowych według nieznanych im zasad za okres wsteczny (lata 2008 – 2011). Wyniki przeprowadzonej w ten sposób oceny będą bezpośrednio rzutować na wysokość przyznanej dopłaty. Oznaczać to może utratę części dotychczasowej dotacji.
Kolejna wątpliwość dotyczy metody tworzenia listy czasopism.
Do tej pory lista była ogłaszana w formie komunikatu. Nie istniała możliwość jakiegokolwiek odwołania (np. w razie odmowy umieszczenia czasopisma na liście). Decydował o tym specjalny zespół powołany przez ministra, którego ocena nie podlegała żadnej weryfikacji.
Zaskakująca była także praktyka informowania o przystąpieniu do aktualizacji lub sporządzenia nowej listy czasopism jedynie na stronach internetowych ministerstwa w formie listu, a nie w dzienniku urzędowym. Nie informowano o tym nawet redaktorów czasopism dotąd znajdujących się na liście (ich adresy były znane ministerstwu). Taki sposób działania jest kontynuowany, chociaż nie istnieje prawny obowiązek przeglądania stron internetowych organów państwa.
Niekompletna lista nie uwzględniała wielu prestiżowych zagranicznych czasopism naukowych. Publikacja w takim czasopiśmie mogła uzyskać 2 punkty lub 1 (gdy publikacja w najlepszych – według ministerstwa – polskich czasopismach 6, a nawet 9 punktów). Można zadać retoryczne pytanie: jak się to miało do deklarowanych przez ministerstwo działań w kierunku umiędzynarodowienia polskiej nauki? Dziekani uniwersyteckich wydziałów prawa podejmowali starania, aby umieścić na liście kilkadziesiąt czasopism zagranicznych, ale bez skutku. Zadziwiające jest przekonanie ministerstwa, że redaktorzy zagranicznych czasopism będą chcieli je zgłaszać i poddawać się weryfikacji polskiego ministerstwa. Jeżeli więc lista miałaby spełnić swoją rolę, to należałoby na niej umieścić – na podstawie np. ankiety przeprowadzonej wśród profesorów prawa – uznane w środowisku zagraniczne czasopisma prawnicze. Publikacja w nich powinna być oceniana tak samo jak publikacja w najlepszych polskich czasopismach.
Zadziwiające jest też preferowanie języka angielskiego przy ocenie czasopism. W wielu dyscyplinach naukowych, w tym w prawie, inne języki mają co najmniej równie istotne znaczenie.
Kryteria oceny
Ministerstwo zaproponowało obecnie nowe kryteria oceny czasopism naukowych, zasadniczo identyczne dla wszystkich dyscyplin naukowych. Nie uwzględniają one specyfiki niektórych dyscyplin naukowych, np. prawa. Wiele czasopism może zniknąć z rynku, gdyż nie będą się w stanie dostosować do wymagań ministerstwa, a autorzy nie będą chcieli w nich publikować. Dostosowanie się do proponowanych kryteriów podniesie koszty wydawania czasopism, które już mają kłopoty ze znalezieniem środków na ten cel. Ministerstwo chce przeprowadzić ocenę czasopism naukowych dwuetapowo. Pierwsza ich lista byłaby sporządzana na podstawie kryteriów wstępnych, a po dwóch latach – ma to być okres na dostosowanie się do nowych zasad oceny – według dodatkowych kryteriów (warunkiem przejścia do oceny na podstawie kryteriów dodatkowych jest uzyskanie 8 z 9 punktów za wstępną ocenę). Jakie zatem mają być kryteria wstępnej oceny? Są to m.in. sporządzanie recenzji według procedury określonej przez ministerstwo, podawanie listy recenzentów co najmniej raz w roku, zamieszczanie tytułów i abstraktów w języku angielskim, istnienie zapory gostwritingowej (według ministerstwa ma to polegać na oświadczeniach składanych przez autorów o ich wkładzie w przygotowanie publikacji, redakcja zaś ma demaskować przypadki nierzetelności naukowej; w jaki sposób jednak redaktorzy czasopism mieliby weryfikować takie oświadczenia, a następnie informować o wykrytych nieprawidłowościach, ryzykując odpowiedzialnością karną lub cywilną, gdyby ich podejrzenia się nie potwierdziły?).















