REKLAMA
Jak uniknąć komornika gdy nie płacimy swoich zobowiązań

Poradnik prawny

Jak uniknąć komornika gdy nie płacimy swoich zobowiązań

Gdy przestajesz płacić raty, wierzyciel najpierw będzie cię ponaglał telefonami i pismami wzywającymi do uregulowania należności. Gdy to nie pomoże, przyśle komornika
Kto może dostać wyższą emeryturę

Poradnik prawny

Kto może dostać wyższą emeryturę

Osoba, która po przyznaniu świadczenia na starych zasadach przepracowała co najmniej 2,5 roku, może zyskać na nowej kwocie bazowej, gdy będzie się starać o drugie świadczenie
Zwrot nadpłaty PIT

Poradnik prawny

Zwrot nadpłaty PIT

Kiedy podatnik dostanie pieniądze od fiskusa
Jak wykorzystać potknięcia fiskusa

Poradnik prawny

Jak wykorzystać potknięcia fiskusa

Podatnik, który zna przepisy, ma szansę wygrać z fiskusem
Jakie koszty ponosimy w sądzie i u notariusza

Poradnik prawny

Jakie koszty ponosimy w sądzie i u notariusza

To, jak dużo wydamy w sądzie, zależy od tego, o co chcemy się spierać
Umowa deweloperska po nowemu

Poradnik dla kupujących mieszkanie

Umowa deweloperska po nowemu

Nowe przepisy dotyczące umowy deweloperskiej
Nowe prawo dla pacjentów

Poradnik prawny

Nowe prawo dla pacjentów

Ceny leków refundowanych, leczenie, odszkodowania za błędy lekarskie
Jak rozpocząć karierę zawodową

Poradnik prawny

Jak rozpocząć karierę zawodową

Poznaj swoje prawa podejmując pierwszą pracę
Kiedy warto złożyć wniosek o emeryturę

Poradnik prawny

Kiedy warto złożyć wniosek o emeryturę

Kto ma zgłosić wniosek o emeryturę lub rentę w lutym, a kto ma poczekać

Prawo autorskie

Pisarze kontra Google

Paulina Wilk 05-05-2009, ostatnia aktualizacja 05-05-2009 20:25
źródło: Rzeczpospolita
Już teraz w Google Book Search można w całości przeczytać m.in. „W 80 dni dookoła świata” Juliusza Verne’a
źródło: Rzeczpospolita
Już teraz w Google Book Search można w całości przeczytać m.in. „W 80 dni dookoła świata” Juliusza Verne’a
W polskiej wersji serwisu jest „Konrad Wallenrod” Mickiewicza
źródło: Rzeczpospolita
W polskiej wersji serwisu jest „Konrad Wallenrod” Mickiewicza

Literacka burza. Absurd, bezprawie, kuriozum – tak polscy autorzy i wydawcy mówią o ugodzie, która pozwala, by Google skanował ich książki, udostępniał fragmenty online, a wkrótce sprzedawał jako e-booki

Czekamy na Twoją opinię

Jeśli wszystko pójdzie po myśli internetowego giganta, jesienią będzie mógł w świetle prawa uruchomić tworzenie wielkiej cyfrowej czytelni. Znajdą się w niej dostępne w całości dzieła wydane przed 1939 r. oraz fragmenty nowych publikacji, które później Google będzie też sprzedawał jako książki elektroniczne.

W Polsce mało kto o tym słyszał, mimo że w grę wchodzą interesy naszych autorów i wydawców. Ugoda obejmuje terytorium USA, a w tamtejszych bibliotekach znajdują się zbiory polskich książek i ich przekłady. Google rozpoczął skanowanie bez wiedzy autorów już w 2004 r. – Ile tomów poddano cyfryzacji, nie wiadomo, ale mówimy o milionach – podkreśla Piotr Marciszuk, prezes Polskiej Izby Książki. Amerykańscy pisarze i wydawcy oskarżyli firmę Google o naruszenie praw autorskich. Jesienią 2008 r. przed nowojorskim sądem zawarto ugodę, która przyznaje właścicielom praw autorskich 63 proc. dochodów z wykorzystania książek.

Zgodnie ze stosowaną w USA zasadą fair use ugoda dotyczy dzieł autorów z całego świata, sąd uzależnił więc jej uprawomocnienie od tego, czy Google poinformuje o niej zainteresowanych. Dlatego w najdalszych zakątkach ukazują się obwieszczenia skierowane do wydawców i pisarzy. Publikowano je m.in. na wyspach Pacyfiku i w "Rz". Sprawdziliśmy, czy polscy autorzy wiedzą, że waży się ich przyszłość.

Literaci we mgle

– Nigdy o tym nie słyszałam, pani pierwsza mnie informuje – denerwuje się Małgorzata Musierowicz. Podobnie reagowali: Olga Tokarczuk, Jerzy Pilch, Ewa Lipska, Jacek Dehnel.

– Jako twórca czuję się zagubiony w tych sprawach, polegam na moim wydawcy – odpowiada skonfundowany Wojciech Kuczok.

Ale pytane przez "Rz" wydawnictwa także sprawy nie znają. – To dla mnie nowość, żadnej ugody nie podpisywałem – irytuje się Jerzy Illg, redaktor naczelny Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak.

– Zupełnie się nie orientuję. Coś mi mignęło w komunikatach Polskiej Izby Książki, ale nie czytałam uważnie – przyznaje Monika Sznajderman, szefowa Czarnego.

Marta Jóźwik z polskiego oddziału promocji Google'a powiedziała nam, że firma w lutym zaprezentowała projekt Google Book Search kilkudziesięciu polskim wydawcom. Prezes Polskiej Izby Książki Piotr Marciszuk zapewnia zaś: – Wysłaliśmy komunikaty do wszystkich wydawnictw, które są w naszej bazie. Obserwuję kompletny brak zainteresowania, polscy wydawcy uważają, że sprawa ich nie dotyczy. A 63 proc. dochodów otrzymają tylko ci, którzy do 4 września zarejestrują się w tworzonym przez Google'a rejestrze.

Ten sam termin obowiązuje, jeśli autor lub wydawca nie chce być objęty umową. W tym celu należy wypełnić znajdujący się na stronie www.googlebookssettlement.com/r/home formularz w języku polskim.

Plik, czyli wieczność

Tuż po rozmowie z "Rzeczpospolitą" zrobiła to za pośrednictwem swego wydawcy Małgorzata Musierowicz.

– Nie zamierzam wiązać się umową z Google'em, podobnie jak nie zgodziłam się na wykorzystanie książek do produkcji audiobooków i e -booków – oznajmiła autorka "Jeżycjady". – Warunki ugody wydają się niejasne, tropienie nadużyć – niemożliwe, a potencjalne szkody dla tradycyjnego rynku książki – ogromne. Inicjatywa Google'a może być pożyteczna, jedynie gdy książka jest niedostępna, wyjątkowa.

– Jeśli to ma być legalizacja piractwa, jestem przeciwny – mówi Kuczok. – Ale może Google wesprze dzielenie się osiągnięciami kultury, a przy okazji zniechęci do nielegalnego kopiowania.

Optymistycznie zareagował Janusz Leon Wiśniewski, autor "Samotności w sieci", który – jako jedyny wśród pytanych przez nas autorów – znał szczegóły ugody. – Idea jest genialna: pozwoli ocalić wiele rękopisów, utrwalić bezcenną wiedzę. Za 70 lat nie będzie mnie i praw do moich książek, więc Google oferuje mi poniekąd furtę do wieczności.

Wiśniewski nie wierzy, że możliwość czytania w sieci oduczy nas kupowania książek. – W Rosji moje tytuły dzień po premierze są już zeskanowane i dostępne na 100 portalach. W praktyce działają one na korzyść autora. Jeśli książka się spodoba, czytelnik zwykle po 15 stronach idzie do księgarni, bo czytanie z ekranu męczy. Prawdziwa zmiana nastąpi, gdy Google pójdzie w ślady sklepu Amazon i udostępni czytnik do e-booków.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Prawo dla Ciebie

Potrzebna jest analiza skutków prawnych, społecznych i ekonomicznych przepisów Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet - uważa pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz

Prawo w firmie

Jesienią powinien być gotowy projekt ustawy poszerzającej wolność gospodarczą - powiedział dziś minister sprawiedliwości Jarosław Gowin

Prawnicy

W piątek w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie zakończył się egzamin sędziowski

Samorząd

Starostowie dostaną jeszcze więcej czasu na uregulowanie stanu prawnego nieruchomości. To kolejne przedłużenie terminu

Sfera budżetowa

Obłożnie chory ma prawo do wizyt i opieki pielęgniarki w swoim domu. Musi jednak wcześniej w przychodni wskazać ją w deklaracji wyboru

Opinie, analizy

Nie chodzi o ponowne upolitycznienie prokuratury, ale o to, by ta instytucja była w pełni odpowiedzialna za swoje działania, a prokuratorzy za swoje decyzje – pisze o najnowszym projekcie zmian w ustawie o prokuraturze wiceminister sprawiedliwości, Michał Królikowski
reklama