Syria
110 zabitych w ciągu dwóch dni
Od czterech dni w Syrii znów narasta przemoc - przyznał szef misji obserwatorów Ligi Arabskiej, sudański generał Mohammed Ahmed Mustafa al-Dabi. W piątek zginęło 45 osób, a poprzedniego dnia - 65
Rząd posłał wojsko, siły bezpieczeństwa i grupy "szabiha", jak nazywają cywilnych zabójców na usługach reżimu, do pacyfikacji ludności głównego ośrodka powstania - miasta Hims w środkowej Syrii.
Eksplozje granatów i kanonadę z ciężkiej broni słychać od czwartku w dzielnicach Bab Saba, Al-Bajada i Al-Chalidija.
Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka podawało w piątek meldunki o licznych ofiarach wśród ludności cywilnej w miastach Naoua, w prowincji Dera (południowa Syria), w Aleppo (północ), w Hamurii, w Hamie i w Idlibie.
W Aleppo, gdzie opozycja przeciwko rządowi prezydenta Baszara el-Asada nie była tak silna, jak w innych miastach Syrii, pojawiające się na ulicach grupy cywilnych demonstrantów są ostrzeliwane przez snajperów.
Podczas gdy siłom rządowym udaje się pacyfikować demonstracje w różnych miastach, gdzie dotąd opozycja była bardzo aktywna, byli żołnierze armii rządowej, którzy przeszli na stronę opozycji, całkowicie opanowali jedno z wielkich przemieść Damaszku, liczącą 95 000 mieszkańców Sakbę.
Wszędzie na ulicach Sakby powiewają zielono-biało-czarne proporce powstańców. - Oprawców Asada tutaj nie ma. Wyrzuciliśmy ich stąd przed trzema dniami - powiedział wysłanniczce agencji Reuters bojownik z zamaskowaną twarzą.
W reportażu z Sakby cytuje ona rozmowy z dezerterami z armii rządowej: "Bronimy tutaj uczestników protestów. Ludzie mogą teraz demonstrować bez obawy przed ostrzałem ze strony zwolenników Asada".
Wydaje się, że buntownicy całkowicie panują nad miastem. "Niech Bóg chroni Armię Wolności", "Wojsko syryjskie to zdrajcy" - takie zaimprowizowane transparenty widać wszędzie na domach wyzwolonej dzielnicy, zaledwie kilka kilometrów od centrum stolicy Syrii - czytamy w reportażu Reutersa.
Grupa kilkudziesięciu Syryjczyków zaatakowała w piątek budynek ambasady Syrii w Kairze. Pozostawali tam przez pół godziny, do czasu interwencji policji egipskiej. Według jednego z uczestników tej akcji, udało im się zabrać z sejfów ambasady dokumenty syryjskich tajnych służb, wśród których jest lista syryjskich agentów rządowych działających w szeregach opozycji.
Gdy syryjscy opozycjoniści wdarli się do budynku, nie zastali tam nikogo. Personel uciekł w chwili, gdy około dwustu Syryjczyków i Egipcjan dotarło w pochodzie z kairskiego placu Tahrir pod budynek przedstawicielstwa dyplomatycznego, aby zaprotestować przeciwko brutalnym represjom rządu syryjskiego wobec opozycji.
UNICEF zakomunikował k w Genewie, że wśród ponad 5 000 śmiertelnych ofiar represji wobec uczestników demonstracji antyrządowych, które trwają w Syrii od marca ub.r., jest bardzo wiele dzieci. Komunikat podaje liczbę 384 ofiar, z których wiele nie ukończyło nawet 14 lat, w większości chłopców.















