Hotel postaw z głową

aktualizacja: 06.10.2011, 13:45
Inwestując w pensjonat warto wiedzieć, na jakiego gościa się nastawiam...
Inwestując w pensjonat warto wiedzieć, na jakiego gościa się nastawiamy
Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

Nadal opłaca się inwestować w hotelowy biznes, ale na zwrot kosztów trzeba poczekać 8 - 12 lat. Okres boomu, kiedy zainwestowane pieniądze zwracały się w 4 - 5 lat mamy już za sobą

Tak uważa Jacek Piasta z Instytutu Hotelarstwa, związany z magazynem branżowym Hotelarstwo. Ekspert wygłosił prelekcję na temat „Czy warto jeszcze inwestować w biznes noclegowy" podczas IV Międzynarodowych Targów Wyposażenia Obiektów Noclegowych World Hotel. Odpowiedź Jacka Piasty na to nurtujące dziś hotelarzy pytanie brzmi twierdząco, ale dodaje on, że inwestować należy „z głową".

Gdzie budować?

Piasta wskazuje pięć miejsc w Polsce, które określa jako pewniaki, a więc modne miejsca turystyczne i biznesowe oraz te rokujące na przyszłość. Pewniakami są:
1. Atrakcyjne przyrodniczo tereny: góry, jeziora i wybrzeże Bałtyku
2. Tereny w promieniu 100 - 120 km od pięciu dużych aglomeracji: Warszawy, Łodzi, Poznania, Krakowa i Wrocławia. Piasta podkreśla tutaj znaczenie Łodzi jako dynamicznie rozwijającego się ośrodka, nastawionego zarówno na biznes jak i na zwykłą turystykę.-
3. Regiony trans-wojewódzkie, leżące pomiędzy: Poznaniem i Wrocławiem, Warszawą, Poznaniem i Gdańskiem oraz w pięcioboku między Krakowem, Katowicami, Wrocławiem, Poznaniem i Warszawą. Tu dobre rokowania mają obiekty szkoleniowo-konferencyjne albo dla obiektów spa, które mogą liczyć na gości z dwóch lub więcej dużych miast.
4. Miasta powiatowe do 20 tys. mieszkańców – w zależności od stopnia zurbanizowania regionu. Jest to rynek rozwijający się niejako „po cichu", gdzie rozbudowywane są istniejące już obiekty (np. dobudowywane do obiektu nowe skrzydło). Te lokalizacje są wprost idealne dla tych, którzy myślą o stworzeniu niewielkich hoteli do 30 pokoi dla rodzin, wyposażonych w sale konferencyjne dla rynku lokalnego.
5. Rejony atrakcyjne turystycznie, ale mniej znane, bo pozbawione potrzebnej infrastruktury, która ma być obecnie realizowana.

W co inwestować?

Tak, jak dotychczas w hotele od jedno- do czterogwiazdkowych oraz, i to jest coraz silniejszy trend, w ośrodki wczasowe, wypoczynkowe. – Młodej generacji Polaków ośrodki wczasowe nie kojarzą się z przaśnymi ośrodkami działającego w PRL FWP, ale raczej z tym, co widzą w Egipcie – zauważa Piasta.
Z tym, że w polskich realiach pod tę kategorię najlepiej podpada teren z domkami (kilka sypialni, łazienka, aneks kuchenny), odkrytym, ogrzewanym basenem w ogrodzie i dużym placem zabaw oraz parkingiem. Dobrze, aby obiekt miał jeszcze jakąś wartość dodaną, np. wypożyczalnię rowerów lub koni pod wierzch. A ponieważ sezon letni trwa zaledwie dwa miesiące, aby zapewnić sobie obłożenie obiektu przez cały rok, należy skierować ofertę do kilku grup klientów: latem - rodzin z dziećmi, a w pozostałe miesiące do biznesu albo mam z dziećmi, które mogą przyjechać po sezonie oraz do seniorów.

Jakie są zagrożenia?

Przygotowując biznesplan należy wziąć pod uwagę dwa czynniki, które pojawią się po uruchomieniu inwestycji i będą miały kluczowe znaczenie dla jej być albo nie być: popytu na ten produkt i kosztów.
Tymczasem aż 70 proc. inwestorów, jak wynika z badań Instytutu Hotelarstwa, nie bierze pod uwagę zagrożeń strukturalnych, niezależnych od nich. Na przykład problemów w rolnictwie na danym terenie powodujących ucieczkę ludzi do miast, dominacji nieefektywnych branż gospodarki, braku odpowiedniej infrastruktury (wodociągi, kanalizacja, oczyszczalnia ścieków, asfaltowe drogi, kolej, autobusóy). Hotel, położony nawet w najpiękniejszym miejscu, ale pozbawiony utwardzonej drogi dojazdowej, dostępu do sieci telekomunikacyjnej czy kanalizacji/wodociągu – nie ma szans powodzenia.
– Klient na wakacjach nie będzie się pchał leśnymi duktami do takiego obiektu, bo chce dostać się tam szybko i nie zamierza uszkodzić wozu – podkreśla Piasta.
Jest też kwestia pracowników: czy na danym terenie znajdzie się odpowiedni personel? Na przykład na terenach popegeerowskich trudno szukać wykwalifikowanych kelnerów i fizjoterapeutów do hotelu. Oczywiście można to rozwiązać tak, jak uczyniono to w obiekcie Ireny Eris na Wzgórzach Dylewskich, dowożąc pracowników, ale to mocno podnosi koszty. W takim wypadku, albo trzeba mieć odpowiednie „zaplecze" – Irena Eris dysponowała drugim ośrodkiem w Krynicy i mogła przerzucić personel z jednego obiektu do drugiego. Inwestor, który nie może się uciec do takiego rozwiązania, po prostu poniesie klęskę.

Czy obecność atrakcji turystycznych ma znaczenie?

To zależy od charakteru pobytu. Jeśli hotelarz nastawia się na gości przyjeżdżających co najmniej na kilka dni, np. rodziny – jest to istotne, bo klienci właśnie po to przyjeżdżają.
Na przykład infrastrukturą „prowokującą" klientelę, a więc korzystną dla hotelu są aquaparki. Z kolei goście biznesowi zazwyczaj spędzają gros czasu w salach konferencyjnych, a atrakcje organizowane są na miejscu przez firmę.
Mniejsze znaczenie mają też bliskie atrakcje w przypadku aktywnego wypoczynku, kiedy klient, korzystający już z Internetu może wyszukać sobie w nim atrakcje w promieniu kilkudziesięciu najbliższych kilometrów od miejsca noclegu.
Komentarz dnia
Żródło: turystyka.rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE