Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Film » Recenzje filmowe

Recenzje filmowe

Kocha, lubi, szanuje ***

Rafał Świątek 02-09-2011, ostatnia aktualizacja 02-09-2011 00:50
źródło: Warner Bros Poland
Redakcja poleca:

Zabawna komedia romantyczna z pierwszorzędnymi rolami Steve'a Carella i Ryana Goslinga. Szkoda tylko, że film, który tak zgrabnie przełamuje gatunkowe klisze, w finale traci niemal cały swój urok.

Tego typu fabuły są hymnem pochwalnym na cześć miłości pełnej uniesień i wyciskających łzy z oczu wzruszeń. Tymczasem w małżeństwie Cala (Carell) i Emily (Moore) ani o jednym, ani o drugim od dawna nie ma już mowy. Wzajemną fascynację stłamsiła rutyna. Mimo to Cal doznaje szoku, gdy żona oświadcza mu, że przespała się z kolegą z pracy i chce rozwodu, tłumacząc swoje postępowanie kryzysem wieku średniego.

Po rozstaniu z Emily Cal zaczyna regularnie odwiedzać pewien bar. Tam zwraca na siebie uwagę Jacoba (Gosling), playboya, potrafiącego w mgnieniu oka owinąć sobie wokół palca każdą kobietę. Jacob postanawia przywrócić Calowi poczucie utraconej męskości. Staje się jego nauczycielem w sprawach damsko-męskich...

Z filmu wynika, że pogoń za uczuciem może zakończyć się bolesnym rozczarowaniem, a ceną za odzyskanie poczucia własnej wartości bywa instrumentalne traktowanie ludzi. Gdyby twórcy na tym poprzestali, mielibyśmy niezły komediodramat. Woleli jednak wysilony happy end – dlatego film ma trzy zakończenia. Od goryczy przez farsę ku banalnemu pokrzepieniu.

Mimo to nie wypada narzekać. Wiele rekompensuje gra Carella – zwłaszcza w konfrontacji z przebojowym Goslingiem. Pierwszy gra duże, zagubione dziecko. Drugi ucieleśnia doskonałego kochanka. Zderzenie tych przeciwieństw daje kapitalny efekt komediowy.

Komedia romantyczna, USA 2011, reż. Glenn Ficarra, John Requa, wyk. Steve Carell, Julianne Moore

 

Przeczytaj więcej o:  damsko-m?skie sprawy , du?e dziecko , idealny kochanek , Kocha , Komedia romantyczna , lubi , playboy , Ryan Gosling , Steve Carell , szanuje

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 
Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Zakochana baba ze spluwą

„Bank Lady" Christiana Alvarta to niezła propozycja na letni wieczór. Od piątku na naszych ekranach - pisze Barbara Hollender. >>
common