Gospodarka
Zyski do budżetu czy na inwestycje?
Minister finansów zwiększył w tym roku oczekiwania dotyczące dywidend od firm z państwowym udziałem. Żeby je spełnić, zarządy największych spółek będą musiały zacisnąć pasa. Dla części z nich oznacza to konieczność ograniczenia dużych inwestycji, których spodziewa się z kolei minister skarbu
Tegoroczny budżet zakłada 8,2 mld zł dochodów z dywidend. To o 2,2 mld zł więcej, niż planowano w 2011 r., i o 4,2 mld zł więcej niż we wstępnym projekcie ustawy budżetowej. Jak wyjaśniał ostatnio minister finansów Jacek Rostowski, wysokie wpływy z tego tytułu będą związane z dobrymi ubiegłorocznymi wynikami firm, których akcjonariuszem jest Skarb Państwa. Z szacunków analityków wynika, że tylko 12 spółek ujętych w naszej tabeli może w sumie wpłacić do budżetu 4,5-5,4 mld zł dywidendy.
Tymczasem minister skarbu Mikołaj Budzanowski domaga się od większości firm szybkich i sporych inwestycji, zwłaszcza w poszukiwania gazu łupkowego. Największe spółki nadzorowane przez państwo (m.in. PGNiG, PKN Orlen, grupa Lotos, KGHM, PGE, Tauron) znalazły się więc między młotem a kowadłem.
Do 2020 r. PGE, Enea i Tauron mogą wydać łącznie nawet ok. 100 mld zł na inwestycje, głównie w nowe moce wytwórcze, ale też na poszukiwanie gazu łupkowego. KGHM, PGE i Tauron nie mają na to zezwoleń, a wszystkie atrakcyjne koncesje już wydano. Aby je kupić od innych, konieczne będą wielomilionowe wydatki albo przejęcie mniejszościowych udziałów w spółkach dysponujących koncesjami. Przykładowo, na początku grudnia Petrol-invest nabył 40 proc. udziałów w firmie Eco Energy 2010, która posiada cztery koncesje na poszukiwania gazu łupkowego w Polsce. Udziały wyceniono na 32 mln USD (wówczas 107 mln zł). Z kolei średni koszt wykonania jednego odwiertu w Polsce szacuje się na ok. 15 mln USD (obecnie ok. 50 mln zł).
Jeśli PGE nie uda się rozpocząć wszystkich planowanych wcześniej na ten rok inwestycji, nadwyżka finansowa trafi do akcjonariuszy. Będzie to wówczas najwyższa dywidenda spośród giełdowych firm energetycznych – wg szacunków analityków 2,5 – 2,9 mld zł. Z tego Skarb Państwa dostanie 1,7 mld zł albo nawet 2 mld zł. W przypadku poznańskiej Enei eksperci przewidują wypłatę 233 – 247 mln zł, z czego Skarb Państwa powinien dostać od 121,9 do 128,9 mln zł. Według różnych obliczeń z Tauronu do państwowej kasy z tytułu dywidendy może trafić 68,5 mln zł albo nawet 110 mln zł.
Grupa kapitałowa PGNiG planuje wydać na inwestycje 27 mld zł w latach 2011 – 2015. Z tego ponad połowę, czyli ok. 15 mld zł, przeznaczy na poszukiwania ropy i gazu ziemnego, w tym z łupków. W przypadku tej firmy dywidenda stoi jednak pod znakiem zapytania, bo grupa ponosi straty na handlu gazem i może nie mieć dodatniego wyniku za 2011 r.
Z kolei wysokość dywidendy w KGHM zależy od powodzenia największej zaplanowanej na ten rok inwestycji – przejęcia spółki Quadra. To wyjaśni się 20 lutego. Można szacować, że w kasie spółki na koniec roku było 11 – 12 mld zł, ale zarząd chce zarekomendować na dywidendę 30 proc. zysku – wg obowiązującej prognozy to 3,3 mld zł.
Podczas drugiego czytania budżetu minister Rostowski mówił też o sporych dywidendowych oczekiwaniach wobec Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Firma planuje wydać w 2012 r. 1,5 mld zł, z czego 1 mld zł w kopalniach, a 0,5 mld zł w sektorze energetycznym i koksowym. Dlatego jej zarząd zarekomenduje wypłatę 30 proc. zysku zgodnie z prospektem. Ale i Skarb Państwa, i OFE będą chciały więcej, bo firma według szacunków zarobiła ok. 2 mld zł. To może się odbić na kwocie planowanych inwestycji.
PKN Orlen spodziewa się, że będzie wydawał na inwestycje średnio 2 – 3 mld zł rocznie w najbliższych latach. Analitycy zakładają, że jeśli w tym roku paliwowa firma wypłaci dywidendę, sięgnie ona 860 mln zł, czyli 2 zł na akcje. Zyskiem ze Skarbem Państwa na pewno podzieli się Lotos.






