Biura Podróży
Wyjazdy Polaków bez tajemnic
PZOT przygotował rewolucyjny raport o turystyce wyjazdowej Polaków. – Dajemy touroperatorom i agentom narzędzie do planowania biznesu, jakiego jeszcze nie mieli – mówi naszemu portalowi prezes Krzysztof Piątek
Polski Związek Organizatorów Turystyki przygotował raport o polskiej turystyce wyjazdowej w sezonie zimowym 2011/2012 i letnim 2012 roku. To pierwszy tak precyzyjny raport w historii. Jego stworzenie było możliwe dzięki danym z systemu rezerwacyjnego MerlinX, którym posługuje się ponad połowa agencji sprzedających produkty touroperatorów.
Agenci na start
Według raportu, 2181 agentów (ponad połowa wszystkich zarejestrowanych w kraju), korzystających z Merlina sprzedawało imprezy na sezon zima 2011/2012. To o 10,5 proc. więcej niż przed rokiem.
Założyli oni prawie 11 proc. więcej rezerwacji niż w tym samym okresie (od 1 listopada do 25 grudnia) zeszłego roku.
W sprzedaż wycieczek na lato 2012 włączyło się dotychczas 1755 agentów - tylu sprzedało co najmniej jeden wyjazd. To o 6.7 proc. więcej niż przed rokiem. Do 25 grudnia zrobili oni o 16,2 proc. więcej rezerwacji.
Narty na plusie
Okazuje się, że przedświąteczny tydzień roku przyniósł wzrost - w porównaniu z tym samym tygodniem rok temu - rezerwacji zimowych o 28,5 proc. i o 33 proc. więcej rezerwacji letnich.
Może dlatego, jak zastrzega raport, że tegoroczny 51 tydzień miał o jeden dzień roboczy więcej.
Ale te optymistyczne informacje mogą wprowadzać w błąd. Jeśli spojrzy się bowiem na skumulowane (1 listopada - 25 grudnia) wyniki sprzedaży, okaże się, że rezerwacje na zimę notują wzrost jedynie o 4,8 proc., przy jednoczesnym spadku liczby uczestników o 5,6 proc. Z kolei sprzedaż wyjazdów letnich w tym okresie przyniosła wzrost o 3,3 proc. i 1,7 proc. więcej uczestników.
Szczegółowe dane pokazują, że narciarze przesiadają się z własnych samochodów (34,3 proc. mniej uczestników) do autokarów (35,1 proc. więcej rezerwacji) i samolotów czarterowych (10,6 proc. rezerwacji więcej).
Średnia wartość rezerwacji czarterowej wyniosła 6274 zł, podczas gdy rezerwacji z dojazdem własnym – 3865 zł. Liczba uczestników w rezerwacji czarterowej to 2,26 osoby, w dojeździe własnym - 3,33 osoby.
Najpopularniejsze kraje, w których Polacy spędzą zimowy urlop to: Egipt (35,74 proc., wzrost rezerwacji o 8 proc.), Hiszpania (16,78, wzrost o 5,1 proc.), Włochy (6,34 proc., minus 5,8 proc.), Austria (5,42 proc., minus 32,2 proc. i aż o 49,9 proc. mniej uczestników), Kenia (3,75 proc., minus 20 proc.). W pierwszej dziesiątce znalazły się jeszcze: Portugalia, Cypr, Indie, Dominikana i Maroko.
Plaże na minusie
Do 25 grudnia włącznie wyjazdy letnie notują małe spadki - o 4,6 proc. mniej rezerwacji i 6,2 proc. mniej uczestników. Rosną imprezy autobusowe (5,6 proc. więcej rezerwacji i 8 proc. więcej uczestników), ale na łeb na szyję poleciało zainteresowanie dojazdem własnym - spadek o 25 proc. w stosunku do tego samego okresu w roku ubiegłym.
Średnia wartość rezerwacji czarterowej wyniosła 6794 zł (plus 1,4 proc.), imprezy autobusowej - 3425 zł (plus 3,2 proc.), a z dojazdem własnym 4539 zł (plus 21,3 proc.).
Liczba uczestników w rezerwacji czarterowej wynosi 2,57 osoby, w imprezie autobusowej 2,06 osoby, w dojeździe własnym - 3,55 osoby.
Na lato przyszłego roku polscy turyści wybierali najczęściej: Egipt (19,69 proc.), Turcję (17,4 proc.), Grecję (16,61 proc.), Hiszpanię (11,54 proc.), Bułgarię (8,62 proc.), Tunezję (8,26 proc.), Włochy (3,57 proc.), Chorwację (2,7 proc.), Portugalię (1,83 proc.) i Maroko (1,77 proc.).
Skąd raport
Raport powstał dzięki inicjatywie prezesa PZOT Krzysztofa Piątka, który w imieniu PZOT porozumiał się z Merlinem.
A dane tej firmy to narzędzie, które w pracy touroperatora jest nie do przecenienia. - Dzięki nim można patrzeć w przód. Analizując co było, planować, co będzie – mówi z entuzjazmem Piątek.
Pomogą one też w bieżącym zarządzaniu biznesem. - Każdy z szefów biur podróży sprawdza codziennie rano wyniki sprzedaży swojej firmy z poprzedniego dnia, z ostatniego tygodnia i wyniki skumulowane. Jeśli do tego dostanie dokładne dane, pokazujące całość rynku, będzie mógł ocenić, czy nie popełnił błędu w kalkulowaniu cen. Jeśli, na przykład, nie sprzedaje mu się Kreta, a widzi, że Kreta dobrze idzie u innych – to musi się zastanowić, czy nie dał za wysokich cen na swój produkt. I odwrotnie – jeśli u niego ludzie kupują jak szaleni wycieczki do Maroka, a na rynku Maroko nie cieszy się takim wzięciem to, czy może czasem nie wyznaczył cen zbyt niskich? Klienci bardzo starannie przeglądają oferty, porównują je ze sobą i wybierają najlepsze pod względem stosunku ceny do jakości. Mieć dostęp do informacji, co się dzieje na rynku jest dla organizatora turystyki niezwykle cenne – wyjaśnia Piątek.















