REKLAMA

"Rzeczpospolita" ujawnia

Leszek Czarnecki w służbie SB

Piotr Nisztor 01-07-2008, ostatnia aktualizacja 02-07-2008 15:55
Leszek Czarnecki
autor: Bartek Sadowski
źródło: Fotorzepa
Leszek Czarnecki
Zobowiązanie
źródło: Rzeczpospolita
Zobowiązanie
źródło: Rzeczpospolita

Jak wynika z raportów Służby Bezpieczeństwa, jeden z najbogatszych Polaków, rozpoczął z nią współpracę w wieku 18 lat. Miał donosić na kolegów z NZS i NSZZ „Solidarność”

46-letni Leszek Czarnecki to wrocławski biznesmen, którego majątek jest szacowany na ponad 6 mld złotych (3. miejsce na liście najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”). Z dokumentów zachowanych na mikrofilmach w Instytucie Pamięci Narodowej wynika, że przez sześć lat współpracował z PRL-owskimi służbami. Najpierw jako tajny współpracownik SB „Ernest”, a potem jako kontakt operacyjny wywiadu PRL „Ternes”.

TW dobrze oceniany

Czarnecki współpracę z SB rozpoczął 9 sierpnia 1980 roku. Miał wtedy 18 lat. Podpisał zobowiązanie do współpracy i został zarejestrowany jako tajny współpracownik o pseudonimie Ernest. Z zachowanych raportów przygotowywanych przez jednego z funkcjonariuszy wynika, że Czarnecki podpisał również deklarację, w której zobowiązał się „udzielić pomocy SB w każdym miejscu i każdej sytuacji” oraz zobowiązanie do przestrzegania prawa stanu wojennego. Przekazywane przez Czarneckiego informacje były bardzo dobrze oceniane przez SB ze względu na „wartość operacyjną”. Funkcjonariusze bezpieki wskazywali, że wynika to z pełnionych przez niego funkcji w lokalnym i ogólnokrajowym NZS oraz znajomości z działaczami „Solidarności”.

Czarnecki był członkiem komitetu założycielskiego NZS na Wydziale Inżynierii Sanitarnej Politechniki Wrocławskiej, gdzie studiował. Potem został m.in. przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego II Zjazdu NZS, który miał się odbyć we Wrocławiu.

Ponad 90 informacji

„Na spotkania operacyjne, które organizowane były kilkakrotnie w ciągu miesiąca, Ernest dostarczał pisemne i ustne informacje dotyczące m.in. wybranych osób i rodzin, środowiska studenckiego i naukowego. Składał m.in. relacje ze spotkań, zebrań i działalności Niezależnego Związku Studentów (pisownia oryginalna), z przebiegu strajków na terenie Politechniki Wrocławskiej, w których osobiście uczestniczył” – czytamy w jednym z raportów. Znajduje się w nim również informacja, że podczas przeszło dwuletniej współpracy z SB przekazał ponad 90 informacji, „wykazując dużą aktywność i inicjatywę operacyjną”. SB wskazywała, że Czarnecki „umożliwił kontrolę sytuacji w III LO we Wrocławiu”. W jednym z raportów jest informacja, że za swoją pracę dla służb miał być wynagradzany. Nie zachowały się jednak dokumenty wskazujące, ile pieniędzy otrzymywał od SB.

Z zachowanych na mikrofilmach dokumentów wynika, że po dwóch latach współpracy z wrocławską SB Czarneckim zaczął interesować się Departament I MSW (wywiad). Planował on bowiem kilkuletni pobyt w Stanach Zjednoczonych lub Wielkiej Brytanii. Chciał wyjechać z Polski m.in. dlatego, że czuł się zdekonspirowany. „Rzekoma dekonspiracja Ernesta jako współpracownika SB okazała się tylko osobistym odczuciem figuranta, nie została potwierdzona żadnymi faktami czy innymi symptomami” – czytamy w jednym z raportów.

Kontakty z wywiadem

W połowie 1982 r. Czarnecki podpisał zobowiązanie do współpracy, tym razem z wywiadem PRL. Formalnie w październiku 1983 r. założono mu teczkę kontaktu operacyjnego o pseudonimie Ternes. Już jako KO wywiadu przeszedł m.in. szkolenie w zakresie pracy operacyjnej za granicą. Ostatecznie Czarnecki nie wyjechał za granicę i dlatego, jak wynika z zachowanych w IPN materiałów, w 1986 r. wywiad zaczął ograniczać z nim kontakt. „Do czasu ewentualnego wyjazdu za granicę Ternes powinien pozostawać na kontakcie WUSW we Wrocławiu, gdzie może być informacyjnie wykorzystany w ramach zainteresowania tamtejszego terenu. W przypadku powstania możliwości wyjazdu Ternesa do USA figurant może zostać ponownie przejęty na kontakt przez nasz Wydział” – czytamy w raporcie z sierpnia 1986 r. sygnowanym przez porucznika Zbigniewa Klimasa.

Bronią go koledzy

O swojej współpracy z SB Czarnecki powiedział kilka lat temu Bernardowi Afeltowiczowi, działaczowi opozycyjnemu, członkowi zarządu NZS na Politechnice Wrocławskiej. Dziś jest on prezesem Getin International, spółki wchodzącej w skład kontrolowanego przez Czarneckiego Getin Holding. – Nie wiem, czy Leszek donosił – mówi „Rz” Afeltowicz. – Nie sądzę, aby donosił na kolegów. Gdyby chciał informować SB o osobach mocno zaangażowanych w działalność opozycyjną, skończyłoby się to aresztowaniami, a niczego takiego sobie nie przypominam – tłumaczy. Afeltowicz podkreśla również, że Czarnecki nigdy nie próbował wyciągać od niego informacji dotyczących polityki lub działań konspiracyjnych. – Jest niezwykle inteligentnym człowiekiem o wybitnych uzdolnieniach operacyjnych, organizacyjnych i analitycznych. Gdyby więc chciał wykorzystać na rzecz SB swój potencjał intelektualny, prawdopodobnie rozniósłby w strzępy podziemie studenckie we Wrocławiu – twierdzi Afeltowicz.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

NIK: Szef Kancelarii Premiera koordynował loty VIP

Tomasz Arabski odmówił bezpodstawnie prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu samolotu, gdy ten w 2008 r. chciał lecieć do Brukseli - ustaliła Najwyższa Izba Kontroli >>