Prawo drogowe
Wezwanie od strażników przyjdzie ze zdjęciami
- Kto odpowiada za wykroczenie, kiedy auto jest służbowe
- Fotoradar złowi kierowców na czerwonym i buspasie
- Przybędzie 300 nowych fotoradarów
- Straż miejska wykaże dochody z fotoradarów
- Koniec eldorado gmin: rusza wielka kontrola fotoradarów
- Tylko w sądzie zobaczymy zdjęcie z fotoradardu
- Inspekcja drogowa: samorządy chcą mieć u siebie fotoradary
Na zapłacenie mandatu zaocznego kierowca ma tylko tydzień. Jeśli nie zdąży, sprawa pójdzie do sądu, który może nałożyć grzywnę do 5 tys. zł
Od 1 lipca Inspekcja Transportu Drogowego przejęła od policji karanie kierowców przekraczających dozwoloną prędkość namierzonych przez stacjonarny fotoradar. Nie oznacza to jednak, że kierowcy nie będą dostawać takich mandatów od straży miejskich (gminnych). A te budzą wiele emocji, tym bardziej że procedura karania przez inspekcję nieco odbiega od tej stosowanej przez straże miejskie. Pokażemy ją na przykładzie Straży Miejskiej w Warszawie.
To nie mandat
Najważniejsze jest to, że przesyłka, która przychodzi na nasz adres domowy, nie jest jeszcze mandatem, lecz wezwaniem dla właściciela samochodu. Wraz z nią dostaje się także zdjęcie wykonane przez fotoradar. Często są to trzy zdjęcia: auta, twarzy kierowcy (jeśli podróżuje z pasażerem, jego twarz jest zasłonięta) i osobno tablic rejestracyjnych oraz formularz oświadczenia (najczęściej są to dwie strony).
Na wezwaniu znajduje się dokładny opis wykroczenia: data, godzina, miejsce.
Właściciel auta ma kilka możliwości. Może się przyznać, że nie tylko jest właścicielem auta, ale i że miał pecha tego dnia, i zgodzić się na ukaranie grzywną i punktami karnymi. Straż miejska od razu wskazuje wysokość mandatu i liczbę punktów karnych zgodnie z obowiązującym taryfikatorem. Dalej sprawa jest prosta. Kierowca odsyła oświadczenie. Ważne, by dokładnie je przeczytał oraz wypełnił .
Jeśli natomiast właściciel nie był sprawcą wykroczenia, to ma obowiązek go wskazać, wypełniając właściwe rubryki oświadczenia.
Jakie grzechy najczęściej popełniają kierowcy? Pozostawiają puste rubryki, nie podpisują oświadczenia, podają niepełny PESEL bądź też nie potrafią odnaleźć numeru blankietu swojego prawa jazdy. Każdy taki brak powoduje odesłanie oświadczenia w celu uzupełnienia, a dla kierowcy oznacza to oczywiście kolejną wizytę na poczcie.
Przyjęcie i odmowa
Jeśli kierowcy uda się poprawnie wypełnić oświadczenie, mandat trafia do niego. Nie wszyscy wiedzą jednak, że jest to mandat zaoczny, a to oznacza, że kierowca ma siedem dni na jego opłacenie. Jeśli nie zostanie opłacony, sprawa zostanie przekazana do sądu.
Właściciel może też odmówić przyjęcia mandatu i nie zgodzić się na ukaranie w drodze postępowania mandatowego. Wówczas wniosek o ukaranie również trafi do właściwego sądu. W razie odmowy przyjęcia kierowca musi na wezwanie sądu złożyć wyjaśnienia, w których przedstawi okoliczności popełnienia wykroczenia. Może to zrobić pisemnie lub osobiście, stawiając się na przesłuchanie.
Pod sąd
Jak wygląda to postępowanie przed sądem?
Rozprawa może się toczyć z udziałem osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia lub też wyrok wydawany jest w formie nakazowej bez przeprowadzania rozprawy.
Wreszcie ukarany właściciel lub użytkownik pojazdu może oświadczyć, że zapoznał się ze zdjęciem z fotoradaru, ale oznajmia, że tego dnia to nie on kierował samochodem, którego numer rejestracyjny także widnieje na zdjęciu, i nie wskaże osoby, która tego dnia prowadziła jego auto. Wówczas sprawa również trafia do sądu. Wniosek o ukaranie przygotowuje straż miejska. A właściciel pojazdu odpowiada za nieujawnienie informacji organowi uprawnionemu do jej żądania.
Trzeba się liczyć z grzywną. Sąd wymierza ją na zasadach ogólnych, czyli od 20 zł do 5 tys. zł. Kierowca uniknie jednak punktów karnych. Za tego rodzaju wykroczenie taryfikator ich bowiem nie przewiduje.
Noga z gazu przed znakiem
- Straż może wystawiać fotoradary jedynie w terenie zabudowanym.
- Mają one być nie tylko oznakowane, ale i z daleka widoczne.
- Na drogach pojawić się musi nowy znak – D-51. Ma on informować kierowców o lokalizacji urządzeń samoczynnie kontrolujących i rejestrujących prędkość.
- Od kategorii drogi i prędkości, jaką można na niej rozwijać, zależy, w jakiej odległości od fotoradaru znak ma być postawiony.
- Obudowy masztów zostaną dodatkowo oznaczone odblaskową folią (w kolorze żółtym).
- Kiedy urządzenie zniknie, bo np. będzie wymagać konserwacji albo naprawy, obudowa musi zostać osłonięta.















