REKLAMA

Najnowsza historia Polaków

Milenium czy tysiąclecie?

Jakub Kowalski 23-12-2007, ostatnia aktualizacja 24-12-2007 08:27

Władza, która chciała wmówić ludziom, że tysiąclecie obchodziła wręcz Polska Rzeczpospolita Ludowa, poniosła klęskę

Zbliżał się rok 1966. Kościół szykował obchody milenium chrztu Polski, ale władza ludowa wolała świętować tysiąclecie państwa polskiego. Obie strony uznały to za dobre pole do walki o rząd dusz, jak i wzajemnej konfrontacji...

Kościelne obchody milenium chrztu Polski – który w 966 roku przyjął Mieszko I – poprzedzała dziesięcioletnia Wielka Nowenna. Jej inicjatorem był prymas Stefan Wyszyński. Miała przypomnieć narodowi o jego chrześcijańskich korzeniach i upowszechnić kościelne nauki. Została zainaugurowana w 1957 roku i co roku odnawiano ją w każdej parafii. Zwieńczenie nowenny stanowiły wielkie uroczystości milenijne na Jasnej Górze 3 maja 1966 roku.

W odpowiedzi komunistyczny Sejm proklamował obchody tysiąclecia państwa polskiego w latach 1960 – 1966. Poczta wypuściła okolicznościowe znaczki i pocztówki, upowszechniono hasło budowy tysiąca szkół podstawowych, popularnych tysiąclatek. Organizowano wystawy, konkursy, turnieje, wykłady. Starsi pamiętają, że Polskę zalało wtedy morze biało-czerwonych flag. Serię propagandowych wydarzeń wieńczyła wielka Parada Tysiąclecia 22 lipca 1966 roku ulicami Warszawy.

The Beatles na pomoc

Z czasem konflikt przybierał na sile. Władza przeciw kościelnemu słowu postawiła własne – czyli propagandę. Rozgłos nadano 20. rocznicom: bitwy pod Lenino (1963) i manifestu PKWN (1964). Wcześniej, w 1960 roku odbyły się też wielkie obchody 550. rocznicy bitwy pod Grunwaldem, bo władza koniecznie chciała być też antyniemiecka. I sekretarz Komitetu Warszawskiego PZPR Stanisław Kociołek mówi dzisiaj, że antyprymasowskie manifestacje aktywu w Warszawie zostały zorganizowane na jego polecenie, gdyż „trzeba się było zdecydowanie przeciwstawić fali wzbierającego klerykalizmu”. Milicja rozpędzała zgromadzenia wiernych. Przerwano też peregrynację kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej po kraju i odesłano ją na Jasną Górę. Ale podróż kontynuowały puste ramy, co robiło jeszcze większe wrażenie na wiernych.

Priorytetem władzy było zagłuszenie uroczystości 3 maja 1966 roku na Jasnej Górze. Najważniejsze to odciągnąć ludzi. Profesor Jerzy Eisler, dyrektor warszawskiego IPN, wspomina ze śmiechem, że w partii „istniał nawet pomysł, by w tym samym dniu w Częstochowie odbył się koncert The Beatles, wtedy u szczytu sławy! Tak bardzo nie liczono się z kosztami. Zaważył lęk, że dwie masy ludzi – młodzieży i wiernych – mogą wymknąć się spod kontroli”. Zabrakło więc bitelsów, budżet z półtora miliona złotych znacznie okrojono. Nie odbyło się planowane otwarcie stadionu piłkarskiego i bieg przełajowy, na wielki zlot baloniarzy przyleciał jeden. Była jednak „spontaniczna i radosna manifestacja dla 160 tysięcy osób”. Dla pewności w tym samym czasie w Katowicach zorganizowano wielki wiec patriotyczny (nazwany Manifestacją Tysiąclecia) z wmurowaniem kamienia pod pomnik powstańców śląskich. Wieczorem na Stadionie Śląskim Polska zremisowała wtedy z Węgrami 1: 1.

Zenon Kliszko, członek biura politycznego partii i komisji ds. kleru, zaakceptował „Wojewódzki program obchodów Tysiąclecia i zarazem 750-lecia miasta z ramowym planem zabezpieczenia centralnych uroczystości kościelnych w Częstochowie”. Dokument liczy 130 stron. W ramach jego realizacji przedsiębiorstwom transportowym zakazano wynajmowania pojazdów grupom pielgrzymów. Agenci SB odwiedzali proboszczów i zniechęcali do wyjazdu na uroczystości milenijne. Sugerowano, by proboszczowie organizowali własne uroczystości i zostali w domach, bo Częstochowa nie wytrzyma tak wielu pątników. Prowokowano zagranicznych dziennikarzy, którym SB podsyłała ładne dziewczyny, aby zdobyć kompromitujące materiały. We wszystkich hotelach w Częstochowie zamontowano podsłuchy. Nękano też samych paulinów. Na ich prośbę o umożliwienie występu na Jasnej Górze Poznańskich Słowików Ministerstwo Kultury poinformowało, że chór właśnie wyjeżdża na koncerty do Japonii. Do maja 1966 roku nie skończono też remontów dróg dojazdowych do Częstochowy.

Ale władza, o ironio, przed

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  1966, PRL, tysiąclatki

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>