REKLAMA

Najnowsza historia Polaków

Wojna pieczarek z ruskimi

Krzysztof Feusette 23-12-2007, ostatnia aktualizacja 24-12-2007 08:34

Bez windy można się obejść, ale bez toalety? Na ul. Łagiewnickiej w Łodzi nie dość, że na 27 lokatorów jest tylko jedna, to jeszcze zapadła się w niej betonowa podłoga. Użytkownicy piszą list do „Expressu Ilustrowanego” z nadzieją, że administracja kogoś przyśle.

Ale gazeta ma na głowie ważniejsze sprawy i wypowiada wojnę... pieczarkom. „Już nawet w restauracjach II kategorii podaje się nie tylko bryzole i steki, ale nawet zrazy i kotlety schabowe z pieczarkami. Gastronomia unika placków kartoflanych, pierogów z serem i klusek, bo są zbyt tanie, a pracochłonne. A klient? Chce czy nie chce, lubi czy nie lubi, musi jeść pieczarki, a przynajmniej musi za nie płacić” – czytamy w lutym 1968 roku. Redakcja przypomina, że już pół roku wcześniej pisała o „nowym eksperymencie w gastronomii, który wydawał się skuteczny w walce z pieczarkowymi kalkulacjami”.

Chodzi o to, że Ministerstwo Handlu Wewnętrznego zezwoliło wybranym zakładom gastronomicznym na zmianę cen według własnych wyliczeń poniesionych kosztów. Eksperyment nie obejmował napojów alkoholowych powyżej 18 procent, ale „Express” i tak próbuje wdrożyć go w Łodzi. Niestety, urzędnicy twierdzą, że do tego potrzeba restauracji z dobrym i wysoko wykwalifikowanym personelem. „Te kadry obecnie się kształcą” – kończy gazeta.

Tymczasem: „młodzi ludzie nie umiejący sobie znaleźć ciekawszych rozrywek na długie wieczory włóczą się tabunami na trasie między Egzotyczną, Łodzianką, Warszawianką i Mariolką. Wystają dużymi grupami pod kawiarenkami, tamując ruch na ulicy, lub wchodzą do środka, blokując wszelkie przejścia przy drzwiach i między stolikami” – pisze „Express”. Redakcja popiera nakaz konsumpcji przy alkoholu, choć dostrzega minusy. „Umożliwiło to niektórym kawiarniom swoistą selekcję gości, przerzucając tych najmniej pożądanych do innych kawiarń”. Tym ostatnim autor tekstu radzi korzystać z wzorców światowych i zatrudnić „tak zwanych wykidajłów”.

A po lutym jest marzec i studenckie manifestacje. Dziennikarze jeżdżą po Polsce, zbierając krytyczne komentarze. W Krakowskich Zakładach Przemysłu Gumowego swoje pięć minut ma Gerard Lesiewicz. Wali prosto z mostu: „Studenci powinni zająć się przede wszystkim terminowym kończeniem nauki, ażeby jak najszybciej zastąpić przy warsztatach i w halach produkcyjnych wysłużonych robotników”. Tylko kto wtedy powstrzyma inwazję pieczarek?

Przeczytaj więcej o:  Express, Ilustrowany, PRL

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>