REKLAMA

Zespół Antoniego Macierewicza

PiS: Rosjanie fałszowali dowody

pap, katk, pmaj, Polskie Radio 29-06-2011, ostatnia aktualizacja 29-06-2011 11:05

Nie zgadzamy się z raportem MAK, uważamy że szkaluje Polskę, dlatego przygotowaliśmy "Białą Księgę" - argumentował Jarosław Kaczyński, przedstawiając dokument

Kaczyński powiedział, że dziś funkcjonuje w obiegu międzynarodowym tylko raport MAK. Jak mówił, jest on nieprawdziwy, szkaluje Polaków i Polskę, a także wprowadza w błąd międzynarodową opinię publiczną. Zdaniem prezesa PiS, zespół parlamentarny pod kierownictwem Antoniego Macierewicza ma obowiązek bronienia obywateli, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. Jego zdaniem, rząd tego obowiązku nie dopełnił.

Obecny na prezentacji Macierewicz mówił, że dokument zawiera wyłącznie fakty, a "komentarz odgrywa minimalną rolę".

Dziś przedstawiono część dotyczącą odpowiedzialności Federacji Rosyjskiej za katastrofę smoleńską. Macierewicz tłumaczył, że nie dzieje się to przypadkowo. Jego zespół doszedł do wniosku, że to po stronie Rosjan leży główna część odpowiedzialności za tragedię. Zarzucił Rosjanom fałszowanie i niszczenie dowodów dotyczących katastrofy oraz przekazywanie nieprawdziwych informacji o jej przyczynach.

"Bezprecedensowy" remont

Prezentacja rozpoczęła się od przypomnienia genezy wizyty w Katyniu. Macierewicz podkreślał, że rosyjski ambasador w Polsce Władymir Grynin próbował dezawuować prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Przypomniano jak doszło do rozdzielenia wizyt premiera Donalda Tuska i prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu. - Dla prezydenta przed którym ten fakt ukrywano było to zaskoczeniem - przekonywał Macierewicz.

Polityk podkreślał, że remont Tu-154M, który miał miejsce kilka miesięcy przed katastrofą, był "wydarzeniem bezprecedensowym". Według niego nigdy wcześniej samolot należący do 36. specjalnego pułku transportowego nie był remontowany w zakładach w Samarze. Autorzy "Białej Księgi" podkreślili, że po remoncie doszło do wielu awarii, m.in. agregatów autopilota. Według Macierewicza, te przyrządy, które przed 10 kwietnia 2010 r. ulegały awarii były "zapewne jedną z przyczyn dramatu, który rozegrał się nad Smoleńskiem".

W "Białej Księdze" stwierdzono, że "Rosjanie przekazali stronie polskiej błędne karty podejścia lotniska Smoleńsk Północny". Macierewicz podkreślał, że przekazywanie właściwych i w pełni wiarygodnych kart podejścia to "klucz bezpieczeństwa w sytuacji lądowania". Zarzucono Rosjanom fałszowanie kopii zapisów czarnych skrzynek. Według Macierewicza, duża część materiału z czarnych skrzynek została "zaszumiona" tak, że nadal nie można odczytać całej ich zawartości. Jego zdaniem, miało to na celu przekonanie opinii publicznej, że przyczyną katastrofy była próba lądowania Tu-154M.

W dokumencie napisano też, że rejon lotniska Siewiernyj był niewłaściwe oświetlony. W ocenie Macierewicza, system oświetleniowy był "w fatalnym, dramatycznym stanie". Jak podkreślono, niewłaściwie działała bliższa radiolatarnia.

Macierewicz, podpierając się przygotowaną wcześniej prezentacją, przekonywał że kontrolerzy lotu "przekazywali fałszywe informacje co do ścieżki i kursu samolotu". Jego zdaniem, "bezpośrednią, ostateczną przyczyną katastrofy" był brak decyzji kontrolerów lotu o zamknięciu lotniska w Smoleńsku.

Błagania kontrolerów

To centrala moskiewska podjęła decyzję nakazującą przyjęcie polskiego samolotu, mimo złej pogody i niechęci kontrolerów ze Smoleńska - konkludują autorzy. - Gdy czyta się te rozmowy między kontrolerami lotu a centralą moskiewską, ten element jest chyba najbardziej tragiczny i dramatyczny - kontrolerzy lotu do ostatnich sekund błagają, by wyznaczono zapasowe lotnisko. Proszą centralę, by wskazała im, gdzie można odesłać samolot z prezydentem i całą polską elitą na pokładzie. A centrala odmawia, a centrala mówi: macie sprowadzać, nie dyskutować - mówił Macierewicz.

Pojawiły się również zarzuty dotyczące akcji ratunkowej. - Nie został ogłoszony alarm, który by skutkował natychmiastowym przybyciem ekipy ratunkowej. Od miejsca tragedii do lotniska jest 300 metrów. Pierwsza karetka przybyła po 17 minutach - przypomniał Macierewicz. W "Białej Księdze" napisano także, że jeszcze przed stwierdzeniem, że wszystkie ofiary nie żyją, faktycznie wstrzymano akcję ich ratowania.

Poprzednia
1 2
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Kłopoty Macierewicza to sabotaż?

Antoni Macierewicz chce, by marszałek Sejmu Ewa Kopacz zbadała problemy techniczne, które miały miejsce podczas wczorajszego posiedzenia jego zespołu >>