REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Ekonomia » Media i Internet

Media i Internet

Medialne wojny o rynek

Magdalena Lemańska 19-03-2010, ostatnia aktualizacja 19-03-2010 03:15
Wydatki na reklamę podążają za odbiorcami mediów. Gdy rozpraszają się oni po coraz liczniejszych mniejszych mediach, wielkie grupy mają problemy z zachowaniem udziałów w rynku.
źródło: Rzeczpospolita
Wydatki na reklamę podążają za odbiorcami mediów. Gdy rozpraszają się oni po coraz liczniejszych mniejszych mediach, wielkie grupy mają problemy z zachowaniem udziałów w rynku.
autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa

W USA w 2009 r. trzykrotnie wzrosła liczba firm mediowych, które wnioskowały o ochronę przed wierzycielami. Gigantów osłabia kryzys i mniejsi konkurenci. W Polsce też postępuje rozdrobnienie rynku

Globalny rynek mediowy zaczyna się kruszyć. Nie tylko z powodu kryzysu. Konkurencja ze strony małych portali internetowych, stacji tematycznych czy witryn informacyjnych uderza przede wszystkim w potentatów na poszczególnych segmentach rynku. Odbierają one swym większym konkurentom nie tylko udziały w widowni, ale też przychody reklamowe.

Problemy dużych firm widać na rynku amerykańskim. W ubiegłym roku o upadłość i ochronę przed wierzycielami w oparciu o tzw. chapter 11 (rozdział kodeksu upadłościowego w USA, który umożliwia firmie zrestrukturyzowanie się przed spłaceniem wierzytelności) wnioskowało za oceanem 30 firm – aż trzy razy więcej niż rok wcześniej.

30 firm z sektora mediów i rozrywki ogłosiło upadłość w 2009 r. w Stanach Zjednoczonych

Wpływy i rentowność koncernów mediowych spadały z powodu kurczących się wpływów z reklam, ale też zmian preferencji widzów – uważają analitycy PricewaterhouseCoopers w raporcie o fuzjach i akwizycjach w sektorze mediów.

Mali kontratakują

Na rynku tak wielkim i bogatym jak amerykański możliwości jest coraz więcej. W ubiegłym roku według firmy mediowej Magna wpływy z reklam w dużych mediach ogólnokrajowych wyniosły 56,2 mld dol., a w dużo mniejszych i liczniejszych lokalnych – już 61,3 mld dol. Zagrożeniem dla gigantów są też kolejne, często drobne, ale liczne, inicjatywy w Internecie, który wchodzi w rolę innych mediów. „Konsumenci odpływają do Internetu z telewizji, gazet, magazynów, co wywiera dużą presję na właścicieli tradycyjnych mediów, każącą przemyśleć swoje strategie biznesowe” – piszą specjaliści z PwC.

Wśród 30 firm, które za oceanem złożyły w ubiegłym roku wniosek, znalazły się m.in. trzeci co do wielkości operator kablowy w USA – Charter Communications, Citadel Broadcasting, drugi pod względem wielkości nadawca radiowy i wydawca prasy oraz wydawcy Philadelphia Media Holdings, Sun-Times Media Group (właściciel „Chicago Sun-Times”) i Star Tribune Company (właściciel „Minneapolis Star Tribune”), a także znane i w Polsce wydawnictwo Reader’s Digest Association. Z 30 firm jedna trzecia znalazła inwestora i uchroniła się przed zamknięciem.

W Polsce jak w USA?

Zdaniem Jakuba Bierzyńskiego, prezesa Omnicom Media Group, fragmentacja rynku, która przyczyniła się do tych procesów w Stanach, czeka i Polskę. – To jest wszechobecny światowy trend i nie ominie żadnego rynku. Kiedy będzie widoczny w Polsce, zależy od dwóch rzeczy – tempa cyfryzacji mediów i tempa wzrostu dostępu do Internetu szerokopasmowego – uważa i podaje jako przykład powstające teraz gęsto platformy telewizyjne w Internecie. – Stworzenie w sieci takiej platformy jak Ipla czy iPlex oznacza dużo mniejsze nakłady niż potrzebne do uruchomienia stacji telewizyjnej. Oczywiście Iplex nie będzie się mierzył np. z TVN, ale uruchamiane kolejne setki takich serwisów jak Iplex czy chociażby You Tube, będą powodowały osłabianie głównych graczy, także w Polsce. Wiele zależy jednak od tego, jak szybko będzie rósł dostęp do szerokopasmowego Internetu w sieci – mówi Bierzyński.

Jego zdaniem konkurowania z rozwijającą się szybko ofertą w Internecie mogą nie wytrzymać sieci kablowe.

Medioznawca Andrzej Zarębski widzi to trochę inaczej. – Na polskim rynku nie należy się spodziewać spektakularnych bankructw sieci kablowych, bo to jest biznes o wysokiej rentowności. Na pewno zmiany na rynku, takie jak popularyzacja mobilnego Internetu, mogą jednak przyspieszyć konsolidację tej branży – mówi.

– Na polskim rynku mediów kryzys nie spowodował wielkich upadłości, ale w sieci gigantów „podgryzają” mniejsze firmy. Pojawiające się co chwila nowe portale – np. społecznościowe – przyciągają reklamodawców. Więc wielcy gracze na pewno na tym tracą, ale nie powiedziałbym, żeby to były dzisiaj znaczące uszczerbki – mówi Marcin Kałkucki, starszy menedżer w zespole telekomunikacji, mediów i technologii w PwC.

Andrzej Zarębski uważa, że fragmentację widać w Polsce zwłaszcza na rynku telewizyjnym, gdzie widocznemu rosnącemu udziałowi w rynku stacji tematycznych towarzyszył w ostatnim czasie wzrost ich przychodów z reklam, podczas gdy cały rynek reklamy telewizyjnej się kurczył. Zdaniem Piotra Grzybowskiego z DI BRE nie musi to jednak spowodować osłabienia największych firm telewizyjnych – wiele zależy tu od ich reakcji na zmiany. – W Polsce największe grupy telewizyjne – Polsat i TVN – mają już własne stacje tematyczne i możliwe, że w miarę potrzeby będą rozwijać się w nowych obszarach – zauważa.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Tanie telefony szansą dla Nokii

Wyniki za trzeci kwartał 2011 roku pozytywnie zaskoczyły inwestorów. Akcje zareagowały wzrostem notowań o 5,5 procent. >>