Boks
Adamek mistrzem świata
Tomasz "Góral" Adamek został bokserskim mistrzem świata w wadze junior ciężkiej organizacji IBF.
W Newark pod Nowym Jorkiem Polak pokonał na punkty (112:114, 116:110, 115:112) broniącego tytułu Amerykanina Steve'a Cunninghama.
Adamek odniósł 36. zwycięstwo w zawodowej karierze (przegrał tylko z Chadem Dawsonem) i po raz drugi w karierze wywalczył pas mistrzowski jednej z czterech największych federacji. Wcześniej był czempionem WBC w półciężkiej.
Polski pięściarz trzykrotnie - w drugiej, czwartej i ósmej rundzie - posyłał rywala na deski.
Cunningham, dysponujący lepszymi warunkami fizycznymi (wyższy i mający większy zasięg ramion), po raz drugi został pokonany przez boksera z Polski - w 2006 roku przegrał w Warszawie z Krzysztofem Włodarczykiem, ale pół roku później w Katowicach zrewanżował się zawodnikowi z podwarszawskiego Piaseczna.
Cunningham sobie nie poradził
Steve Cunningham to nieustępliwy rywal, ale nie poradził sobie z moim stylem boksowania - przyznał Tomasz Adamek po walce.
- Po pierwszym nokdaunie (w ostatniej sekundzie drugiej rundy) wiedziałem, że zraniłem Cunninghama. To nieustępliwy rywal, ale nie poradził sobie z moim stylem boksowania. Okazał się dla niego za trudny - powiedział.
Przełomowa była czwarta runda. Cunningham - jak wyliczyli statystycy - zadał w niej 21 ciosów z rzędu, a polski pięściarz był w opałach. Ale Adamek przezwyciężył kryzys, a co więcej znów posadził przeciwnika z Filadelfii na deskach. Do gongu brakowało wówczas 15,8 s.
- Myślałem, że w tym starciu już mam Adamka i go znokautuję, jednak to on znów mnie "posadził". To kosztowało mnie porażkę. Taki jest boks - przyznał Cunningham.








