Nowe mieszkanie kupisz taniej

aktualizacja: 25.03.2011, 03:35
Foto: Fotorzepa, Szymon Łaszewski Szymon Łaszewski

Ceny wywoławcze nowych lokali spadły w ciągu roku nawet o 10 procent. Przybywa ukończonych mieszkań, na które brakuje chętnych. Klienci wolą lokale w budowie, bo są tańsze

– Podaż nowych mieszkań szacuję na ponad 44 tys. Jesteśmy w sytuacji komfortowej dla kupującego: szeroki wybór, duża pula lokali gotowych, nowe projekty zaaranżowane z naciskiem na mniejsze lokale – mówi Maciej Dymkowski, prezes portalu Tabelaofert.pl.
– Podaż nowych mieszkań szacuję na ponad 44 tys. Jesteśmy w sytuacji komfortowej dla kupującego: szeroki wybór, duża pula lokali gotowych, nowe projekty zaaranżowane z naciskiem na mniejsze lokale – mówi Maciej Dymkowski, prezes portalu Tabelaofert.pl.
Jak podał GUS, firmy deweloperskie rozpoczęły w 2010 r. o  ponad 40 proc. więcej budów niż w 2009 r. Tymczasem w biurach sprzedaży niektórych deweloperów miesiącami zalegają gotowe mieszkania.
Jak podał GUS, firmy deweloperskie rozpoczęły w 2010 r. o  ponad 40 proc. więcej budów niż w 2009 r. Tymczasem w biurach sprzedaży niektórych deweloperów miesiącami zalegają gotowe mieszkania.
Według firmy Emmerson (doradca i pośrednik na rynku nieruchomości) na koniec 2010 r. w Warszawie do wzięcia było ponad 16 tys. lokali na rynku pierwotnym, z czego ponad 5 tys.  ukończonych. Z kolei w Krakowie na prawie 6 tys. nowych mieszkań w ofercie deweloperów ok. 1,7 tys. było gotowych, we Wrocławiu z 5,6 tys. dostępnych ukończonych było 1,1 tys.
Według firmy Emmerson (doradca i pośrednik na rynku nieruchomości) na koniec 2010 r. w Warszawie do wzięcia było ponad 16 tys. lokali na rynku pierwotnym, z czego ponad 5 tys.  ukończonych. Z kolei w Krakowie na prawie 6 tys. nowych mieszkań w ofercie deweloperów ok. 1,7 tys. było gotowych, we Wrocławiu z 5,6 tys. dostępnych ukończonych było 1,1 tys.
– Można przyjąć, że mieszkań niesprzedawalnych w każdym projekcie jest 10 – 15 proc. Ale na jednym osiedlu wszystkie mogą być kupione już na etapie budowy, a na innym 90 proc. już wybudowanych będzie czekać na nabywców – mówi Paweł Grząbka, prezes firmy doradczej CEE Property Group. Jego zdaniem w przypadku lokali dużych, drogich i nieatrakcyjnych jedynym wyjściem dla dewelopera – by się ich pozbyć – jest obniżka ceny.
– Można przyjąć, że mieszkań niesprzedawalnych w każdym projekcie jest 10 – 15 proc. Ale na jednym osiedlu wszystkie mogą być kupione już na etapie budowy, a na innym 90 proc. już wybudowanych będzie czekać na nabywców – mówi Paweł Grząbka, prezes firmy doradczej CEE Property Group. Jego zdaniem w przypadku lokali dużych, drogich i nieatrakcyjnych jedynym wyjściem dla dewelopera – by się ich pozbyć – jest obniżka ceny.
Z badań na zlecenie Związku Banków Polskich prowadzonych przez AMRON wynika, że ceny transakcyjne mieszkań (na rynku pierwotnym i wtórnym) tylko w IV kwartale spadły nawet o 4 proc. wobec III kwartału.
Z badań na zlecenie Związku Banków Polskich prowadzonych przez AMRON wynika, że ceny transakcyjne mieszkań (na rynku pierwotnym i wtórnym) tylko w IV kwartale spadły nawet o 4 proc. wobec III kwartału.
– Z pewnością coraz większa podaż nowych mieszkań oferowanych przez deweloperów połączona z rosnącą od kilku miesięcy liczbą niesprzedanych lokali będzie miała istotny wpływ na poziom cen transakcyjnych  – przewiduje Jacek Furga, przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich.
– Z pewnością coraz większa podaż nowych mieszkań oferowanych przez deweloperów połączona z rosnącą od kilku miesięcy liczbą niesprzedanych lokali będzie miała istotny wpływ na poziom cen transakcyjnych  – przewiduje Jacek Furga, przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich.
Także prof. Jacek Łaszek ze Szkoły Głównej Handlowej, ekspert NBP i ZBP, przewiduje, że większa podaż mieszkań będzie wymuszała obniżki stawek, czemu sprzyjać będą także bardziej konserwatywne warunki kredytowe oferowane przez banki. Z porównania cen wywoławczych nowych mieszkań w IV kw. 2009 r. ze stawkami w IV kw. 2010 r. wynika, że średnie ceny spadły w ciągu roku o 9,7 proc. w Poznaniu, o 7,1 proc. w Warszawie, a w Łodzi i Wrocławiu ok. 6,9 proc., podczas gdy w Krakowie o ponad 5,6 proc. – podaje Emmerson.
Także prof. Jacek Łaszek ze Szkoły Głównej Handlowej, ekspert NBP i ZBP, przewiduje, że większa podaż mieszkań będzie wymuszała obniżki stawek, czemu sprzyjać będą także bardziej konserwatywne warunki kredytowe oferowane przez banki. Z porównania cen wywoławczych nowych mieszkań w IV kw. 2009 r. ze stawkami w IV kw. 2010 r. wynika, że średnie ceny spadły w ciągu roku o 9,7 proc. w Poznaniu, o 7,1 proc. w Warszawie, a w Łodzi i Wrocławiu ok. 6,9 proc., podczas gdy w Krakowie o ponad 5,6 proc. – podaje Emmerson.
Czym firmy deweloperskie chcą przyciągnąć klientów? Nowymi projektami w niższych cenach i mniejszymi powierzchniami lokali niż na osiedlach sprzed dwóch – trzech lat. – Deweloperzy akceptują niższą marżę. Rozsądna cena jest dziś najważniejsza. Dobrze sprzedają się więc małe mieszkania na etapie dziury w ziemi. Ale nie najgorzej też gotowe duże lokale, bo rośnie grupa bogatych klientów – mówi Waldemar Oleksiak z Emmersona.
Czym firmy deweloperskie chcą przyciągnąć klientów? Nowymi projektami w niższych cenach i mniejszymi powierzchniami lokali niż na osiedlach sprzed dwóch – trzech lat. – Deweloperzy akceptują niższą marżę. Rozsądna cena jest dziś najważniejsza. Dobrze sprzedają się więc małe mieszkania na etapie dziury w ziemi. Ale nie najgorzej też gotowe duże lokale, bo rośnie grupa bogatych klientów – mówi Waldemar Oleksiak z Emmersona.
Maciej Dymkowski podkreśla, że deweloperzy będą konkurować ze sobą nie niższą ceną metra, ale całego mieszkania, oferując np. dwa pokoje na 40, a nie na 60 mkw. – Chodzi o to, by klientom wystarczało zdolności kredytowej na kupno dwóch pokoi, a nie kawalerki – mówi. – Na rynek trafia coraz więcej małych lokali z segmentu popularnego, których całkowita cena musi być niższa.
Maciej Dymkowski podkreśla, że deweloperzy będą konkurować ze sobą nie niższą ceną metra, ale całego mieszkania, oferując np. dwa pokoje na 40, a nie na 60 mkw. – Chodzi o to, by klientom wystarczało zdolności kredytowej na kupno dwóch pokoi, a nie kawalerki – mówi. – Na rynek trafia coraz więcej małych lokali z segmentu popularnego, których całkowita cena musi być niższa.
Peter Obernhuber firma deweloperska UBM
Peter Obernhuber firma deweloperska UBM
Deweloperzy stale dostosowują się do sytuacji rynkowej. Jednak oczekiwane przez wszystkich duże obniżki cen mieszkań mogą negatywnie wpłynąć na jakość materiałów i wykonanie prac na budowach. A obniżenie standardu zawsze w perspektywie odbije się na kliencie, który inwestuje w mieszkanie.
Deweloperzy stale dostosowują się do sytuacji rynkowej. Jednak oczekiwane przez wszystkich duże obniżki cen mieszkań mogą negatywnie wpłynąć na jakość materiałów i wykonanie prac na budowach. A obniżenie standardu zawsze w perspektywie odbije się na kliencie, który inwestuje w mieszkanie.




POLECAMY

KOMENTARZE