REKLAMA

Prawo drogowe

Stłuczka i co dalej?

Agata Łukaszewicz 24-03-2011, ostatnia aktualizacja 24-03-2011 03:28

Zdarzają się one nie tylko młodym kierowcom, ale i tym doświadczonym. Warto wiedzieć, co wtedy zrobić

Kiedy dojdzie do zdarzenia mającego związek z ruchem drogowym, w którym uczestnicy nie odnieśli żadnych obrażeń ciała, nie trzeba wzywać policji.

Taki obowiązek istnieje tylko wówczas, gdy doszło do wypadku z ofiarami w ludziach lub powstałego w okolicznościach nasuwających przypuszczenie, że zostało popełnione przestępstwo, np. spowodowanie kolizji drogowej w stanie nietrzeźwości.

Osoby biorące udział w kolizji mogą wszystko załatwić same, jeśli wspólnie uznają, że okoliczności zdarzenia nie budzą wątpliwości. W takim przypadku sprawca jest zobowiązany napisać oświadczenie poszkodowanemu (warto oświadczenie mieć przy sobie), a następnie zgłosić się z tym oświadczeniem do ubezpieczyciela, informując o zdarzeniu.

Nie zawsze jednak okoliczności zdarzenia lub ich ocena przez uczestników są jednoznaczne. W takim przypadku należy wezwać policję. Funkcjonariusze posiadają niezbędne kwalifikacje i uprawnienia do rozstrzygania tego typu sporów.

W przypadku kolizji obowiązkiem uczestników jest niezwłoczne usunięcie z jezdni pojazdów biorących w nich udział. Nie wolno jednak tego robić, jeśli doszło do wypadku z ofiarami. Czasami usunięcie pojazdu nie będzie możliwe, wtedy obowiązkiem kierowcy jest odpowiednio oznakować miejsce zdarzenia. Musi on – jeśli jest to możliwe – włączyć światła awaryjne, a także ustawić trójkąt ostrzegawczy.

Jeśli do kolizji doszło na autostradzie lub drodze ekspresowej, trójkąt trzeba ustawić w odległości 100 m od unieruchomionych pojazdów. Na innych drogach poza obszarem zabudowanym odległość ta wynosi 30 – 50 m od pojazdów.

Kiedy na miejsce dojadą policjanci, przejmują oni czynności. Uczestnicy kolizji mają obowiązek dostosować się do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy.

Policjanci określą winnego zdarzenia drogowego. Jeśli wskazany nie zgadza się z oceną policjantów, ci kierują wniosek o rozstrzygnięcie sporu do sądu rejonowego właściwego dla obszaru, na którym doszło do kolizji.

Zdjęcie z tyłu

Duża liczba kierujących jest święcie przekonana, że aby policja wystawiła mandat za przekroczenie prędkości, na zdjęciu musi widnieć nie tylko numer rejestracyjny, ale również twarz niezdyscyplinowanego kierowcy. To nieprawda.

Właściciel samochodu zobligowany jest do wskazania policjantom osoby kierującej, nawet jeśli na zdjęciu nie widać jej twarzy. Z tego właśnie względu coraz więcej kierowców dostaje fotoradarowe zdjęcia swoich pojazdów zrobione od tyłu.

Działanie takie jest jak najbardziej zgodne z prawem. W przypadku otrzymania takiego zdjęcia właściciel pojazdu ma niewielkie możliwości wymigania się od kary.

Obok siebie

Co robić, gdy na zdjęciu widać dwa auta? To, że zdjęcie jest wyraźne i można rozpoznać kierowcę, nie oznacza jeszcze, że dowodzi ono wykroczenia. Sytuacja jest wątpliwa, kiedy np. w kadrze widoczne są dwa auta. W takiej sytuacji – jeśli czujemy się niewinni – możemy skorzystać z prawa do odmowy przyjęcia mandatu.

Będziemy wówczas dowodzić, że prędkość zarejestrowana przez fotoradar dotyczy drugiego (sąsiedniego) samochodu znajdującego się na zdjęciu. Nie ma przy tym znaczenia, które auto jest wyraźniejsze lub np. to, że nasza tablica rejestracyjna jest widoczna, a należąca do drugiego samochodu nie.

Sąd powinien wszystkie wątpliwości rozstrzygnąć na naszą korzyść, choć – jak zwykle w takich przypadkach – nie można przewidzieć wyniku.

Czytaj też artykuły:

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>