REKLAMA

Internet i komputery

"Lisa kocha technologię!"

Jędrzej Kołtunowicz 09-03-2010, ostatnia aktualizacja 09-03-2010 17:13
źródło: twitter.com
Redakcja poleca:

Mamy niecodzienną możliwość obserwowania minuta po minucie, jak zwykła osoba staje się internetową gwiazdą.

W niedzielę popularny amerykański dziennikarz technologiczny Leo Laporte, idąc w ślady komika Conana O'Briena, przeprowadził swoisty eksperyment socjologiczny - uczynił przypadkową osobę sławną. W programie na żywo wymienił internetowy pseudonim użytkowniczki Twittera i poprosił swoich słuchaczy by śledzili jej aktywność w serwisie. Swojej "ofierze" i jednemu z jej przyszłych fanów obiecał po iPadzie. W tej chwili w odległym zakątku świata niczego nie świadoma dziewczyna została internetową celebrytką.

Padło na Lisę Etheridge, studentkę wzornictwa przemysłowego uniwersytetu technicznego w Nowej Zelandii. Tydzień temu założyła konto na Twitterze w ramach wspólnego projektu ze studentami w Irlandii i Chile. Opublikowała tylko dwa wpisy. Oto jeden z nich: "Nienawidzę technologii.". Od niedzieli do wtorku, liczba czytelników jej profilu wzrosła z trzech osób do 11 tysięcy.

Na reakcję Lisy trzeba było czekać dość długo (bo kilkanaście godzin w wirtualnym świecie to cała wieczność). Jej pierwszy wpis jako świeżo upieczonej gwiazdy brzmiał: "Znalazłam sławę! Oby szła za nią fortuna!" Chwilę później - "Teraz, kiedy zdobyłam waszą uwagę, nic mnie nie powstrzyma. Czekajcie na kolejne wpisy. Lisa kocha technologię!". Od tego momentu (a było to 12 godzin temu) Lisa twittuje regularnie, kilka razy na godzinę.

Z początku nie wiedziała co się dzieje. Tysiące maili z powiadomieniami zapchały jej skrzynkę pocztową i zablokowały sieć. Można z jej wpisów wyczytać, że jest nieobeznana z technologią i całkowicie oszołomiona nową sytuacją. "Ratunku! Jak odpowiadać na twitty z iPhone'a?"- pisze. Ktoś najwyraźniej udzielił jej cennych wskazówek, bo chwilę później dodaje: "Dzięki wszystkim. Nie mogli wybrać nikogo bardziej na bakier z technologią.".

Lisa opisuje swoje 5 minut sławy minuta po minucie. "Hej, lokalna stacja radiowa chce zrobić ze mną wywiad! Szaleństwo" - pisze. Do rozmowy chcą zaprosić sprawcę całego zamieszania Leo Laporte'a. "Nie wiedziałam, że Leo jest taki popularny. Ludzie go kochają!" - czytamy w jej profilu. Po chwili - "Radio, czy nie - muszę się jakoś specjalnie ubrać". Godzinę później - "Żartowałam z tym ubraniem. W końcu o czym mam pisać, przecież nie o technologii.". I informuje swoich fanów, że wywiadu będzie można posłuchać tutaj o 7:15 (18:15 naszego czasu).

Trudno przewidzieć jak długo potrwa jej pięć minut. Ona sama ma tego świadomość: "Powiedzmy że to ciekawy eksperyment i może dobrze wpłynąć na mój projekt na uczelni. To fajnie być królikiem doświadczalnym" - pisze Lisa. "Nie martwcie się, wciąż jestem tylko dziewczyną bojącą się nowinek technicznych."

Profil Lisy Etheridge każdy może śledzić tutaj: http://twitter.com/LisaTickledPink

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Telefon, który ma uratować Nokię

Fiński producent komórek wiąże z modelem Lumia 800 wielkie nadzieje. Ale konkurencja oferuje więcej za mniej >>