Plus Minus
Cena debaty
Starcia wokół książki Graczyka ujawniają, dlaczego nasza najnowsza historia jest tak słabo opisana, ale także wskazują, że epoka kontroli opiniotwórczych środowisk III RP nad przeszłością prawdopodobnie się kończy
Burza, którą wywołała książka Romana Graczyka „Cena przetrwania? SB wobec »Tygodnika Powszechnego«", jest znakiem czasu. Znaczącymi jej komponentami są: charakterystyczna dla III RP kampania piętnowania niewygodnej publikacji i próba moralnego zniszczenia autora, czego celem jest także zastraszenie ewentualnych naśladowców. Skuteczność tych działań w tym wypadku okazuje się jednak ograniczona. Starcia wokół książki Graczyka ujawniają, dlaczego nasza najnowsza historia jest tak słabo opisana, ale także wskazują, że epoka kontroli opiniotwórczych środowisk III RP nad przeszłością najprawdopodobniej się kończy.
Trzy lata temu organizatorzy sabatów przeciw biografiom Lecha Wałęsy z dumą ogłaszali, że nie tylko nie czytali ich, ale zapoznawanie się z nimi uznają za akt haniebny. W niczym nie umniejszało to żarliwości ich potępień. Premier Donald Tusk groził autorowi i wydawcom książki Pawła Zyzaka „Lech Wałęsa. Idea i historia"; ba, posunął się do publicznego straszenia Uniwersytetu Jagiellońskiego, który Zyzakowi przyznał tytuł magisterski. Minister szkolnictwa wyższego usiłowała nasłać na uczelnię karną inspekcję.















