Plus Minus
Drugie życie Żeromskiego
O tym, że ktoś taki w ogóle kiedyś istniał, przypomniał mi przypadkiem telewizor. Zapomniałem go wyłączyć, wychodząc z pokoju, a potem usłyszałem nagle z włączonego głośnika mocne słowa krytyki III RP, rządzącego nią układu i skorumpowanej władzy kierującej się tylko partyjnym interesem. Świetne!
Tekst był trafiony doskonale, mocny, dziwny może o tyle, że padały w nim słowa brzmiące bardzo staroświecko – ale konserwatyści używają czasem staroświeckiego języka, taki jest fason.













