Plus Minus
Uśpiony wulkan
W społeczeństwie kubańskim, w którym najczęstszą odpowiedzią jest maniana, nikogo nie dziwi, że lepsze jutro też rzucą pojutrze albo nie rzucą
„Kuba, wyspa jak wulkan gorąca” – śpiewano za mej młodości. Tyle że od pół wieku jest to wulkan uśpiony, pomruki wydaje słabe, wstrząsy sejsmiczne dochodzą nieznaczne, a gdy pod ziemią powstaje zbyt wielkie ciśnienie gazów, miejscowy dyktator pozwala niezadowolonym ulatniać się przez cieśninę dzielącą wyspę do świata wyzysku, kryzysu i bezrobocia. Pojechałem na tę „perłę Karaibów” po raz drugi w ciągu tej dekady z dwóch powodów. Przede wszystkim pragnąłem zobaczyć, co zmieniło się tam w ciągu ostatnich ośmiu lat. (W międzyczasie była przecież i wizyta papieża, i zaniemógł Fidel...).















