Podróże
Grillowanie na biegunie
Egzotyczne wyprawy ekstremalne, czyli wielka przygoda na zamówienie
Podróż dokoła świata nie zawsze wymaga przebycia dziesiątków tysięcy kilometrów po lądach i oceanach. Na biegunach, by okrążyć glob wokół jego osi, wystarczy krótka przechadzka. Taki spacer to jedna z głównych atrakcji wyprawy na biegun północny oferowanej przez biuro turystyki ekstremalnej Alco-Kafarski. Arktyczna podróż rosyjskim lodołamaczem atomowym „50 Lat Zwycięstwa” to alternatywa dla letnich wakacji na plażach mórz południowych. Dostępna, rzecz jasna, dla niewielu – dwutygodniowy rejs będzie kosztować 70 – 85 tys. zł.
Wyprawa zaczyna się w Murmańsku. Statek z około 100 turystami na pokładzie bierze najpierw kurs na Morze Barentsa i Ziemię Franciszka Józefa. Na liczącym 190 wysp arktycznym archipelagu uczestnicy rejsu, korzystając m.in. z pokładowego helikoptera, zwiedzają dawne bazy polarne. W jednej z nich można obejrzeć tablicę upamiętniającą spotkanie w 1896 r. Fridtjofa Nansena i Hjalmara
Johansena z brytyjską wyprawą Fredericka Jacksona. Po zejściu ze swego statku „Fram” i nieudanej próbie dotarcia do bieguna na nartach norwescy badacze spędzili polarną noc na jednej z wysp, ale dzięki Anglikom powrócili szczęśliwie do Europy. Dziś na biegun można dotrzeć w komfortowych warunkach. Potężny lodołamacz przebija się przez pola lodu grubości 1,5 – 3 m z prędkością 10 węzłów, tj. prawie 20 km na godz. Już po dwóch dniach od opuszczenia brzegów Ziemi Franciszka Józefa osiąga biegun.
– Słońce w lipcu tam nie zachodzi. Jak na Arktykę jest ciepło. Statek zatrzymuje się na biegunie na kilka godzin. Otwiera się szampana, a na lodzie organizowany jest uroczysty barbecue lunch – wyjaśnia właściciel biura Bogusław Kafarski. – Chętni mogą się wykąpać w Oceanie Arktycznym.
Czarne serce Afryki
Na wyprawy w najdalsze zakątki świata, których trasa często prowadzi jeszcze nieprzetartymi szlakami, stać tylko garstkę Polaków. Ale ambicją biur zajmujących się turystyką ekstremalną, podobnie jak touroperatorów organizujących masowy wypoczynek za granicą, jest dostarczanie klientom wciąż nowych wrażeń. Również w katalogach na najbliższy sezon znajdziemy sporo ekscytujących nowości.
Bydgoskie biuro Flugo organizuje w lecie wyprawę (za 27 tys. zł od osoby) do serca Czarnej Afryki – Burundi, Rwandy, Konga i Ugandy. To wyprawa przede wszystkim dla fanów wielkich małp. Program przewiduje bowiem wizytę w parkach narodowych oraz w założonym przez Diane Fossey słynnym ośrodku badań nad gorylami. Ale hitem jest poszukiwanie goryli górskich, których na świecie żyje jeszcze tylko około 500, w Parku Narodowym Wulkanów w Kongu. Jak zapewniają organizatorzy, już po dwóch – trzech godzinach marszu przez dżunglę pod przewodnictwem tropicieli turyści powinni spotkać gorylą rodzinę i mieć możliwość jej obserwowania.
Do Konga, ogarniętego konfliktami zbrojnymi, turyści niemal nie docierają. – Będziemy mieć eskortę wojskową – zapewnia Rafał Sikorski z Flugo. – Kongo i w ogóle ta część Afryki prawie nie ma infrastruktury turystycznej. Dlatego mimo naszych starań zawsze trzeba się liczyć z nieprzewidzianymi okolicznościami. Amatorzy przygód z pewnością się nie zawiodą.
Emocjonująco zapowiada się także wyprawa na indonezyjskie wyspy Irian Jaya i Borneo (18 tys. zł). Jej uczestnicy będą wędrować pieszo lub płynąć łodziami przez niedostępne dżungle, poznając z bliska życie ludów, które dopiero niedawno zetknęły się z cywilizacją. Przewiduje się uczty i noclegi w domach gościnnych plemion Dajaków i Dani. Mogą to być niezapomniane noce, bo, jak przypomina Sikorski, 30 – 40 lat temu zdarzały się w tej części Indonezji przypadki kanibalizmu.
Na himalajskich bezdrożach
Jedną ze specjalności Alco-Kafarski są wyjazdy do Tybetu. Trwają właśnie przygotowania do wyprawy jeepami (ok. 20 tys. zł), której trasa ma prowadzić z nizin chińskich przez Lhasę do stóp Everestu i wzdłuż podnóży Himalajów do regionu Ngari na pograniczu z Pakistanem.
Klasztory wokół świętej góry Kajlas, zwanej Najdroższym Klejnotem Śniegu, to duchowe centrum buddyzmu i hinduizmu, cel pielgrzymek wyznawców tych religii z całego świata.













