REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Sport » Sporty motorowe » Formuła 1

Formuła 1

Kubica jak zwykle, jak zwykle Button

Mikołaj Sokół 25-05-2009, ostatnia aktualizacja 25-05-2009 00:14
Rubensowi Barrichelli ten sezon mija na przyjeżdżaniu na metę tuż za Jensonem Buttonem. W Monako Brazylijczyk znów był drugi
źródło: Reuters
Rubensowi Barrichelli ten sezon mija na przyjeżdżaniu na metę tuż za Jensonem Buttonem. W Monako Brazylijczyk znów był drugi

Grand Prix Monako. Ten wyścig był gwoździem do trumny BMW Sauber. Po kolejnym beznadziejnym występie zespół Roberta Kubicy nie wywiózł z toru w księstwie ani jednego punktu. Wygrał Jenson Button

Koszmar rozpoczęty w czwartek problemami z ustawieniem samochodu i efektownym wybuchem silnika BMW, trwał przez resztę weekendu. Zakończyło go drugie w tym sezonie wycofanie Kubicy z wyścigu po awarii samochodu. A podczas kwalifikacji od duetu BMW Sauber wolniejsi byli tylko kierowcy Toyoty. Nawet Lewis Hamilton, który na początku eliminacji rozbił swojego McLarena o bariery, był w stanie przedtem uzyskać na tyle dobry czas, aby znaleźć się przed Kubicą i Nickiem Heidfeldem.

Wyprzedzanie na nitce

Podopieczni Mario Theissena narzekali na kłopoty z przyczepnością, wynikające z niedostatecznego dogrzania opon. Świecące nad Lazurowym Wybrzeżem słońce rozgrzało nawierzchnię ulicznego toru do ponad 40 stopni Celsjusza, ale nawet w takich warunkach biało-granatowe samochody Kubicy i Heidfelda bezradnie ślizgały się po zakrętach. – Dla mnie ryzykowanie i wyciskanie wszystkiego z samochodu, aby walczyć o 15. czy 17. miejsce, nie ma sensu – mówił po czasówce zrezygnowany Polak. – Próbowaliśmy kompletnie zmieniać ustawienia bolidu, ale nic to nie dawało.

Wąska nitka asfaltu, wijąca się po nadmorskich bulwarach, nie daje szans na wyprzedzanie. Stąd też start z prawie samego końca stawki nie dawał właściwie żadnych nadziei na zdobycie pierwszych w sezonie punktów. Samochód Kubicy zatankowano pod korek, planując strategię jednego zjazdu do boksu.

Ale i ten plan upadł po dwóch okrążeniach. Po kolejnym fatalnym starcie Polak spadł na ostatnią pozycję. Potem udało mu się wyprzedzić Hamiltona i Jarno Trullego, ale w zaciętej walce między stalowymi barierami jeden z rywali trącił skrzydłem jego prawe tylne koło. – Musiałem zjechać do boksu na zmianę i spadłem na ostatnią pozycję – mówił Kubica po wyścigu. – Jechałem z pełnym bakiem i nasza prędkość była całkiem dobra, ale to jedyny pozytywny aspekt tego weekendu.

Polak uzyskiwał dość dobre czasy okrążeń, ale szczęście nie trwało długo. Jeszcze przed półmetkiem wyścigu biało-granatowy BMW Sauber na dobre zniknął w alei serwisowej. – Mieliśmy problemy z hamulcami – wyjaśnił kierowca.

Dwóch panów B

Miejsca w czołówce, o których przed sezonem marzyli szefowie BMW Sauber, kolejny raz przypadły duetowi zespołu Brawn. Białe samochody, które w czasie przedsezonowych testów przejechały ledwie ułamek kilometrów pokonanych przez rywali, kolejny raz nie miały sobie równych.

Jenson Button i Rubens Barrichello świetnie spisują się na każdym rodzaju toru. Czy to szybkie łuki Barcelony, czy długie proste na pustyni w Bahrajnie, czy ciasne ulice śródziemnomorskiego księstwa – dwóch panów „B” zawsze jest w czołówce. Button wygrał już piąty z sześciu wyścigów, Barrichello trzeci raz przyjechał na drugim miejscu.

W Monako szyki kierowcom Brawna próbowali pokrzyżować zawodnicy Ferrari. Jednak Button po kolejnym starcie z pole position bez problemów pomknął po zwycięstwo, a tyły wiernie osłaniał mu Barrichello. I znów geniuszem taktycznym błysnął Ross Brawn, przyspieszając pierwsze tankowania swoich kierowców. Kiedy okazało się, że supermiękkie opony zaczynają bardzo szybko się zużywać i rywale – którzy stanęli na starcie na twardszym ogumieniu – mogą odebrać jego podopiecznym podwójne prowadzenie, Brawn wezwał Barrichellę i Buttona na wcześniejsze tankowanie. Obaj dostali twardsze opony i już do końca wyścigu bezpiecznie kontrolowali przewagę nad duetem Ferrari.

Jedyny problem wystąpił już za metą. Button przez pomyłkę zjechał na pas serwisowy, zamiast wraz z pozostałymi kierowcami z pierwszej trójki pojechać na prostą startową, gdzie odbywa się dekoracja. Lider klasyfikacji mistrzostw świata musiał zatem przebiec kilkaset metrów, aby z rąk księcia Alberta odebrać puchar za triumf w Monako.

Kimi Raikkonen i Felipe Massa musieli zadowolić się trzecią i czwartą pozycją, ale dla ekipy z Maranello i tak był to najlepszy występ w tym roku. Czerwone samochody na początku sezonu były wolniejsze nawet od BMW Sauber, ale błyskawicznie wprowadzane poprawki w konstrukcji bolidów zaczęły przynosić efekty. Podobnie zresztą jest w przypadku McLarenów – na ulicach Monako traciły znacznie mniej czasu do czołówki i tylko błędy kierowców (przygoda Hamiltona w kwalifikacjach oraz wypadek Heikki Kovalainena w wyścigu) sprawiły, że z Monako wyjechali bez punktów.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  BMW, BMW Sauber, Grand Prix, Jenson Button, Robert Kubica, button, kubica, monako, punkty, sezonu, tor

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Trudna miłość Wenezueli

Zwycięstwo Pastora Maldonado w Grand Prix Hiszpanii odebrało przynajmniej na chwilę argumenty przeciwnikom finansowania kapitalistycznej rozrywki przez socjalistyczne państwo >>
reklama