Piłka nożna
Awans Arsenalu
Arsenal Londyn awansował do ćwierćfinału piłkarskiej Ligi Mistrzów. W rewanżowym meczu 1/8 finału pokonał u siebie FC Porto 5:0 (2:0).
Pierwszy mecz wygrał zespół portugalski 2:1.
Arsenal nie pozostawił wątpliwości, której z drużyn należy się awans do czołowej ósemki LM - rozgromił portugalski zespół 5:0, a aż trzy bramki zdobył Duńczyk Nicklas Bendtner. Świetnie grał także Rosjanin Andriej Arszawin. Tym razem Łukasz Fabiański, który w pierwszym meczu popełnił dwa poważne błędy, cały mecz spędził na ławce rezerwowych. Bronił Manuel Almunia.
Hiszpański bramkarz nie miał jednak zbyt wiele pracy. Wprawdzie na początku Portugalczycy starali się prowadzić równorzędną grę, ale szybko zostali skarceni. Już w szóstej minucie bliski zdobycia gola dla gospodarzy był Samir Nasri, a kilkadziesiąt sekund później groźnie główkował Arszawin.
W 10. minucie bramkarz Porto Helton był już bezradny, gdy Bendtner po podaniu Arszawina umieścił piłkę w siatce. Telewizyjne powtórki wykazały, że wcześniej Rosjanin był na pozycji spalonej, ale sędzia gola uznał.
Kwadrans później Duńczyk strzałem z ok. 3 metrów podwyższył na 2:0, ponownie po podaniu Arszawina, który w efektowny sposób ograł trzech obrońców i wyłożył mu piłkę. W pierwszej połowie Arsenal miał jeszcze kilka dobrych sytuacji, ale bramki już nie zdobył.
Po zmianie stron zespół gości starał się zaatakować i odrobić straty, ale gole strzelali już tylko piłkarze Arsenalu. W 63. minucie efektowną akcją popisał się Nasri, który minął kilku kiepsko spisujących się we wtorek obrońców Porto i z ostrego kąta pokonał Heltona. Dwie minuty później było już 4:0, gdy po kontrze Arszawina bramkę do bramki skierował Emmanuel Eboue.
Wynik meczu ustalił w doliczonym czasie gry Bendtner.
Arsenal Londyn - FC Porto 5:0 (2:0)Bramki: Nicklas Bendtner trzy (10, 25, 90+1), Samir Nasri (63), Emmanuel Eboue (65).
Sędziował: Frank De Bleeckere (Belgia).
Pierwszy mecz wygrało FC Porto 2:1. Awans: Arsenal.








