REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Sport » Piłka nożna

Piłka nożna

Maldini wygwizdany na pożegnanie

gaw, guu 25-05-2009, ostatnia aktualizacja 25-05-2009 13:38
Paolo Maldini przez lata gry w obronie Milanu stał się jego legendą. Kibice podczas ostatniego meczu w Mediolanie pożegnali go gwizdami. Piłkarz nie krył rozgoryczenia ich zachowaniem
źródło: AFP
Paolo Maldini przez lata gry w obronie Milanu stał się jego legendą. Kibice podczas ostatniego meczu w Mediolanie pożegnali go gwizdami. Piłkarz nie krył rozgoryczenia ich zachowaniem

Pożegnanie, jakie niektórzy kibice klubu AC Milan zgotowali wczoraj na mediolańskim stadionie San Siro odchodzącemu na sportową emeryturę Paolo Maldiniemu,wywołało we Włoszech powszechną konsternację.

To wstyd i kompromitacja - podkreśla prasa. 41-letni piłkarz, który - po 25 latach i 901 spotkaniach w koszulce klubu - po raz ostatni wystąpił przed własną publicznością, został przez nią wygwizdany. A jak na to zareagował, można zobaczyć między innymi na zdjęciu w poniedziałkowym wydaniu dziennika "La Repubblica", przedstawiającym go w stanie skrajnej złości.

Na trybunach pojawiły się obraźliwe transparenty. Ponieważkibice kontestowali również właściciela klubu Milan, premiera Silvio Berlusconiego, niektórzy komentatorzy skłonni są przypuszczać, że powodem ich zachowania było niezadowolenie z ostatnich wyników drużyny.

Na tydzień przed zakończeniem sezonu klub, należący jeszcze niedawno do najlepszych w Europie, nie zapewnił sobie jeszcze udziału w rozgrywkach Ligi Mistrzów, a z pracy został już praktycznie zwolniony jego trener, Carlo Ancelotti.

Maldini miał wyjątkowego pecha, ponieważ jego ostatni mecz był kolejną klęską Milanu, który przegrał na własnym boisku z AS Roma 2:3.

Niektórzy obserwatorzy są jednak przekonani, że pożegnanie piłkarza przez hałaśliwą grupę kibiców przygotowane zostało wcześniej i wyrażają zdziwienie, że o nastrojach na trybunach nie wiedziały władze mediolańskiego klubu lub nie potrafiły zapobiec godnym pożałowania incydentom.

Dlatego, jak pisze komentator Mario Sconcerti w "Corriere della Sera", w niedzielę "nie skompromitował się Maldini, lecz Milan". Tym bardziej, że mecz transmitowany był niemal na cały świat - dodaje.

Kontestowanie piłkarza, który był do niedawna symbolem Milanu, miało według publicysty gazety "coś z profanacji".

Znany dziennikarz sportowy Gianni Mura w swym poniedziałkowym komentarzu na łamach "La Repubblica" przyznaje: "nikt nie był w stanie przewidzieć, że grupie imbecyli uda się zakłócić pożegnanie takiego mistrza prawdziwej, czystej i solidnej piłki nożnej, jakim jest Maldini".

Wczorajsze wydarzenia na mediolańskim stadionie, "dają obraz tego, do czego doszło " - konstatuje Mura.

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Afrykańskie kibicowanie to nie tylko tańce i śpiewy

Bitwy kibiców, ranni błagający o pomoc, ciała zmarłych układane w szatni, policja przyzwyczajona, że strzelać można zawsze. Taka jest codzienność futbolu w Afryce >>
reklama