REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Katastrofa smoleńska

Katastrofa smoleńska

Rosjanie ukrywali stan lotniska

pap, pmaj, amk, tvn 24 31-01-2011, ostatnia aktualizacja 31-01-2011 09:14

Cztery dni przed planowaną wizytą Lecha Kaczyńskiego Rosjanie nie wpuścili na lotnisko "Siewiernyj" Polaków, którzy chcieli sprawdzić jego stan

Powodem był fatalny stan lotniska. Prokuratura wojskowa oficjalnie potwierdza, że Rosjanie tuż przed wizyta głowy polskiego państwa musieli "odtworzyć infrastrukturę" lotniska.

Informację potwierdził również były ambasador w Moskwie Jerzy Bahr. - Strona polska otrzymała informację, że to lotnisko jest w innym stanie, niż było poprzednio - stwierdził.

Dyplomaci i funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu dotarli do Smoleńska samochodami 5 kwietnia. Następnego dnia rano ruszyli w kierunku lotniska. W drodze poinformowano ich poprzez polską ambasadę w Moskwie, że "możliwości obejrzenia lotniska nie ma". Grupa pojechała więc do Katynia.

Według zeznań polskiego dyplomaty Rosjanie nie chcieli powiedzieć, jakiego sprzętu brakuje na lotnisku i w jaki sposób chcą "odtworzyć infrastrukturę".

- Zapewniali, że lotnisko to będzie gotowe na przylot naszych delegacji. Nie podawali żadnych szczegółów, jakie prace na tym lotnisku będą wykonywane – zeznał w wojskowej prokuraturze Dariusz Górczyński, który wiosną był naczelnikiem wydziału Federacji Rosyjskiej w departamencie wschodnim MSZ.

Lotnisko "Siewiernyj" już od dłuższego czasu nie funkcjonowało. Przyjęcia polskich samolotów odmówiono na tym lotnisku już 23 i 24 marca, kiedy miały przybyć rosyjska i polska grupa przygotowawcza z przedstawicielami rządu i kancelarii prezydenta.

Powód w jednym i drugim przypadku był ten sam – brak możliwości przyjęcia samolotów na lotnisku Smoleńsk-Północny.

Infrastrukturę lotniska odtwarzano do ostatnich godzin przed przybyciem polskich delegacji, i tylko na dni 7 i 10 kwietnia - potwierdza płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej..

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jarosław Kaczyński mógł oceniać BOR

Śledczy, którzy badali zastrzeżenia wobec ekspertyzy wydanej przez byłego wiceszefa BOR Jarosława Kaczyńskiego, nie znaleźli konfliktu interesów >>