Polak za granicą
Bolesne zderzenie z fiskusem
Niezależnie od tego czy zatrudnimy się w Niemczech dzięki pomocy agencji pośrednictwa czy sami, o tym gdzie zapłacimy podatki, rozstrzygnie rezydencja podatkowa. Wraz ze składkami oddamy prawie 40 proc. pensji
1 maja 2011 kończy się okres ochronny na niemieckim rynku pracy dla pracowników z Europy Środkowo-Wschodniej.
Na tę chwilę czekali zarówno niemieccy przedsiębiorcy, jak i polscy pracownicy. Wyjazd wiąże się z koniecznością pamiętania o zależności legalnego zatrudnienia z opłacaniem podatków i składek na ubezpieczenie społeczne.
Ta bolesna rzeczywistość może nas dotknąć nawet w obu krajach (tj. Polsce i Niemczech). Żeby przybliżyć problem, zajmijmy się scenariuszami zatrudnienia polskiego pracownika i konsekwencjami, jakie ze sobą niosą.
SCENARIUSZ 1. Pośrednictwo agencji pracy i samodzielna emigracja
Dla polskich agencji pracy nadejście końca okresu ochronnego u zachodniego sąsiada wydaje się jedną z najlepszych nowin od dawna. Co czeka pracowników zatrudnionych dzięki pośrednictwu polskiej agencji pośrednictwa pracy? O czym powinni pamiętać?
Polak zatrudniony u zachodniego sąsiada dzięki polskiej (bądź niemieckiej) agencji pośrednictwa pracy (nie jest oddelegowany przez agencję pracy tymczasowej; konsekwencje oddelegowania omówimy w ostatnim scenariuszu) w praktyce podlegał będzie tym samym regulacjom, jakie dotyczyłyby go, gdyby się zatrudnił na własną rękę.
W takim wypadku kluczowe dla zbadania konsekwencji podatkowych są postanowienia
- umowy między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec w sprawie unikania podwójnego opodatkowania w zakresie podatków od dochodu i od majątku, podpisanej w Berlinie 14 maja 2003 (dalej umowa) oraz
- polskiej ustawy z 26 lipca 1991 o podatku dochodowym od osób fizycznych (DzU z 2010 r. nr 51, poz. 307 ze zm., dalej ustawa o PIT).
Rezydencja ma znaczenie
I tak zgodnie z art. 3 ustawy o PIT osoby fizyczne mające miejsce zamieszkania na terytorium RP podlegają opodatkowaniu od całości swoich dochodów niezależnie od miejsca położenia ich źródeł. W myśl ust. 1 tego przepisu miejsce zamieszkania na terytorium Polski dla celów podatkowych wiąże się z dwoma kryteriami:
- posiadaniem na terytorium naszego kraju centrum interesów życiowych (osobistych),
- przebywaniem na terytorium Polski dłużej niż 183 dni w roku podatkowym (pamiętajmy w roku podatkowym, a nie kalendarzowym).
Spełnienie jednego z tych warunków oznacza, że jesteśmy polskimi rezydentami podatkowymi, co obliguje nas do rozliczenia się w Polsce.
Oczywiście mimo to po wyjeździe, zapewne w związku z wykonywaną pracą i osiąganymi dochodami, zostaniemy także niemieckimi rezydentami podatkowymi. Możemy mieć podwójną rezydencję podatkową, jednak opodatkowani od wszystkich swoich dochodów możemy być tylko w jednym kraju.
W takiej sytuacji znaczenie ma art. 4 ust. 2 umowy, zgodnie z którym jeżeli osoba ma dwa miejsca zamieszkania dla celów podatkowych, to uważa się, że ma ona miejsce zamieszkania w tym kraju, w którym ma stałe miejsce zamieszkania, a jeżeli nie można ustalić, gdzie ma stałe miejsce zamieszkania, to pod uwagę bierze się to państwo, z którym ma ona ściślejsze powiązania osobiste i gospodarcze (ośrodek interesów życiowych).
Dla pracy najemnej istotny jest także art. 15 umowy, zgodnie z którym „uposażenia, płace i podobne wynagrodzenia, które osoba mająca miejsce zamieszkania w umawiającym się państwie otrzymuje z pracy najemnej, podlegają opodatkowaniu tylko w tym państwie, chyba że praca najemna wykonywana jest w drugim umawiającym się państwie.
Jeżeli praca jest tak wykonywana, to otrzymywane za nią wynagrodzenie może być opodatkowane w tym drugim państwie”. Oznacza to, że nasza praca w Niemczech, o ile mamy miejsce zamieszkania (według reguł ustalania rezydencji podatkowej) w tym kraju, powinna co do zasady być opodatkowana tylko w Niemczech.
A jeśli dla polskiego fiskusa nadal pozostaniemy polskim rezydentem, to musimy zajrzeć do umowy, aby zbadać, jakie reguły dotyczące podwójnego opodatkowania będą miały zastosowanie.















