Inne poradniki
Ofiary wielkiej powodzi mogą wystąpić o pomoc do różnych urzędów
Chodzi o pieniądze na usuwanie szlamu, remont domów, ale i utrzymanie miejsc pracy. Środki na ten cel można pozyskać od starosty i z funduszu socjalnego oraz z państwowego bądź zakładowego funduszu rehabilitacji
Szeroki wachlarz pomocy przewiduje ustawa z 24 czerwca 2010 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z usuwaniem skutków powodzi z maja i czerwca 2010 r. (DzU nr 123, poz. 835, dalej ustawa antypowodziowa), obowiązująca od 9 lipca br.
Ma ona pomóc wszystkim ofiarom powodzi, począwszy od osób, które straciły swój dobytek, a skończywszy na tych, którym wielka fala odebrała możliwość pracy. Z myślą o tych ostatnich ustawodawca proponuje m.in.
- usprawiedliwianie nieobecności w trakcie powodzi,
- powierzanie wykonywania innej pracy,
- prolongatę naliczania karnych odsetek od niezapłaconych w terminie składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne należnych za kwiecień, maj i czerwiec,
- refundację wynagrodzeń, nagród i składek ZUS,
- usuwanie skutków powodzi za pieniądze z funduszu socjalnego, Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) i zakładowego funduszu rehabilitacji osób niepełnosprawnych (zfron),
- pożyczkę na zaległe pobory z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP),
- umorzenie pożyczek finansowanych wcześniej przez PFRON i Fundusz Pracy (FP).
Szczegółowa procedura pozyskiwania funduszy oraz korzystania z antypowodziowych przywilejów nie jest jeszcze znana, bo brakuje przepisów wykonawczych do ustawy. Wyjątek to pożyczka z FGŚP, bo jest już rozporządzenie regulujące zasady jej przyznawania.
ZUS NIE NALICZY ODSETEK ZA ZWŁOKĘ
To dobra wiadomość dla przedsiębiorców, którzy zalegają ze składkami na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Nie poniosą konsekwencji, gdy daninę za kwiecień, maj i czerwiec opłacą do 30 września 2010 r.
W przeciwnym razie, począwszy od 1 października, ZUS naliczy odsetki za zwłokę. Przedsiębiorcy mogą też być pewni łagodniejszego potraktowania przez fiskusa. O szczegółach w tym zakresie mówią art. 30 – 32 ustawy antypowodziowej. Dobrą wiadomość mamy także dla osób, które z powodu powodzi nie przychodziły do pracy.
Nie muszą się obawiać, że czas tej nieobecności będzie nieusprawiedliwiony. Ustawa antypowodziowa gwarantuje, że ich absencja jest uzasadniona i na dodatek płatna. Za jej dziesięć dni roboczych (wynikających z rozkładu czasu pracy) przysługuje odpowiednia część minimalnego wynagrodzenia za pracę. Pobory za nieobecności z powodu powodzi wypłaca oczywiście pracodawca.
Obecnie minimalne wynagrodzenie wynosi 1317 zł, ale ustawa antypowodziowa nie precyzuje, o jaką jego część chodzi. Szczegóły z tym związane ustali minister właściwy ds. pracy.
A co, jeśli pracodawca też ucierpiał na skutek powodzi i nie stać go nawet na wypłatę części minimalnej płacy? Wtedy może złożyć wniosek o nisko oprocentowaną pożyczkę. Wypłaci ją FGŚP - patrz „Ostatnia deska ratunku”.
Zadania są, ale inne
Odpowiednie propozycje przewidziano także dla firm, które chcą zaangażować swoich pracowników do usuwania skutków powodzi w zakładzie pracy. Ci przedsiębiorcy mogą polecić zatrudnionym, by wykonywali pracę innego rodzaju niż wynikająca z angażu.
To uprawnienie przypomina inne przewidziane w kodeksie pracy. Art. 42 § 4 k.p. stanowi bowiem, że w przypadkach uzasadnionych potrzebami pracodawcy wolno powierzyć pracownikowi inne obowiązki, niż przewiduje umowa o pracę, o ile:
- okres wykonywania odmiennej pracy nie przekroczy trzech miesięcy w roku kalendarzowym,
- nowa praca odpowiada kwalifikacjom pracownika i
- nie powoduje obniżenia wynagrodzenia.
Właśnie ten ostatni warunek stanowi zasadniczą różnicę w porównaniu z przepisami antypowodziowymi, bo z tych wynika, że zatrudnionym za czas wykonywania innej pracy przysługuje dotychczasowe wynagrodzenie liczone jak pensja urlopowa. A to oznacza z kolei, że wynagradzani składnikami zmiennymi za okresy nie dłuższe niż miesiąc stracą na uposażeniu, bo za miesiąc, w którym będą wykonywać inną pracę, dostaną np. tylko stałą pensję i wynagrodzenie liczone jak urlopowe.















