REKLAMA

Spór o przyczyny katastrofy

„Komsomolskaja Prawda” o „głównym pasażerze”

Cezary Gmyz 29-01-2011, ostatnia aktualizacja 29-01-2011 01:09
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa

Kilku godzin potrzebowali przedstawiciele rządu i armii, by ustalić, czy w 36. specpułku jest tajna instrukcja o lotnisku zapasowym

Do katastrofy polskiego Tu-154 pod Smoleńskiem mogła doprowadzić tajna instrukcja, zgodnie z którą samolot może odejść na lotnisko zapasowe tylko za zgodą „głównego pasażera” – doniosła w piątek „Komsomolskaja Prawda”.

Tak wysokonakładowa gazeta sympatyzująca z premierem Władimirem Putinem komentuje zapowiedź, że raport polskiej komisji o katastrofie z 10 kwietnia będzie ostrzejszy niż raport MAK. „Komsomolskaja Prawda” wyjaśnia, że o tajnej instrukcji w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego dowiedziała się od polskiego dziennikarza. Nie ujawnia nazwiska.

Instrukcja miała powstać po tym, jak w 2008 r. pilot odmówił prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu lądowania w Tbilisi. Jej istnienie początkowo potwierdził w RMF FM rzecznik rządu Paweł Graś: – Taka instrukcja na pewno istnieje, natomiast jakie są w niej zapisy, trudno mi powiedzieć, choć szczerze mówiąc, nie wydaje mi się, by akurat takie szczegółowe zapisy tam się znajdowały, ale nie wiem.

Kika godzin później Centrum Informacyjne Rządu wydało oświadczenie: „Nieuprawnione jest twierdzenie, że rzecznik prasowy rządu potwierdził istnienie tajnej instrukcji opisanej w »Komsomolskiej Prawdzie«”. Niedługo sam Graś zaprzeczył istnieniu instrukcji. Podobnie zachował się szef Sztabu Generalnego. Przed południem gen. Mieczysław Cieniuch powiedział: – Ładnie to brzmi: podobno, prawdopodobnie i tajna. Nie, nie znam tej instrukcji, na którą powołują się media rosyjskie, więc nie mogę powiedzieć, że taka instrukcja istnieje, a tym bardziej że są tam takie zapisy, jakie strona rosyjska przywołuje.

Po kilku godzinach i on, i szef MON zaprzeczali. – Żadnej tajnej instrukcji ani żadnego tajnego przepisu w jakiejś instrukcji, która by to zakładała, po prostu nie ma – mówił Bogdan Klich.

A gen. Cieniuch dodał: – Ta informacja wydawała mi się mało prawdopodobna, ale nakazałem ją sprawdzić. Dostałem już informację, że taka instrukcja na 100 proc. nie istniała ani nie istnieje.

Głos w sprawie katastrofy zabrał rosyjski wicepremier. – Kontrolerzy lotów nie mogli zabronić lądowania, jeśli dowódca statku powietrznego lub ktoś inny, kto był w tym czasie w samolocie, podjął decyzję, by lądować za wszelką cenę – mówił Siergiej Iwanow. Stwierdził też, że wątpliwości będzie można wyjaśnić w toku rosyjskiego śledztwa. Prokuratura rosyjska ma jeszcze raz badać wrak Tu-154.

We wtorek do Moskwy jadą polscy prokuratorzy. Być może wezmą udział w przesłuchaniu kierownika lądowania i kierownika strefy lądowania ze Smoleńska. Prokuratura chce też przesłuchać zastępcę dowódcy bazy w Smoleńsku Nikołaja Krasnokutskiego.

 

To był lot cywilny – mówi Jerzy Miller

 

To był lot pasażerski, więc pasażerów się wozi według reguł cywilnych – mówił w piątkowym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller. Stoi on na czele komisji wyjaśniającej przyczyny katastrofy smoleńskiej. Mówił też, że mgła, która utrudniała widoczność podczas lądowania, nie była jedyną przyczyną wypadku. – Było ich kilkadziesiąt – dodał. – Oni nie chcieli tam wylądować – zaznaczył, podkreślając, że piloci zamierzali zejść na wysokość 100 m. Czemu zeszli niżej? Nie wiadomo. W piątek RMF FM podało, że prokuratura wyjaśniła już wątek mgły. Biegli wykluczyli jej sztuczne powstanie.

 

 

Przeczytaj więcej o:  36. specpułk, Bogdan Klich, Komsomolskaja Prawda, Miechsław Cieniuch, Paweł Graś, główny pasażer, katastrofa smoleńska, tajna istrukcja

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Reforma wojska według zaleceń komisji Millera

Wojsko przygotowało program wdrażania zaleceń kierowanej przez szefa MSWiA Jerzego Millera komisji badającej katastrofę smoleńską >>