Rzecz na Nowy Rok
Z odwrotnej pozycji
To nie tylko określenie bokserskie. To także odmiana filozofii. Przynajmniej w moim przepadku. Albo od razu pływałem czy strzelałem, albo nigdy
Ambicja nie pozwalała mi być średnim. Klasycznym przykładem jest moja konna jazda. Po prostu wsiadłem w Gostkowie – majątku kuzynostwa – na jakąś chabetę i pojechałem. Szukano mnie cały dzień. Pod wieczór wróciłem już jako doświadczony jeździec.
Przechodziłem z kolegami Nowym Światem, zobaczyliśmy napis: Strzelnica. Weszliśmy. Od pierwszego naciśnięcia spustu trafiałem w dziesiątkę. I tak wystrzelałem srebrną odznakę strzelecką. Przydałbym się w powstaniu jako snajper, tyle że nie było z czego (przynajmniej ja nie miałem z czego) strzelać.















