REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Druga strona

Druga strona

Nieopisana "Solidarność"

Bronisław Wildstein 22-11-2010, ostatnia aktualizacja 22-11-2010 20:45

Niezwykły fenomen "Solidarności" ciągle jest za mało analizowany.

Jedną z przyczyn była spontaniczność owego zjawiska, które wprawdzie wyrastało z polskiej tradycji czy konkretnych wydarzeń – pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do kraju oraz działania opozycji lat 70. – ale zaskoczyło wszystkich i rozwijało się niejako organicznie, poza jakimkolwiek planem i kontrolą. Trudno odnosić je do gotowych idei, gdyż sam ruch winien stać się źródłem intelektualnych odkryć. Jego wielowymiarowość może wydawać się niespójnością, choć jego uczestnicy mieli odwrotne wrażenie. Niespodziewanie odzyskana tożsamość przez czas jakiś pozwalała przekraczać naturalne napięcia, jakie dzielą nawet najlepiej zestrojoną wspólnotę.

Myślałem o tym wszystkim podczas konferencji na temat "Solidarności" zorganizowanej przez krakowski Ośrodek Myśli Politycznej oraz pismo Klubu Jagiellońskiego "Pressje".

Ostatni jego numer zatytułowany "Postmodernistyczna Solidarność" jest próbą uchwycenia natury tego ruchu. Pomysł, aby wielką narodową konfederację, jaką była "Solidarność", czytać przez nieco przywiędłe intelektualne nowinki w wydaniu Jean-Francois Lyotarda czy Gianniego Vattimo, budzić musi sprzeciw. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest w tym spora doza właściwego (nie tylko) młodości efekciarstwa, które każe zestawiać nieprzystające do siebie zjawiska, aby błysnąć oryginalnością pomysłu i odcisnąć się w zbiorowej pamięci. Sam jednak fakt zajęcia się "Solidarnością" przez młodych intelektualistów, dla których jest ona wyłącznie zjawiskiem historycznym, świadczy, że zrozumieli oni zarówno jej znaczenie, jak i ideową głębię.

Można mieć nadzieję, że to sygnał czasu, który oczyszcza pamięć i pozostawia to, co ważne. Młodzi mogą słusznie zarzucać nam, że to sami uczestnicy "Solidarności" roztrwonili jej dziedzictwo i nie zajęli się jego przemyśleniem. Niektórzy wstydliwie się go wypierają, a nawet dezawuują, inni usiłują wykuć z niego użyteczne pomniczki. Inicjatywy takie jak "Pressji" prowokować muszą tych, którzy poważnie traktują swoje, wprawdzie byłe, ale najważniejsze przecież, zaangażowania.

Przeczytaj więcej o:  Bronisław Wildstein, Solidarność

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Boją się obudzić w trumnie

Rozmowa z ks. Sławomirem Zarębą, socjologiem >>