Nieruchomości
Brak pozwolenia na użytkowanie może się zemścić po latach
- Ile razy karać za nielegalne użytkowanie
- Zanim zaczniesz użytkować obiekt, uzyskaj zgodę nadzoru budowlanego
- Za przedwczesną przeprowadzkę grożą surowe kary
- Firma łatwiej nabędzie własność działki w centrum miasta
- Zmiana prawa do posiadanego gruntu bez konsekwencji w VAT
- Jaka wycena fabryki w środku metropolii
Przepisy pozwalające karać przedsiębiorcę korzystającego wiele lat nielegalnie z budynku budzą wątpliwości
Zdarza się, że inwestor nie dopełnił wszystkich formalności końcowych po zrealizowaniu inwestycji. A to zwykle oznacza, że nie ma jeszcze pozwolenia na użytkowanie obiektu albo nie zawiadomił skutecznie o zakończeniu budowy.
Przez wiele lat takie sytuacje zdarzały się często i uchodziły bezkarnie. To się jednak zmieniło, gdy do przepisów wprowadzono możliwość nakładania kar za takie postępowanie.
Decydują o nich: powiatowi i wojewódzcy inspektorzy nadzoru budowlanego. Pojawił się też inny problem. Nie wiadomo właściwie, ile razy można zostać ukaranym. Jednocześnie wielu inwestorów nadal ma niewyjaśnioną sytuację prawną swojego obiektu.
Za stare grzechy
Konkretnie 31 maja 2004 r. weszła w życie interesująca nas nowelizacja prawa budowlanego, która przewidziała w art. 57 ust. 7 wspomniane sankcje. Przepis ten wszedł w życie dopiero po półrocznym vacatio legis, czyli 1 stycznia 2005 r. Dzięki takiemu rozwiązaniu inwestorzy mieli mieć wystarczająco dużo czasu, by załatwić końcowe formalności związane z ich obiektami, zanim kary zaczną być stosowane.
Tak więc od 1 stycznia 2005 r. organy nadzoru budowlanego mogą już kary wymierzać za nielegalnie użytkowany obiekt bez względu na to, kiedy on powstał, a więc czy przed wejściem tego przepisu w życie, czy też może później.
Sposób wyliczania kary
Nadzór stosuje wzór z art. 59f prawa budowlanego. Stawkę 500 zł mnoży się przez współczynnik kategorii obiektu i jego wielkości (zawiera je załącznik do prawa budowlanego). Tak ustalona opłata podlega jeszcze dziesięciokrotnemu podwyższeniu. Są to bardzo wysokie kary.
Przykładowo:
• za budynki w handlu, gastronomii i usługach o kubaturze od 2500 do 5000 metrów sześc. (np. sklepy, hale targowe, warsztaty rzemieślnicze, bary, myjnie samochodowe, stacje obsługi pojazdów) wynosi 112 500 zł (500 x 10 x 15 x 1,5),
• za budynki przemysłowe o kubaturze od 2500 do 5000 metrów sześc., jak budynki produkcyjne, wytwórnie, obiekty magazynowe (budynki składowe, chłodnie, hangary, wiaty), wynosi 75 000 zł (500 x 10 x 10 x 1,5).
Forma sankcji
Karę nakłada się w formie postanowienia. Zobowiązany wpłaca ją do kasy lub na konto właściwego urzędu wojewódzkiego. Termin jest bardzo krótki. Trzeba ją wpłacić w ciągu siedmiu dni od doręczenia postanowienia (art. 59g prawa budowlanego). Ustawodawca wyszedł z założenia, że kara musi być surowa, gdyż jej rolą ma być dyscyplinowanie inwestorów, a bezpieczeństwo jest najważniejsze. Kilkakrotnie karami za nielegalne użytkowanie obiektów zajmował się Trybunał Konstytucyjny. Nie dopatrzył się jednak w odpowiednich przepisach nieprawidłowości i naruszenia konstytucji.
W jaki sposób można się bronić
Nie zawsze kara jest w opinii inwestora sprawiedliwa. Dlatego może się bronić.
Przysługuje mu zażalenie na powiatowego inspektora do wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego (a na wojewódzkiego inspektora do głównego inspektora nadzoru budowlanego). Inwestor ma prawo je złożyć w ciągu 14 dni od otrzymania postanowienia nakładającego karę (musi udowodnić, że racja jest po jego stronie).
Jeżeli wojewódzki inspektor (lub główny inspektor) utrzyma postanowienia swojego poprzednika w mocy, to można się skarżyć do wojewódzkiego sądu administracyjnego, a następnie do Naczelnego Sądu Administracyjnego (skargę musi przygotować radca prawny lub adwokat). Złożenie zażalenia nie wstrzymuje wykonania postanowienia. Karę trzeba zapłacić, mimo że toczy się postępowanie.
– Nadzór może nakładać kary w każdym przypadku, kiedy stwierdzi fakt użytkowania bez dopełnienia formalności związanych z zakończeniem budowy, jeśli w terminie podjęcia użytkowania funkcjonował przepis mówiący o obowiązkach inwestora w tym zakresie.
Zastosowanie w nowelizacji przepisu o wprowadzeniu kar okresu przejściowego umożliwiającego legalizację zaszłości bez konieczności płacenia tych kar należy uznać za prawidłowe rozwiązanie legislacyjne – uważa Mariola Berdysz, dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana.















