Potrącenia
Pożyczkę socjalną szef ściągnie od żyranta
Pracodawca może dochodzić spłaty długu zarówno od pracownika, jak i od poręczyciela. Za zobowiązanie odpowiadają oni solidarnie
- Jakiś czas temu pisaliście o potrącaniu pożyczki socjalnej z odprawy. Taka sytuacja jest w naszej firmie, z tym że pracodawca ściąga te pożyczki dodatkowo z pensji pracowników, którzy je poręczyli. Czy szef może potrącić ją bez mojej zgody? – pyta czytelnik.
W niektórych zakładach pracy przyznanie finansowej pomocy, m.in. pożyczki z funduszu socjalnego, jest uzależnione od poręczenia osoby trzeciej. Decydując się na tego typu gwarancję, poręczyciel zobowiązuje się względem wierzyciela wykonać zobowiązanie w sytuacji, gdyby nie zrobił tego dłużnik. Tak stanowi art. 876 kodeksu cywilnego.
Niestety, nie wszyscy poręczyciele są świadomi konsekwencji wynikających z takiej deklaracji. Wielu sądzi, że podżyrowanie pożyczki koledze z pracy to formalność, bo przecież
- dłużnik pracuje,
- pieniądze pożycza szef, a
- w razie zwolnienia dług będzie spłacany jak dotychczas.
Dopiero takie sytuacje jak opisana w pytaniu pokazują, że widmo natychmiastowej spłaty spędza sen z powiek nie tylko pożyczkobiorcy, ale też osobom postronnym.
Gdy pracodawca wyciąga dłoń
W artykule „Odchodne bez odprawy i z dziurą w budżecie” („Prawo i praktyka” z 20 lipca 2011) pisaliśmy, że tego, czy i kiedy trzeba zwrócić pożyczkę socjalną, nie reguluje ani kodeks pracy, ani ustawa z 4 marca 1994 o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych (tekst jedn. DzU z 1996 r. nr 70, poz. 335 ze zm.).
Określa to zazwyczaj regulamin świadczeń socjalnych i dodatkowo umowa pożyczki. Jeżeli wynika z nich, że świadczenie trzeba zwrócić pracodawcy z chwilą ustania zatrudnienia, to nie ma powodów, by to kwestionować, i na nic zda się powoływanie w tym wypadku na zasady współżycia społecznego.
Istotne jest to, że działalność socjalna, w tym pomoc finansowa, jest związana stricte ze stosunkiem pracy, a podpisując umowę pożyczki pracownik znał warunki jej przyznania i tym samym powinien się liczyć z tym, że z chwilą ustania zatrudnienia pożyczone pieniądze trzeba zwrócić.
Informowaliśmy także, że orzecznictwo przewiduje tylko jedną sytuację, gdy natychmiastowe egzekwowanie spłaty pożyczki nie zawsze jest uzasadnione. Tak jest, gdy rozwiązanie umowy o pracę było sprzeczne z prawem (wyrok SN z 18 kwietnia 2001, l PKN 359/00).
Słowo do poręczyciela
Opisane zasady dotyczą także poręczyciela, bo zgodnie z art. 881 k.c. w razie braku odmiennego zastrzeżenia w umowie odpowiada za zobowiązanie, za które poręczył, jak współdłużnik solidarny – na takich samych zasadach jak dłużnik główny.
O zakresie jego zobowiązania rozstrzyga każdorazowo zakres zobowiązania tego ostatniego. Nie dotyczy to sytuacji, gdy zobowiązanie zostało powiększone na skutek czynności prawnej dokonanej (między dłużnikiem a wierzycielem) po udzieleniu poręczenia (art. 879 k.c.).
To wszystko oznacza, że jeżeli w momencie rozwiązania umowy o pracę pracodawca ma roszczenie o zwrot pożyczki w pełnej wysokości pozostałej do spłaty, to tyle samo ma do spłaty poręczyciel, na wypadek gdyby dłużnik się z zobowiązania nie wywiązał.
Mówiąc wprost, jeżeli pracownik opóźnia się ze spłatą pożyczki, to pracodawca, po zawiadomieniu o tym fakcie poręczyciela, może żądać zapłaty całości lub części długu od niego i poręczyciela łącznie albo też od każdego z nich z osobna.
Odpowiedzialność poręczyciela ma charakter zobiektywizowany i jest oparta na zasadzie ryzyka (wyrok SN z 18 lutego 2005, V CK 474/04). Wiąże się to także z tym, że wierzyciel (pracodawca) może się domagać świadczenia od poręczyciela z pominięciem dłużnika głównego, bo stosunek zobowiązaniowy między poręczycielem a wierzycielem długu głównego powstaje z chwilą złożenia oświadczenia o poręczeniu (wyrok SN z 22 maja 2003; II CKN 95/01).















